Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 07:37
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Pechowo i dlatego remisowo...

Podziel się
Oceń

'- Nie będzie dzisiaj łatwo, może się zdarzyć nawet porażka - prorokował przed meczem szkoleniowiec MKS Zbigniew Smółka.- Gramy dzisiaj bez naszego najlepszego zawodnika, Pawła Ochoty, który się rozchorował, więc będziemy zadowoleni, jeśli uda się nam zremisować - tak z kolei przewidywał boiskowe wydarzenia opiekun Lechii, Zbigniew Soczewski. Jak się okazało po zakończeniu spotkania, obaj trenerzy mieli nosa

Po środowym pucharowym triumfie MKS w Gaci, oławscy kibice byli przekonani, że w sobotę, w kolejnym meczu o ligowe punkty, podopieczni trenera Zbigniewa Smółki, tak jak z Foto-Higieną, pokonaną 5:1, również bez większego trudu poradzą sobie z przeciętnie dotąd grającą dzierżoniowską Lechią. Początek meczu zdawał się to potwierdzać, bo już w 5 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Akcję zainicjował na połowie rywali Mateusz Peroński, podając do Dominika Wejerowskiego. Ten podciągnął pod pole karne i zagrał na lewą stronę, do Krzysztofa Gancarczyka, który wpadł w obręb szesnastki i plasowanym strzałem z około 12 metrów pokonał Łukasza Malca, strzegącego bramki gości.

Wydawało się, że oławianie rozniosą rywali, bo nadal atakowali, ale bez większego powodzenia. Wykorzystali to przyjezdni i w 21 minucie, za sprawą dwóch Brazylijczyków, zdobyli wyrównującego gola. Na lewym skrzydle Diego de Oliveira przedrylował dwóch oławskich defensorów i po rozegraniu klepki podał w uliczkę do swojego rodaka - Denisa Alcantairy, a ten mocnym strzałem w krótki róg zaskoczył Filipa Wichmana.

Trzy minuty później gospodarze powinni prowadzić 2:1, po podobnej akcji, jak ta lechitów, rozegranej przez braci Gancarczyków. Waldemar podał w uliczkę do Krzysztofa, który objechał Malca i z ostrego kąta strzelił do pustej bramki. Oławscy kibice szykowali się już do okrzyku: - Jeeeeest!, a tymczasem na linii bramkowej wyrósł jak spod ziemi Adrian Leśniarek i wybił piłkę, zmierzającą do siatki. Chwilę później Dominik Wejerowski dośrodkował z lewego skrzydła na pole karne, do Michała Nowaka, a ten uderzył silnie z 12 metrów, ale nad bramkę. Potem dogodną sytuację miał znowu Krzysztof Gancarczyk, który strzelił z bliska, po wrzutce Kamila Dołgana, ale zbyt słabo, więc Malec bez trudu obronił.

Oławianie tylko w dwóch meczach w tym sezonie stracili więcej niż jednego gola (z Zagłębiem II Lubin i z Piastem Karnin), a na własnym boisku nie było jeszcze takiej sytuacji. Przydarzyła się w 37 minucie, w spotkaniu z Lechią. Po wybiciu piłki przez gości w stylu "na uwolnienie", futbolówkę przejął na prawym skrzydle Łukasz Maciejewski i po minięciu Damiana Kiełbasy, dośrodkował na pole karne. Po rykoszecie piłka trafiła do nieobstawionego tam Denisa Alcantairy. Ten był trochę zaskoczony sytuacją, uderzył więc w nieco ekwilibrystyczny sposób, ale bardzo szczęśliwie, bo futbolówka przeleciała obok jeszcze bardziej zaskoczonego Wichmana i wpadła do siatki.

Oławianie mogli wyrównać tuż przed końcem pierwszej połowy. Prawym skrzydłem zaatakował Mateusz Gancarczyk i podał do Michała Nowaka, ale ten z pięciu metrów trafił w nogę obrońcy. Dobijali Dominik Wejerowski i Waldemar Gancarczyk, ale także bez efektu.

Druga połowa to jeszcze bardziej zdecydowany szturm oławian, a gra Lechii po przerwie przypominała legendarną obronę Częstochowy. Zwłaszcza od 60 minuty, kiedy arbiter wysłał do szatni Łukasza Malca, za kopnięcie Michała Sikorskiego, w czasie przepychanki pod bramką, przed wykonaniem rzutu rożnego.

W 81 minucie Krzysztof Gancarczyk przerzucił piłkę nad obrońcami Lechii, do Dawida Lipińskiego, wprowadzonego na boisko minutę wcześniej. Popularny "Lipa" wyszedł na czystą pozycję i silnym strzałem w długi róg bramki zdobył wyrównującego gola.

Oławianie nadal atakowali, dążąc do zwycięstwa i byli tego bliscy, ale nie wykorzystali kilku idealnych sytuacji. Jedną, chyba najlepszą, zmarnował w 84 minucie Adrian Okoń, przegrywając pojedynek sam na sam z Krzysztofem Sztanderą, który strzegł dzierżoniowskiej bramki po czerwonej kartce dla Malca. Młody golkiper Lechii nie dał się też pokonać w doliczonym czasie gry - najpierw Waldemarowi Gancarczykowi, który po indywidualnej akcji strzelił z bliska, ale trafił w golkipera, a następnie skutecznie zasłonił światło bramki próbującemu dobijać Jakubowi Kalinowskiemu. Obrońca MKS, który pod koniec meczu grał w ataku, w efekcie skierował piłkę z trzech metrów nad poprzeczkę.

Spotkanie zakończyło się więc podziałem punktów, co zadowoliło tylko skazywanych na pożarcie gości z Dzierżoniowa. Oławianie schodzili do szatni mocno nieusatysfakcjonowani, bo mimo niefortunnego przebiegu pierwszej polowy, w drugiej górowali nad rywalem pod każdym względem, ale do zwycięstwa zabrakło trochę szczęścia, które nie omijało ich w poprzednich wiosennych pojedynkach, zwłaszcza z Bielawianką Bielawa i Bystrzycą Kąty Wrocławskie.   

Powiedzieli po meczu:

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: OławaTreść komentarza: Zaproście Matke Igora StachowiakaData dodania komentarza: 16.03.2026, 22:33Źródło komentarza: Policja zaprasza na festynAutor komentarza: WwwTreść komentarza: Jak stoję w korku przed tym rondem to zawsze przypomina mi sie Drabiński ktory ogłaszał sukces wiec to rado powinno nazywać sie rondo Marka DrabińskiegoData dodania komentarza: 16.03.2026, 22:31Źródło komentarza: A może nie Rondo Klementyny, tylko Królowej Marysieńki Sobieskiej?Autor komentarza: AniaTreść komentarza: Gratulacje dla policjantki, że po chwyciła chłopcaData dodania komentarza: 16.03.2026, 20:59Źródło komentarza: 14-latek siedział na parapecie. To było piąte piętro!Autor komentarza: NataTreść komentarza: To przynajmniej bezdomni nie będą koczowac...Data dodania komentarza: 16.03.2026, 19:08Źródło komentarza: OŁAWA Z zewnątrz odnowiono dworzec autobusowy. Co dalej?Autor komentarza: SGTreść komentarza: Zdecydowanie odradzam ten oddział ze względu na całkowity brak empatii i nieludzkie podejście personelu oraz dyrekcji. Oddział wewnętrzny pozostaje zamknięty dla odwiedzających bez względu na okoliczności. Najbardziej bulwersujący jest fakt, że zakaz ten obejmuje również osoby w stanie terminalnym. Uniemożliwienie rodzinie pożegnania się z umierającym pacjentem jest naruszeniem podstawowych praw pacjenta i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości. Procedury wygrały z człowieczeństwemData dodania komentarza: 16.03.2026, 17:48Źródło komentarza: Odwiedziny w szpitalu wznowioneAutor komentarza: Tory kolejoweTreść komentarza: Bardzo dobrze, że akcja zakończyła się z sukcesem.Data dodania komentarza: 16.03.2026, 17:47Źródło komentarza: 14-latek siedział na parapecie. To było piąte piętro!
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama