Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 marca 2026 15:05
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Marzenia po siedemdziesiątce? A dlaczego nie!?

Ewa, z domu Żalińska, w nietypowy sposób chce uczcić pamięć swojej mamy, pomagając spełnić marzenie jej rówieśniczek
Podziel się
Oceń

OŁAWA. Hołd dla matki

Ogłoszenie pojawiło się przy wspomnieniu z okazji rocznicy śmierci Teresy Żalińskiej, która przez wiele lat była pracownikiem JZS, a później bankowcem - naczelnikiem wydziału kredytów w oławskim oddziale Banku Zachodniego SA. - Kobieta wielkiego serca, oddana rodzinie i otwarta na innych, służąca im pomocą i radą - charakteryzuje Ewa mamę, urodzoną 6 stycznia 1940. Apel o zgłaszanie się oławianek w podobnym wieku ukazał się w naszej gazecie 19 czerwca.
- Chciałabym je poprosić o podzielenie się ze mną jednym, nie za wielkim pragnieniem, którego spełnienie dodałoby blasku ich dniom, a ja ze swej strony zaoferuję piętnastu z nich pomoc w jego realizacji - zachęca Ewa.
*
- Miałaś jakiś dług wobec mamy? Coś zostały niezamknięte? Czegoś nie zdążyłaś dopowiedzieć?
- Poza długiem, związanym z wychowaniem, to nie ma innych wobec mamy. Ale, biorąc pod uwagę różnice charakteru pomiędzy moimi rodzicami, mam poczucie, że wszystko, co jest we mnie - a więc zainteresowanie drugim człowiekiem, gotowość pomocy drugiemu człowiekowi, pogoda ducha, siła wewnętrzna - pochodzi od mojej mamy. Pech chciał, że akurat 15 lat temu umarła, ale wciąż bardzo mocno jest obecna w moim życiu. Zależy mi na tym, aby kultywować jej pamięć. Także dlatego, że ona nigdy nie miała okazji poznać swoich wnuczek, a wiem, że zawsze bardzo chciała je mieć...
- A dlaczego akurat teraz taki pomysł?
- Gdy było 10 lat po śmierci, akurat byłam zajęta dziećmi, pieluchami. Więc teraz. Zawsze chciałam zrobić coś, co w jakimś stopniu byłoby złożonym jej hołdem. Wiele mnie nauczyła, była najlepszym przyjacielem, więc cały ten czas od śmierci, przez piętnaście lat, jest mi jej brak. Oczywiście teraz już nie "na mokro", do poduszki, ale jednak... I widzę, jak dziewczynkom - jej wnuczkom - brak babci. One są teraz w takim wieku, że pytają, chcą coś o niej wiedzieć. A ja mam tak mało informacji, szczegółów.

