Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 09:31
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Pokazali prawdziwy hart ducha

Podziel się
Oceń

'- Prowadząc w meczu 2:0, w trzecim secie spoczęliśmy na laurach, a rywal jak by tylko na to czekał i bezwzględnie wykorzystał naszą nonszalancję - tak tłumaczył przyczynę porażki swojej drużyny Dariusz Ratajczak, trener Bielawianki. - Dzisiejszy mecz potwierdził, że potrafimy grać i co najważniejsze - także wytrzymać presję psychiczną. Przegrywając 0:2, chłopcy podnieśli się z kolan i w decydujących momentach pokazali prawdziwy hart ducha - tak chwalił swoich podopiecznych Arkadiusz Stadnik, szkoleniowiec Olavii, po zwycięskim meczu w Bielawie

Siatkarze Olavii mają nóż na gardle po rundzie zasadniczej, bo rozpoczęli play offy z zerowym dorobkiem punktowym. W pierwszym meczu tej fazy los przydzielił im teoretycznie najtrudniejszego rywala, bo lidera grupy, w której zespoły walczą o utrzymanie się w gronie drugoligowców. W dodatku podopieczni trenera Stadnika musieli rywalizować na wyjeździe, przy dość licznej bielawskiej publiczności, żywiołowo dopingującej swoją drużynę.

Od początku meczu, rozgrywanego w sobotni wieczór 1 lutego, w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 10, oławianie byli mocno skoncentrowani. Po dobrych zagrywkach Miłosza Engla, sprytnych rozegraniach Tomasza Reczucha oraz udanych atakach Michała Glinki, Kamila Paciukanisa i Piotra Borkowskiego, prowadzili 2:0 i 6:3. Od wyniku 7:4 dla Olavii bielawianie zerwali się do walki i szybko doprowadzili do remisu - najpierw 7:7 i po chwili 8:8. Przy stanie 17:17 dwa kolejne „oczka” zdobyli  gospodarze, po kontrowersyjnych decyzjach sędziów, którzy najpierw odgwizdali błąd w ustawieniu Olavii, a po chwili przyznali miejscowym punkt, uznając, że uderzona w aut piłka musnęła palce skaczącego do bloku któregoś z graczy oławskiej drużyny. Goście nie załamali się tym i nadal ambitnie walczyli, doprowadzając do remisu 22:22. W końcówce seta świetnie zagrał w  Bielawiance Krzysztof Prokopowicz. Najpierw skutecznie obił oławski blok, a potem jeszcze lepiej zablokował atakującego z krótkiej Michała Glinkę. Pierwszą piłkę setową obronił skutecznym atakiem Artur Nakonieczny, ale po chwili Piotr Borkowski zepsuł zagrywkę i gospodarze wygrali 25:23.  

W drugim secie także początkowo lepiej grali oławianie, prowadzili 2:1, 9:6, 11:8, 13:9, 14:11 i 15:13. Po zdobyciu piętnastego punktu wyraźnie się zacięli, bo kolejnych pięć uzyskali gospodarze i prowadzili 18:15. W końcówce drugiego seta powiększyli przewagę i zwyciężyli 25:18.

Gdy w trzecim secie Bielawianka prowadziła 7:4, 8:5, 9:6 i 10:7, miejscowi kibice zaczęli już świętować zwycięstwo, i to za trzy punkty. Tymczasem po skutecznych atakach Paciukanisa i Nakoniecznego oraz niecelnym zbiciu Krzysztofa Kurpiela był remis 10:10. Od stanu 14:14 zaczęli przeważać oławianie, zdobywając punkty m.in. po asach serwisowych Paciukanisa, Borkowskiego i Glinki. Decydujący o wygraniu seta 25:21 oławianie wywalczyli blokiem, którym dobrze zastopowali Aleksa Strubbego.     

W czwartym niemal od początku do końca rządzili na parkiecie rozpędzeni oławianie. Bardzo dobrze zagrywali Miłosz Engel, Piotr Borkowski i Kamil Paciukanis. Ci dwaj ostatni także świetnie atakowali. Paciukanis jednak tradycyjnie grał nierówno - zdobywał punkty w trudnych sytuacjach i bardzo często psuł proste piłki. Gdy miał słabsze momenty, trener Stadnik natychmiast sadzał go na ławce rezerwowych i na jego miejsce wchodził Jakub Pasierbowicz. To była dobra taktyka, bo gdy mający litewsko-rosyjskie korzenie atakujący Olavii wracał po krótkim odpoczynku na boisko, znowu zdobywał punkty dla swojej drużyny. Oławianie nie zmarnowali przewagi i wygrali czwarty set 25:20.

Dobrą passę kontynuowali w decydującej, piątej partii. Prowadzili 2:0 i 3:1. W kolejnych akcjach bielawianie zatrzymali atakujących Engla oraz Borkowskiego i był remis 3:3, a potem 4:4, 6:6 i 7:7. Potem po skutecznych atakach Nakoniecznego, Paciukanisa, Borkowskiego i Glinki oławianie prowadzili 12:9, 13:10 i 14:11. Pierwszą piłkę meczową miał Kamil Paciukanis, ale posłał ją z zagrywki w siatkę. Skuteczniejszy był natomiast Piotr Borkowski, który dwa razy uderzył z wystawy. Najpierw niezbyt mocno, więc bielawianie to obronili, ale przy poprawce byli bez szans. Olavia wygrała więc tiea break 15:12 i cały mecz 3:

*

Mecz obserwowało ok. 200 widzów, a rozstrzygali go jako pierwszy arbiter - Piotr Flis z Zielonej Góry, a jako drugi - Bartosz Słowik z Gorzowa Wlkp., zaś w roli liniowych występowali wrocławianie - Katharina Amielucha i Andrej Lenkov. Sekretarzem zawodów był Witold Kała z Wrocławia.   

Bielawianka: Wajdowicz, Strubbe, Botwina, Leński, Prokopowicz, Kurpiel, Jurczyński, Sdebel, Jerzyk, Surtel i Wierzbicki (libero).

MKS Olavia: Paciukanis, Nakonieczny, Jarecki, Reczuch, Engel, Glinka, Pasierbowicz, Borkowski i Patykiewicz (libero).

*

Więcej szczegółów z meczu Bielawianka - Olavia, a także komentarze zawodników i trenerów obu drużyn - w papierowym wydaniu „GP-WO”, które ukazało się w sprzedaży w środę 5 lutego. Zapraszamy do lektury!

*

Drugi mecz fazy play off MKS Olavia rozegra u siebie z Chrobrym Głogów. Spotkanie odbędzie się w sobotę 8 lutego, w hali OCKF przy ul. Sportowej w Oławie - początek o godz. 17.00. Wstęp wolny!

Tekst i fot.:

Krzysztof A. Trybulski

[email protected]

Uwaga! W załączonej do artykułu fotogalerii jest 16 zdjęć. Jeśli chcesz obejrzeć wszystkie, kliknij niżej umieszczony link  "Przejdź do galerii".

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: RedaktorTreść komentarza: Informacja żeby podrażnić mieszkańców Oławy w sprawie obwodnicy miasta?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 09:06Źródło komentarza: 20 kilometrów Trasy Swojczyckiej powiedzie Wrocławia aż do Jelcza-LaskowicAutor komentarza: K. KononowiczTreść komentarza: Od tego jest straż miejska i policja!!! Od tego są oni!!!Data dodania komentarza: 17.03.2026, 08:38Źródło komentarza: OŁAWA Z zewnątrz odnowiono dworzec autobusowy. Co dalej?Autor komentarza: PekińczykTreść komentarza: I kolejne dwie propozycje. Rondo Zamiast Obwodnicy, Rondo Szczytu Możliwości, to tak w odniesieniu do realnych działań władz miejskich i powiatowych w zakresie poprawy infrastruktury drogowej w mieście.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:52Źródło komentarza: A może nie Rondo Klementyny, tylko Królowej Marysieńki Sobieskiej?Autor komentarza: RedaktorTreść komentarza: Z cyklu - problemy pierwszego świata..Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:49Źródło komentarza: A może nie Rondo Klementyny, tylko Królowej Marysieńki Sobieskiej?Autor komentarza: PekińczykTreść komentarza: Proponuję Rondo Małych Kłamczuszków albo Rondo Mam Mieszkańców w Pompie, idealnie będzie oddawać klimat obecnej władzy w mieście.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:49Źródło komentarza: A może nie Rondo Klementyny, tylko Królowej Marysieńki Sobieskiej?Autor komentarza: HistorykTreść komentarza: Ja wolę Klementynę , w Rzymie wspierała bardzo mocno biedne kobiety zastała pochowana z wielkimi honorami i jako jedna z czterech kobiet na świecie spoczywa w Bazylice św Piotra w Watykanie . Umarła bo najprawdopodobniej miała nowotwór żoładka bo nie mogła już nic jeść . Jej syn wrócił do Szkocji i wywołał ostatnie powstanie Jakobitów i jest bohaterem narodowym . Marysieńka była wdową po Zamoyskim . Sobieski został zmuszony do wzięcia ślubu , bo został nakryty w nocy przez królową w jej komnacie. Ślub odbył się potajemnie tej samej nocy. Wywołało to wielki skandal bo Zamoyski nie był jeszcze pochowany.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 06:49Źródło komentarza: A może nie Rondo Klementyny, tylko Królowej Marysieńki Sobieskiej?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama