Jak wynikało ze sprawozdania prezesa Monastyrskiego, generalnie nie jest źle.
- Rok 2025 był dla spółki dużo lepszy niż poprzedni - mówił prezes zarządu spółki PKS w Oławie Erwin Monastyrski. Spółka wypracowała zysk 2,77 mln zł brutto (netto ok. 2,5 mln), nastąpił wzrost przychodów o 7%. Co ciekawe, odnotowano wzrost znaczenia przewozów osobowych w stosunku do całości działalności - o 3%. Lekko spadły za to aktywa spółki, z kwoty 26,3 mln zł do 24,6 mln. PKS jak dotąd dysponuje zajezdnią przy ul. Opolskiej, dworcem kolejowym oraz parkingiem i budynkiem gospodarczym w Jelczu-Laskowicach. Pojazdy w dyspozycji firmy to 71 autobusów, 22 ciągniki, 17 naczep, 4 samochody dostawcze oraz jedno pogotowie techniczne.
W związku z wynikami finansowymi prezes odebrał gratulacje od radnych (m.in. od Brezdenia i Drabińskiego), ale było też trochę pytań. Radny Artur Szpineta chciał wiedzieć, jak to jest, że jedne autobusy wciąż jeżdżą przepełnione, a inne puste.
- Czy jest tu robiona jakaś optymalizacja? - pytał radny. - Czy ktoś to sprawdza?
- To już na szczęście nie jest nasz kłopot - odpowiadał mu prezes Monastyrski. - To Przewozy Powiatowo-Gminne ustalają trasy i rozkład jazdy. Tego mamy pilnować i tego się trzymamy, podobnie jak jakości usługi. Wiem, że Związek wykonuje teraz optymalizację tras, zlecono to firmie zewnętrznej.
Radny Zdzisław Brezdeń chciał wiedzieć, jakie mogą być zagrożenia dla firmy w najbliższych latach i czy jest problem z kierowcami.
- Jeżeli chodzi o zagrożenia, to przede wszystkim ceny paliw - mówił prezes. - Marzec do lutego to wzrost o 45%! W przewozach pasażerskich jeszcze jakoś sobie można poradzić, bo są rekompensaty, ale w przewozach towarowych jesteśmy skazani na rynek. Skok jest bardzo duży i rentowność spada. Może niedawne uruchomienie autobusów elektrycznych nieco nas tutaj odciąży. Natomiast z kierowcami problem jest cały czas. Brakuje ich, ale dajemy sobie radę. Pracujemy nad zmianą regulaminu wynagrodzeń, aby łatwiej było zatrudnić nowych kierowców. Zachęcamy też pracowników, aby z naszym udziałem finansowym robili kursu prawa jazdy, ale nie każdy chce i nie każdy może być kierowcą. Problem jest także dlatego, że kierowcy po sześćdziesiątce idą na emeryturę.








Napisz komentarz
Komentarze