Teresa Żalińska - mama Ewy. Gdyby żyła, miałaby dzisiaj 74 lata

- Większość Polaków zapewne z takiej okazji wmurowałaby po prostu większą tablicę na nagrobku, może z marmuru...
- No to ona marmurowy nagrobek już ma, ale to jeszcze nie jest to... Wydaje mi się, że jeśli teraz gdziekolwiek żyje, w takim sensie prawdziwym, to nie tam, gdzie leży ciało, czyli pod nagrobkiem, tylko w pamięci ludzi. W tym, co dobrego zrobiła. To jest coś, co nie musi być w jakimś konkretnym miejscu, bo ja to zawsze mam ze sobą. Oczywiście dla moich dzieci, które potrzebują dotknąć, zobaczyć, wiadomo, że nagrobek jest potrzebny. Także zdjęcia...
- A nie jest tak, że za pomocą jej rówieśniczek chciałabyś się po prostu dowiedzieć, o czym ona mogłaby teraz marzyć, gdyby żyła?
- Tak. Bardzo długo myślałam, jak uczcić jej pamięć. Po pierwsze, stwierdziłam, że to nie może być wyłącznie coś materialnego. Po drugie - musi być związane z innymi ludźmi, czyli szersze niż tylko ja, moje dzieci, nasza rodzina. Poprzez ten apel w gazecie chcę się także czegoś dowiedzieć o ludziach w tym wieku. Tak jak napisałam, mam nadzieję, że jeśli jeszcze ktokolwiek ją pamięta, to coś z tego do mnie dotrze. Bo tak całkiem zwyczajnie, brak mi anegdotek. W tym zabieganym życiu pamiętam dużo, ale jest wiele sytuacji, gdy ona była osobą publiczną, np. w banku, i nie znam jej takiej. Pewnie nie wszyscy by powiedzieli, że była wyłącznie super, że była jakąś chodzącą świętą. Ale też nie tego szukam, tylko pełnowymiarowej osoby. Jej nie ma i tego się nie da odwrócić, ale są inne osoby w tym samym wieku, być może w tym samym punkcie życiowym. Mnie jest brak kontaktu z takimi osobami, więc bardzo chętnie nawiązałabym jakikolwiek kontakt. Może tylko jednorazowy, czyli spełnienie marzenia i "ciao", i fajnie. Ale jeśli się zrobi z tego jakiś trwalszy kontakt, też jestem otwarta. Bo moja mama była bardzo otwartą osobą. Jej ten pomysł na pewno by się spodobał. Być może nie wszystko. Być może mówiłaby tak, jak ty sygnalizowałeś, że może ludzie tego nie zrozumieją, albo że wszystko może być źle odebrane, ale trudno...

- Wybacz, ale ktoś mógłby cię odebrać jako zblazowaną milionerkę, która szasta pieniądzmi...
- Nie, nie, to absolutnie nie tak. Nie jestem milionerką. Po prostu mam sieć osób, gotowych pomóc przy realizacji marzenia. Bo coś takiego, to także wyzwanie dla mnie.
- Jesteśmy na etapie, że jedna pani już się zgłosiła...
- Bardzo się z tego cieszę. Byłabym bardzo rozczarowana, gdyby nikt się nie zgłosił.
- Dajmy sobie jeszcze trochę czasu. Być może taka decyzja musi dojrzeć.
- Ależ oczywiście. To nie jest jakaś sytuacja typu "tylko do piętnastego danego miesiąca". Nie. Być może ktoś za pół roku, czytając starą gazetę, odkryje ten tekst i pomyśli sobie: "Ciekawe, czy to jeszcze aktualne?". I wtedy się zgłosi.
- Zaryzykuje.
- I bardzo dobrze, bo cała idea zawiera się w tym,  aby się odważyć. Aby zrobić coś, co wykracza poza codzienność, co jest trochę inne. Mnie było bardzo przyjemnie coś takiego zrobić i mam nadzieję, że komuś może być równie przyjemnie powiedzieć sobie: "A dlaczego by nie zrobić czegoś inaczej? Dlaczego się nie odezwać?".
- Czyli nadal czekamy?
- Tak. Jeśli są jakieś oławianki w wieku zbliżonym do mamy, niech się zgłaszają do redakcji, pytają. Zresztą wiek niekoniecznie musi być tak bardzo zbliżony. To nie jest najważniejsze, te parę lat w jedną czy drugą stronę nie robi dużej różnicy. Niech się więc nie boją.
- Marzeń?
- Od tego trzeba zacząć. Bo rzeczywiście bardzo trudno będzie komuś wymyślić marzenie tylko na potrzeby tej sytuacji. A tu trzeba mieć jakieś marzenie. Ale nawet, jeśli się nie odezwą, a cała sytuacje zainspiruje je do zadania sobie pytania: - "A właściwie czy ja mam jakiekolwiek marzenie?", to już będzie dobrze.
- Nie dla wnuków, nie dla dzieci...
- Nie, nie. Dla siebie. Chciałabym, aby pomyślały: "Mam około siedemdziesięciu lat i co ja bym jeszcze chciała w tym życiu?". I nawet jeśli nie napiszą, tylko pomyślą, to już będzie fajnie. Są ludzie, dla których cała ta akcja może być taka bardzo "w powietrzu", ale mnie coś takiego w życiu ustawiło. To, jaka moja mama była dla mnie. To dało mi siłę, że jeżeli zdarzy się cokolwiek, dam sobie radę. Więc z jednej strony to ma być hołd dla mamy, która już nie żyje, z drugiej - pomoc innym, którzy... jeszcze są. Taka stymulacja, aby coś chcieć, aby chcieć zrobić coś ciekawego.
 
Jak się skontaktować z Ewą?

Listem tradycyjnym lub osobiście:
"Gazeta Powiatowa - Wiadomości Oławskie", 55 -200 Oława, ul.Chrobrego 19,
Mailem: [email protected]
Telefonicznie za pośrednictwem Jerzego Kamińskiego: nr 605-996-556

Jerzy Kamiński

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: .Treść komentarza: Jaka radna takie pytanie?Data dodania komentarza: 27.03.2026, 13:29Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: KazikTreść komentarza: Nie ważna jakość Aby artykuł byłData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:12Źródło komentarza: Oława ma od dzisiaj „Skwer imienia księcia Henryka I Brodatego”Autor komentarza: DonekTreść komentarza: Ale macie qrwa tematy do obgadaniaData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:09Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: *Treść komentarza: Tak samo jak ty.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 13:08Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadłaAutor komentarza: JaTreść komentarza: Tak. Syrena jest niezbędna. Pomoże nam tak jak wasze plecaki ewakuacyjne, które nie mają służyć do ucieczki jak powiedziała wojewoda.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 13:02Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: RedaktorTreść komentarza: Tyle, że nic nie pisałem o urzędzie..., nie wskazywałem też czym ma się on zajmować... Także nie wiem kto odjechał.. i dokąd... Po prostu stosuję banalną i jakże nieporadną metodę pana Alberta... przejmowaną również przez jego kolegę... (powinieneś coś wiedzieć na ten temat :-). A tak poważniej: dla skweru Adama Wójcika - nie było żadnych propozycji - był po prostu projekt uchwały (przynajmniej "gazeta" nie doniosła). Natomiast inne propozycje nazwy dla ronda pojawiły się dopiero po wrzutce "gazety" dotyczącej projektu uchwały złożonego wcześniej przez starostę przewodniczącego RM i burmistrza. Rondo od momentu powstania nie miało swojej nazwy. Do rady złożono 2 projekty uchwały - w tym jeden przygotowany przez radną. Czy projekt radnej był taki sam jak przewodniczącego RM - nie wiem.. Chyba jednak nie - skoro wcześniej "gazeta" podawała propozycję nazwy "Maria Klementyna Sobieska", a uchwalono: "Maria Klementyna Sobieska - Stuart" (bo chyba nie będziemy podważać wiarygodności "gazety"). Dlatego jak już, to powinny być głosowane dwa złożone projekty. Co do 2 dwóch innych propozycji - to wynika z tego że to tylko propozycje (nie projekty uchwał), zgłoszone w takiej a nie innej formie. Natomiast radni i ich głos w dyskusji: pan radny: "bo - jak powiedział - propozycja nazwania ronda imieniem Marii Klementyny Sobieskiej jest ciekawa i godna poparcia, o tyle wypadałoby przynajmniej zapytać mieszkańców miasta, co sądzą na ten temat. Dlatego też przed głosowaniem powinny się odbyć konsultacje społeczne, a dopiero po tym głosowanie na sesji RM.". Skoro pan radny chciał konsultować, to czemu nie zapytał swojego kolegi czy i on robił konsultacje w sprawie swojego projektu uchwały dla nazwy skweru? Pani radna, która była na nie w głosowaniu, zaś mówiła o pomysłach z "przestrzeni publicznej" - nie mam pojęcia co miała na myśli ale chyba nie te propozycje jakie znalazły się w RM, skoro sama miała też inny pomysł na tą nazwę (o czym oczywiście poinformowała "gazeta" - przekopiowując jej wpis z facebooka). Dlatego ze swojej strony podtrzymuję propozycję nazwy dla tego ronda: imienia braku obwodnicy Oławy.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:06Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadła
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama