Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 27 marca 2026 14:52
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Miało być lepiej, a wyszło...

- Skandal - tak jednym słowem określa współpracę firmy InPost z sądami pewien mecenas. Spotykam go przed rozprawą, która zresztą się nie odbywa, bo wezwanych nie zawiadomiono prawidłowo. A dokładniej - tego nawet nie wiadomo, bo sąd tzw. zwrotki nie otrzymał
Podziel się
Oceń

- Jest gorzej niż było wcześniej - komentuje mecenas. - Sprawy spadają z wokandy, państwo płaci za powtórne wysyłanie zawiadomień, wszystko się opóźnia, ludzie czekają na sprawiedliwość dłużej niż kiedyś.  

I podaje przykład firmy, która dwa tygodnie czekała na ważny wyrok (biuro tej firmy było otwarte codziennie), a pismo z wyrokiem wróciło do sądu z adnotacją, że... przesyłkę awizowano, tylko nikt nie odebrał.

- Problemy z doręczaniem to nie jest tylko kłopot firmy InPost, z Pocztą Polską też były problemy - przekonuje prezes oławskiego sądu Sławomir Pałka, w czym wyczuwam nutkę urzędowego optymizmu. Owszem, prezes zauważa, że teraz sprawy trochę częściej spadają z wokandy, że w tym zakresie wszystko nie działa najlepiej. Inny sędzia dodaje: - Dajmy InPostowi się wykazać. Jednak monopol poczty też nie był idealnym rozwiązaniem. Na jakieś podsumowanie przyjdzie czas, może po roku działalności, teraz jeszcze za wcześnie. Wszyscy się uczymy nowej sytuacji. Ta nowa sytuacja to fakt, że od nowego roku firma InPost wygrała przetarg i przejęła od Poczty Polskiej obowiązek obsługiwania polskich sądów. Jak było na początku, wiadomo, media huczały. A jak jest po pół roku?

Wyrok Sądu Rejonowego w Oławie wysłano 21 maja do pana Grzegorza z Oławy. Pismo wyjechało do Brzegu, gdzie jest sortownia firmy InPost. Do 6 czerwca, czyli przez 12 dni roboczych, wyrok nie dotarł do adresata. - A to dla mnie konkretne pieniądze - denerwuje się oławianin. - Pozwany już odebrał wyrok 27 maja, a ja jeszcze nie, bo nie mam jak. Tymczasem od dnia odebrania pisma biegnie czas na uprawomocnienie się wyroku. Dopiero po tym czasie mógłbym się starać o swoje pieniądze, bo sprawę w sądzie wygrałem.

Rzecz idzie o tysiąc złotych należnego panu Grzegorzowi wynagrodzenia, ale teraz to już nie tylko chodzi o pieniądze, ale i o zasady. Dlaczego firma wygrywa przetarg na obsługę sądów, a teraz przez jej opóźnienia oławianin ma cokolwiek stracić?

Pan Grzegorz postanowił dowiedzieć się u źródła, co z jego pismem. Od tzw. pracownika operacyjnego z Brzegu dowiedział się, że owszem, przesyłka do niego jest, ale... dostarczą ją, gdy zatrudnią pracownika. - Kierownik powiedział mi, że brakuje ludzi, a sam nie będzie przecież woził - mówi oławianin i podaje numer, pod który dzwonił. Zadzwoniłem i dowiedziałem, się, że nie mają sygnałów, aby w obsłudze oławskiego banku coś źle działało: - Nie ma wielu skarg, nie ma problemu.

Pan Grzegorz spróbował osobiście odebrać wyrok w swojej sprawie. Ponieważ jednak pismo leżało sobie w brzeskiej sortowni (tak wskazywał  system komputerowy firmy InPost), sprawa wydawała się beznadziejna. Pod Grzegorz podejrzewał nawet, że pismo wkrótce wróci do sądu z adnotacją, że awizowano, czy że nie zastano adresata. Prezes oławskiego sądu tłumaczy, że w takiej sytuacji można odebrać pismo osobiście w sekretariacie, nie czekając na tzw. zwrotkę. Sprawa nie jest jednak taka prosta, bo nie można dopuścić, aby adresat urzędowego pisma otrzymał dwa dokumenty w tej samej sprawie, na dodatek z różnymi datami, bo przecież właśnie od daty zależy np.  termin uprawomocnienia się wyroku. Ostatecznie pismo z wyrokiem dotarła do oławianina 9 czerwca. List z Oławy do Oławy, via Brzeg, szedł zatem 15 roboczych dni. Nieźle, jak na XXI wiek.

