Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 26 października 2026 17:21
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Pożar od pieca. Czyja wina?

Ze snu wyrwała go ściana ognia. Zdążył złapać spodnie i wybiegł po wodę. Ratował, co się dało. - Cud, że się obudził i przeżył - mówi Genowefa Dąbrowska, siostra mieszkańca, u którego wybuchł pożar. - Prosiliśmy kilka razy, żeby wymienili ten stary piec, ale władza miała nas gdzieś. Odpowiedź zawsze była jedna: "nie ma pieniędzy". Teraz przez ten piec doszło do tragedii, bo nikt nas nie słuchał. Burmistrz tłumaczy, że w tej sprawie nie ma żadnych niedopatrzeń, a zgodnie z protokołem przeglądu, z piecem wszystko było w porządku
Podziel się
Oceń

Gorąca sprawa

Jerzy Wojtasik mieszka od 25 lat w starym budynku przy ulicy Chrobrego. Twierdzi, że tu nigdy warunki nie były dobre. Wilgoć, nieszczelne drzwi i okna. Od 2012 roku prosił o przebudowę starego kaflowego pieca. Wtedy mieniem komunalnym zarządzał Bronisław Paszyński. - Tłumaczyłem, czym to grozi - mówi Jerzy Wojtasik. - Przyszły panie z komisji od Paszyńskiego i oceniły, że wszytko jest w porządku, a piec trzeba tylko wyczyścić. Jak wyczyścić?! Skoro w środku w ogóle nie ma szamotu.Wszystko się wykruszyło.

W 2014 roku mieniem komunalnym zarządzało miasto. Wtedy w załatwieniu sprawy pieca pomagała Jerzemu siostra. - Chodziłam do Witolda Niemirowskiego i prosiłam, ale bez skutku - mówi. - Wciąż było, że nie mają pieniędzy. Łapałam go w Rynku i pytałam "panie Witku, kiedy wreszcie zrobicie ten piec?". Odpowiadał, że to kosztuje, proponował, żebyśmy zrobili to za własne pieniądze, a miasto obniży nam czynsz.

Genowefa nie była zadowolona z tego rozwiązania, ponieważ jej brata nie stać na taki wydatek. Jest bez prawa do zasiłku, ona sama ma niewiele i robi wszystko, żeby pomóc. Ostatnio pomalowała mu mieszkanie. Dostała na to sto złotych z opieki społecznej. Resztę dołożyła. - Dałam tu nowy dywan, włożyłam tyle pracy, ledwo podołałam - mówi ze łzami. - Większość poszła z dymem. Teraz mieszkanie to jedna wielka ruina. Oni w urzędzie maja to wszystko w czterech literach, ale trzeba z tą mafią skończyć wreszcie. Niech teraz dadzą ze swojej kieszeni. Żądamy, żeby oddali nam to, co zostało zniszczone. Firanki się popaliły, pościel, kurtka... wszystko.

Genowefa twierdzi, że mówiła Bronisławowi Paszyńskiemu, a później Witoldowi Niemirowskiemu, że przez ten piec jej brat może zginąć. Jakiś czas temu kupiła preparat odporny na temperaturę i sama łatała nieszczelności. Najbardziej boli ją to, że nikt nie reagował, gdy prosiła o pomoc i jak twierdzi zawsze zasłaniano się brakiem pieniędzy.

O to zapytaliśmy Niemirowskiego, który w 2014 roku był odpowiedzialny za sprawy mieszkaniowe. - Jest mi bardzo przykro, że doszło do pożaru. Natomiast ja działałem tak, jak fundusze pozwalały. Chciałem pomagać wszystkim, ale budżet był jaki był i zlecenia nie były podpisywane przez burmistrza i panią skarbnik. To burmistrz decydował. Interweniowałem w wielu podobnych sprawach i wiem, że wiele takich wciąż jest. Może ten przypadek obecną władzę nauczy, że środki na remonty należy zwiększać. Na pewno jako radny będę wnioskował na potrzeby remontowe tych starych budynków.

Trzy miesiące temu wymieniono okna w mieszkaniu Jerzego. - Doprosiłam się od miasta po wielu trudach i krzyku - dodaje siostra. - Teraz w pokoju znów jedno trzeba wymienić, bo zniszczyło się pod wpływem temperatury.

Pożar wybuchł w nocy z 10 na 11 stycznia. Niecały miesiąc przed tym Jerzy napisał do burmistrza, prosząc o przebudowę pieca. Tłumaczył, że zostały już same kafle, glina jest całkowicie wykruszona, można spalić cały worek węgla, a piec i tak nie grzeje. Zaznaczył też, że dwie kobiety przysłane  przez poprzedniego zarządcę - Paszyńskiego, zachowały się nieprofesjonalnie i nawet nie zaglądnęły do pieca. Oto fragment pisma: "One się w ogóle nie znają na takiej pracy. Piec był stawiany 24 lata temu, więc pora go odnowić, teraz jest jeszcze ciepło, ale jak przyjdą mrozy, to ja zamarznę. Dość, że jest zimno i wilgoć, to ja będę chyba musiał zdechnąć w tym mieszkaniu. Proszę o szybka interwencję w tej sprawie."

Bronisław Paszyński mówi, że zastrzeżenia do pracy dwóch inspektorek technicznych są bezpodstawne i krzywdzące. - Nie ma takiej możliwości, aby nie znały się na tym, co robią. Jedna z nich pracowała w tym zawodzie od 30 lat! Na bank wszystko było OK, tak jak napisały w protokole. Gdyby w środku brakowało szamotu, to piec po czasie po prostu rozpadłby się. Nie ma możliwości, aby był do rozbiórki.

Dzień po pożarze rozmawialiśmy z burmistrzem. Tomasz Frischmann poinformował, że zapoznał się ze sprawą. Na miejsce wysłał specjalistów, którzy ocenili, że w mieszkaniu przy Chrobrego w wyniku pożaru został zniszczony piec, okno i fragment instalacji elektrycznej. To będzie wymienione. Burmistrz potwierdził też, że 18 grudnia do Urzędu Miejskiego wpłynęło pismo z prośbą o przestawienie pieca. Dodał, że mieszkaniec nie składał takich wniosków wcześniej. - Znalazłem natomiast zapis z 2012 roku, kiedy mieniem komunalnym zarządzał Bronisław Paszyński, z informacją, że piec kaflowy jest w stanie dobrym, ale nie był czyszczony, dlatego powoduje zadymienie. Wykazane jest, że problem był z właściwą eksploatacją. Mam tu kolejny dokument z września, wtedy był robiony przegląd okresowy. Kominiarz ocenił sytuację i nie formułował żadnych wniosków na temat pieca.

Frischmann podkreśla, że zgodnie z dokumentami wszystko było w porządku i bez żadnych przesłanek ku temu, aby rozbierać piec: - Doszło do pożaru, ale przyczyna nie jest jeszcze znana - mówi. - 12 stycznia zostało wydana opinia, że piec trzeba wymienić, ale dlatego, że został uszkodzony w pożarze. Pozostałe czynności będę podejmował po wydaniu opinii przez jednostkę ratowniczo gaśniczą. Jeżeli się okaże, że przyczyna jest po stronie mieszkańca, to zostanie zgłoszone do ubezpieczyciela  i lokator musi się wtedy poczuć odpowiedzialny, aby pewne rzeczy wykonać. Mówię tu miedzy innymi o malowaniu. Teraz robimy wszytko, żeby pomóc temu człowiekowi, aby jak najszybciej mógł tam zamieszkać.

Co się stało w nocy z 10 na 11 stycznia? Jerzy mówi, że rozpalił w piecu, bo było mu zimno i chciał spokojnie zasnąć. Po godzinie pierwszej ze snu wyrwał go ogień. Na miejsce przyjechali strażacy z Oławy, Jelcza-Laskowic, Bystrzycy i Siedlec. Wygasili piec i tlące się meble. Zapytaliśmy o prawdopodobną przyczynę pożaru. - Przy samym piecu stały materiały łatwopalne - mówi st. kpt. Marek Strugacz, z KP PSP w Oławie. - Przepisy wyraźnie określają, że absolutne minimum to pół metra. W tym wypadku było inaczej. W wyniku promieniowania cieplnego zapaliły się przedmioty będące w pobliżu. Mieszkaniec mówił strażakom, że zgłaszał problemy z nieszczelnością do urzędu, ale tym bardziej nie powinien trzymać materiałów łatwopalnych przy samym piecu.

Siostra Jerzego jest pewna, że do pożaru doszło przez to, że piec nie był remontowany. Ma żal do władz miasta i Bronisława Paszyńskiego. Nie szczędzi ostrych słów: - Gdyby brat zginął, to ja bym ich wszystkich... Zarabiają ogromne pieniądze, a oszczędzają na tych, którzy są w najgorszej sytuacji. Warunki w starym budownictwie są fatalne. U brata pod oknem jest taka wilgoć, że pies by po tygodniu zdechł.

Tekst i fot.: Agnieszka Herba [email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: "Maria Kucab - nauczycielka, harcerska, mieszkanka Osieku.." Chyba harcerka jeżeli już... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 17:14 Źródło komentarza: Pierwsza jednostka OSP ma już patronkę Autor komentarza: Obywatel Treść komentarza: Michał Milowicz to super aktor Data dodania komentarza: 26.10.2026, 16:31 Źródło komentarza: Elvis żyje! Przynajmniej w Jelczu-Laskowicach Autor komentarza: Referendum Treść komentarza: Tego burmistrza za niszczenie Oławy i zadłużanie miasta i mieszkańców to trzeba jak najszybciej odwołać w referendum. Data dodania komentarza: 26.10.2026, 16:11 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Redaktor Treść komentarza: Taka jest konsekwencja dziwnego trendu na dotowanie inwestycji powiatowych przez gminy. Skoro gmina deklaruje możliwość dofinansowania w remoncie drogi w wysokości 50%.. to właściwie czemu nie zwiększyć zakresu prac? Czemu przy takiej okazji nie zrealizować drogi w standardzie większym, lepszym pełniejszym.. chodniki, ścieki, oświetlenie, kanalizacja...Fakt drożej le skoro połowę dorzuci gmina.. W praktyce to oznacza że dorzuci po prostu więcej i więcej... Na tym polega pułapka tego typu dofinansowań. Gmina w ogóle nie powinna w tym uczestniczyć. Skoro droga jest powiatowa, to inwestycje realizuje powiat. Gmina powinna zrealizować przede wszystkim inwestycje na tych drogach które należą do niej, a nie dorzucać do innym. Natomiast jeżeli burmistrz chce być tak dobry i wyręcza powiat (co samo w sobie jest błędem..), to nie w ten sposób. Niech najpierw uzyska zakres planowanych prac, niech pozna budżet inwestycji i jej całkowity koszt. Dopiero potem nieć określa poziom dofinansowania - kwotowo (np. damy 50% procent, ale nie więcej niż 1 mln - bierzecie czy nie?). Tak żeby nie było sytuacji że koszt inwestycji rosną i rosną.. (nawet po podpisaniu umowy.. bo aneksy, bo coś..), a potem rośnie tylko wielkość dofinansowania i to w sposób niekontrolowany. Przy tej drodze to poziom i zakres prac zawsze będzie rósł - po to by był powód, żeby mówić że tylu pieniędzy to powiat nie ma. Choć i tak w tym wszystkim najlepsza jest rola lokalnej "gazety", sprowadzająca się do publikowania "śmiesznych" (według jej mniemania) grafik z ai o niczym... Poziom godny prasy lokalnej... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 15:34 Źródło komentarza: Mieszkańcy Przylesia wciąż walczą o drogę. Nawet chcą się do niej dołożyć Autor komentarza: ZOławy Treść komentarza: Demokracja? Tak? To: 1. Zmieńcie system partyjny. 2. Zmieńcie partyjny system wodzowski i tworzeni list wyborczych. 3. Zmieniasz ugrupowanie do której wszedłeś do parlamentu, rady miejskiej? Oddajesz mandat. 4. Zakaz łączenie funkcji władzy wykonawczej z ustawodawczą, czyli jak poseł, to nie minister. 5. Wprowadźcie realne zmiany w konstytucji, które jasno określą kompetencje i relacje między poszczególnymi organami. 6. Zlikwidujcie TV w Likwidacji. I jeszcze pare innych demokratycznych zmian.... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 15:15 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: cześ Treść komentarza: Tak to już jest że po wojnie granice się zmieniają i Polskę przesunęli trochę na zachód... Data dodania komentarza: 26.10.2026, 14:35 Źródło komentarza: OSP Osiek - piękna i wzruszająca uroczystość (GALERIA)
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama