Janików Komu przeszkadzał?
Kilka tygodni temu pomazali czarnym markerem, białe drzwi do janikowskiej świetlicy. W miniony weekend wyrwali i zniszczyli ozdobny rower zamontowany przy budynku.
Wyrwali go z podestu, pogięli i wrzucili na pobliską działkę. Władze sołectwa powiadomiły policję, ale nie wiadomo czy uda się złapać i ukarać wandali, bo z materialnego punktu widzenia, wartość roweru jest nieduża. Nie dla wszystkich. Nie chodzi bowiem o pieniądze.
***
List w tej sprawie napisał do nas radny z Janikowa Tomasz Niewodniczański, który we współpracy z Radą Sołecką ustawił rower i dbał o to, by zasiadali na nim niecodzienni goście. Oto jego fragmenty:
Wiosną 2012 Rada Sołecka Janikowa wmurowała przed świetlicą pomalowany na biało rower. Od tego czasu regularnie ozdabiano go kwiatami. Późną jesienią 2013 zasiadł na rowerze pierwszy pasażer, Święty Mikołaj i od razu stał się atrakcją Janikowa. Wiosną 2014 przyjechała na rowerze wiosna, a tuż przed świętami Wielkiej Nocy wsiadł na niego wielkanocny zając z ogromną kolorową pisanką. Pasażerką była również czarownica. Biały jednoślad stał się symbolem Janikowa. Przyjeżdżali ludzie by zrobić sobie zdjęcie z kolejnym pasażerem roweru. Komuś to jednak przeszkadzało. Wandale wyrwali go z uchwytu i pastwiąc się nad nim, przerzucili przez płot na pobliską posesję.
Czy wobec tego warto cokolwiek robić, wiedząc, że zostanie zniszczone cwaniaczków przez pewnych swojej bezkarności? To nie jest problem jednego starego roweru. Bezkarność, dzika radość z robienia zła i krzywdy - niedającej się zmierzyć pieniądzem, a tylko ilością smutku i wzrostem niechęci do działań na rzecz lokalnej społeczności - szerzy się w wielu dziedzinach naszego życia. Przykładów jest mnóstwo. Przez Bystrzycę i Janików można jechać maksymalnie 40 km/godz. Tymczasem większość pojazdów przekracza prędkość, nawet więcej niż dwukrotnie. To niczym się nie różni od wandalizmu, dokonanego na tym biednym rowerze. Ten generalny wandalizm jest pochodną cwaniactwa, wynikającego z milczącej aprobaty, a czasem nawet pochwały takiego działania przez wielu znudzonych obywateli. Bo praca na rzecz ogółu zmierzająca do spokoju, równowagi, poprawy warunków życia i wypoczynku - jest nudna! Czemu się nie zabawić, sprawiając ludziom krzywdę, kłopot, zmartwienie? Nie będzie nudno. Będzie zabawa!
A szkoda materialna? Kto ją policzy w złotówkach? Już widzę odpowiedź na skargi: - Sprawa umorzona ze względu na niską szkodliwość czynu. Szkodliwość mierzymy bowiem w złotówkach, nie rozważając dużo ważniejszych aspektów strat sfery moralnej. A przecież można przewidzieć, że patrzenie przez palce hoduje kolejne rzesze "omijaczy" prawa i zasad dobrego zachowania.
Tak wychowani ludzie mają pretensję nawet o to, że ktoś śmiał ich złapać na złym uczynku. Czy jazda "stówą" przez wieś, to tylko przekroczenie dozwolonej prędkości? Nie, to też akt wandalizmu, bo oprócz zagrożenia zdrowia czy życia pokazuje się innym, zwłaszcza młodym ludziom lekceważenie zasad i prawa. Wręcz pokazuje jak to robić, opisując w internecie sposoby, jak być bezkarnym. To jest wandalizm dokonywany na młodych umysłach. W tym duchu wychowuje się kolejne pokolenia. Ten akt zniszczenia naszego janikowskiego roweru, to nie jest sprawa kupki złomu. To jest symbol ohydnego czasu, gdzie sensacja, wywoływana wandalizmem jest dużo ciekawsza niż spokój.
Przeklinamy wandali, i zapraszamy społeczność Janikowa oraz sąsiadów do wyklęcia tych, którym się nie podoba to, co się robi dla mieszkańców naszej gminy.
(WK)







Napisz komentarz
Komentarze