Oj, firma InPost nie ma ostatnio dobrych dni. Prokuratura właśnie bada sprawę zniknięcia ok.30 tysięcy przesyłek, jakie w marcu i kwietniu trafiły właśnie do brzeskiego oddziału tej firmy. Do adresatów już nie trafiły. Odnaleziono je w... Świdnicy. Przesyłki z Brzegu zostały ukradzione, InPost sprawę zgłosił na policję. Prokuratura informuje, że mężczyzna, który na terenie Świdnicy prowadził punkt ajencyjny InPostu, zostanie przesłuchany i prawdopodobnie usłyszy zarzuty.

Tego typu sprawy można mnożyć. Zapewne w każdym sądzie można wskazać, że system nie zadziałał tak, jak powinien. Kiedyś nie było dobrze, ale i teraz wciąż nie jest lepiej. Najlepiej sprawdza się stara, tradycyjna metoda, która zresztą nadal funkcjonuje w Oławie. Korespondencję między sądem a prokuraturą i niektórymi instytucjami wciąż przenoszą osobiście urzędnicy.

Bo tak, choć na piechotę, wciąż bywa szybciej.

Jerzy Kamiński


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: .Treść komentarza: Jaka radna takie pytanie?Data dodania komentarza: 27.03.2026, 13:29Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: KazikTreść komentarza: Nie ważna jakość Aby artykuł byłData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:12Źródło komentarza: Oława ma od dzisiaj „Skwer imienia księcia Henryka I Brodatego”Autor komentarza: DonekTreść komentarza: Ale macie qrwa tematy do obgadaniaData dodania komentarza: 27.03.2026, 13:09Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: *Treść komentarza: Tak samo jak ty.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 13:08Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadłaAutor komentarza: JaTreść komentarza: Tak. Syrena jest niezbędna. Pomoże nam tak jak wasze plecaki ewakuacyjne, które nie mają służyć do ucieczki jak powiedziała wojewoda.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 13:02Źródło komentarza: Radna: - Czy ta syrena alarmowa już jest podłączona, działa?Autor komentarza: RedaktorTreść komentarza: Tyle, że nic nie pisałem o urzędzie..., nie wskazywałem też czym ma się on zajmować... Także nie wiem kto odjechał.. i dokąd... Po prostu stosuję banalną i jakże nieporadną metodę pana Alberta... przejmowaną również przez jego kolegę... (powinieneś coś wiedzieć na ten temat :-). A tak poważniej: dla skweru Adama Wójcika - nie było żadnych propozycji - był po prostu projekt uchwały (przynajmniej "gazeta" nie doniosła). Natomiast inne propozycje nazwy dla ronda pojawiły się dopiero po wrzutce "gazety" dotyczącej projektu uchwały złożonego wcześniej przez starostę przewodniczącego RM i burmistrza. Rondo od momentu powstania nie miało swojej nazwy. Do rady złożono 2 projekty uchwały - w tym jeden przygotowany przez radną. Czy projekt radnej był taki sam jak przewodniczącego RM - nie wiem.. Chyba jednak nie - skoro wcześniej "gazeta" podawała propozycję nazwy "Maria Klementyna Sobieska", a uchwalono: "Maria Klementyna Sobieska - Stuart" (bo chyba nie będziemy podważać wiarygodności "gazety"). Dlatego jak już, to powinny być głosowane dwa złożone projekty. Co do 2 dwóch innych propozycji - to wynika z tego że to tylko propozycje (nie projekty uchwał), zgłoszone w takiej a nie innej formie. Natomiast radni i ich głos w dyskusji: pan radny: "bo - jak powiedział - propozycja nazwania ronda imieniem Marii Klementyny Sobieskiej jest ciekawa i godna poparcia, o tyle wypadałoby przynajmniej zapytać mieszkańców miasta, co sądzą na ten temat. Dlatego też przed głosowaniem powinny się odbyć konsultacje społeczne, a dopiero po tym głosowanie na sesji RM.". Skoro pan radny chciał konsultować, to czemu nie zapytał swojego kolegi czy i on robił konsultacje w sprawie swojego projektu uchwały dla nazwy skweru? Pani radna, która była na nie w głosowaniu, zaś mówiła o pomysłach z "przestrzeni publicznej" - nie mam pojęcia co miała na myśli ale chyba nie te propozycje jakie znalazły się w RM, skoro sama miała też inny pomysł na tą nazwę (o czym oczywiście poinformowała "gazeta" - przekopiowując jej wpis z facebooka). Dlatego ze swojej strony podtrzymuję propozycję nazwy dla tego ronda: imienia braku obwodnicy Oławy.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:06Źródło komentarza: Rondo Marii Klementyny Sobieskiej - decyzja zapadła
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama