Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 16 kwietnia 2026 19:51
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Dyżur lekarza jest, ale wątpliwości nie brakuje

Podziel się
Oceń

Z nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej w Jelczu-Laskowicach korzysta niewiele osób. Działa od niedawna, ale nie zawsze tak, jak oczekują pacjenci. Pewne sprawy niepokoją także dyrekcję szpitala

Powiat Służba zdrowia

O nocne i świąteczne dyżury lekarskie w Jelczu-Laskowicach upominali się mieszkańcy, a zwłaszcza politycy z tej gminy - radni miejscy, powiatowi i władze samorządowe. Debatowano o tym ponad rok. Wreszcie jesienią ubiegłego roku uruchomiono dyżury. Lekarz z pielęgniarką przyjmują w Przychodni Rejonowo-Specjalistycznej przy ul. Bożka, w lokalu, gdzie mieściła się przychodnia "Promed". Dyżur trwa od godz. 18.00 do 8.00, w dni powszednie oraz całodobowo w dni wolne od pracy i święta.

Ostrożnie o dyżurach

Pomysł od początku budził wątpliwości niektórych radnych. Przeciwny przeniesieniu dyżurów z Oławy do Jelcza-Laskowic był Józef Hołyński, wiceprzewodniczący Rady Powiatu i przewodniczący Rady Społecznej SP ZOZ. Ostrożnie podchodził do sprawy dyrektor szpitala Andrzej Dronsejko. Wątpliwa była konieczność rozdzielenia zespołów lekarskich. Wskazywano, że Oława leży w centrum powiatu, co ułatwia dojazd do pacjentów. Przeniesienie jednego z zespołów do J-L wydłużyłoby czas dotarcia do potrzebujących na drugim końcu powiatu. Lekarz, wezwany do pacjenta, musiałby zostawić oczekujących w kolejce.

Matka się skarży

Po trzech miesiącach funkcjonowania dyżurów, potwierdzają te wątpliwości pacjenci z gminy Jelcza-Laskowice. Magdalena Marzec w liście do redakcji opisuje próbę uzyskania pomocy dla swojego 3-letniego dziecka. Lekarza w Jelczu-Laskowicach nie było. Matka, siedząc w poradni zdrowia, wezwała więc pogotowie. - Pytam, po co jest ten dyżur, świąteczno-nocna pomoc lekarska, skoro nikt nie udziela pomocy, a lekarza nie ma na miejscu w godzinach urzędowania? Dlaczego to ja mam podejmować kroki, w celu zdiagnozowania dziecka i wykluczać ewentualne zagrożenie zdrowia i życia?

Co dwóch lekarzy, to nie jeden

Dyrektor SP ZOZ w Oławie Andrzej Dronsejko nie chce komentować listu czytelniczki, zaprasza ją do siebie, w celu wyjaśnienia sytuacji. Kobieta może też napisać skargę lub zażalenie. Dyrektor zapewnia, że poprosi też lekarza o wyjaśnienie i szczegółowo zajmie się tą sprawą. Na pytanie, czy faktycznie zdarza się, że pacjent przychodzi na dyżur, a tam nie ma lekarza, odpowiada, że tak. Dlatego korzystniejsza i wygodniejsza była sytuacja, gdy w Oławie dyżurowało dwóch lekarzy.  Dyrektor tłumaczy, że zgon zwykle stwierdza lekarz rodzinny, ale, gdy jest niedostępny, wtedy najczęściej rodzina telefonuje do "nocnej i świątecznej pomocy". Nieobecna może być też pielęgniarka (np. robi zastrzyk obłożnie choremu).

Od czasu wprowadzenia dyżurów w J-L, w oławskim SP ZOZ, który zgodnie z wytycznymi NFZ, obsługuje także gminy Czernica i Siechnice, jest jeden zespół. - Tworzą go lekarz i pielęgniarka - tłumaczy dyrektor Dronsejko. - To wynika z zasady działania nocnej i świątecznej pomocy. Jeden zespół powstaje na każde 50 tysięcy pacjentów z danego terenu. NFZ sztucznie przyłączył do naszego powiatu także sąsiednie gminy, co dało 100 tys. mieszkańców. W związku z tym fundusz wymaga teraz od nas dwóch zespołów lekarskich.

Te zespoły były do tej pory w Oławie. Dyrektor nie ukrywa, że wtedy był lepszy komfort pracy lekarzy i było to z korzyścią dla pacjentów, bo kolejka przesuwała się szybciej. Kiedy jeden wyjeżdżał na wizytę domową lub do zgonu, pacjentami opiekował się drugi lekarz. Nikt nie został bez opieki

Może zabraknąć lekarza

Teraz, zarówno w Jelczu-Laskowicach, jak  i w Oławie, może się tak zdarzyć, że lekarz przez jakiś czas będzie nieobecny. W przypadku, gdy lekarz wyjeżdża do pacjenta, np. po udarze, gdy chory nie może przyjechać do szpitala, to czekający tam pacjenci czekają jeszcze dłużej.

Czy dyżury w J-L w takiej formie mają sens? Dyrektor odpowiada: - Powstały na prośbę, po rozmowach ze starostą i burmistrzem Jelcza-Laskowic. Zespół w J-L funkcjonuje ponad 2 miesiące i mamy już pewien obraz sytuacji.

Dużo czy mało?

Obraz  jednak jest taki, że w listopadzie i grudniu w dni powszednie, z nocnej pomocy korzysta w Oławie na dyżurze od 15 do 24 pacjentów. W Jelczu-Laskowicach - średnio 3 osoby, często zdarza się jeden pacjent. - Te dane potwierdzają to, co mówiliśmy wcześniej - że lekarz, który został w Oławie, ma tyle samo roboty, ile miał, a ten w J-L - ma niedużo pracy - mówi Andrzej Dronsejko. - Jeżeli podczas całego dyżuru przyjmuje jednego pacjenta, to jest niewykorzystany. Gdyby był w Oławie, pomógłby koledze i byłoby sprawniej. Nie byłoby sytuacji, że pacjent potrzebuje pomocy, a lekarza nie ma. W Oławie jest on czterokrotnie więcej obciążony. Sam musi przyjąć nawet 89 pacjentów - tak było 14 grudnia, a w J-L w tym samym czasie - 11. Nie jest właściwe, aby jeden lekarz przyjmował sam 80 pacjentów - może być zmęczony i niedokładny, co ma wpływ na postępowanie z chorym.

W dni świąteczne, pacjentów jest więcej. W Oławie - od 50 do 90. W J-L - od 2 do 18 (jeden raz zdarzyło się 30 pacjentów). Na pytanie, czy decyzja o jelczańskich dyżurach, wynikała z kalkulacji politycznej, dyrektor nie odpowiada.

Przyjdzie czas na wnioski

Dyrekcja SP ZOZ w Oławie kontroluje sprawę jelczańskich dyżurów i obserwuje, jak to się rozwija. Nie ukrywa, że przyjdzie czas, na wyciągnięcie wniosków oraz odpowiedź na pytanie - czy jest sens dalszego utrzymywania dyżurów w J-L? Czas na podsumowanie jeszcze nie nadszedł, ale prędzej czy później będzie to konieczne. Dyrektor zapyta o zdanie dyżurujących lekarzy i poprosi o sugestie. Nie bez znaczenia pozostaną także głosy pacjentów.

50 tysięcy - na tylu pacjentów przypada 1 zespół pomocy medycznej

Fragment listu czytelniczki:

- Syn zbudził mnie 16 grudnia, około godziny 4.00, skarżąc się na ból i zawroty głowy (...) Około godziny 5.00 pojawiły się wymioty. Przerażone dziecko zaczęło płakać i żalić się, że boli go gardełko(...) Syn nie mógł zasnąć. Około 6.30 syn mówi, że boli go gardło, płacze i pojawiają się kolejne wymioty. Tym razem sam śluz podbarwiony na różowo. Syn pokazuje na uda, mówi że go bardzo bolą. Czuję, że nie jest dobrze. Dzwonię na 999, pytam co z dyżurem w J-L (w końcu to jakieś 200 m od mojego domu, można wpakować małego na wózek i się przejść). Mówią, że czynne do ósmej. O siódmej wychodzimy z domu, po 2 minutach naciskam dzwonek  przy drzwiach przychodni. Mija dość długa chwila, nim drzwi otwiera zaspana pielęgniarka. Na dzień dobry mówi, że lekarza już nie ma. Jak to nie ma? Ma być przecież do ósmej!!! Jest wyraźna informacja na drzwiach, jeszcze wyraźniej powiedziała mi to dyspozytorka na 999. Pielęgniarka mówi, że pojechał do zgonu i już nie wróci. Pytam, co mam robić? Przecież to dziecko obciążone neurologiczne, po wylewach okołoporodowych, zgłaszało mi ból i zawroty głowy. Usłyszałam:  - "Nie wiem" (...) Pakuję się do środka i oświadczam, że się stąd nie ruszę i będę czekać na lekarza, a skoro on nie ma zamiaru już wracać, to niech pielęgniarka wezwie pogotowie. Zadzwoniła do lekarza z dyżuru. Ten po telefonicznej rozmowie ze mną wystawia diagnozę (!!!): - "Proszę wziąć dziecko w samochód i jechać na dyżur do szpitala w Oławie". Nie widział mojego dziecka, nie wiedział w jakim jest stanie - może na skraju wyczerpania, a może odwodnione, nikt nie ocenił rzetelnie jego kondycji. Skąd więc decyzja, że mam jechać z dzieckiem sama, prywatnym samochodem, a nie karetką pogotowia?

Monika Gałuszka-Sucharska

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: zrozpaczonyTreść komentarza: No to się zdecyduj. Komentujesz artykuł: "W Turcji musieli wziąć ze sobą do auta policjanta. Na 1900 km drogi!" A ty o elektrowniach atomowych i marnowaniu pieniędzy. Z pewnością nie dostali dotacji na policjanta:-))) Możesz być spokojny.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 19:20Źródło komentarza: W Turcji musieli wziąć ze sobą do auta policjanta. Na 1900 km drogi!Autor komentarza: AZTreść komentarza: Będzie piękny park, mój ziomal to wywalczył💪Data dodania komentarza: 16.04.2026, 19:14Źródło komentarza: Kiedy koniec prac nad kolejnym odcinkiem ścieżki pieszo-rowerowej z Oławy do JaczkowicAutor komentarza: *Treść komentarza: Słyszałeś, że coś się działo, ale oczywiście fakty interpretujesz tak jak ci pasuje. Otóż na tym skrzyżowaniu, dawno byly działki budowlane należące do prywatnego właściciela, a radny Mierzwiak, wywalczył kawałek na teren zieleni. Zmiana mpzp miała obejmować teren przy tej drugiej drodze ulgi. Tam miał powstać teren przemysłowy, między zabudowa mieszkaniową. Posługuj się faktami i nie siej defetyzmu.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 19:13Źródło komentarza: Kiedy koniec prac nad kolejnym odcinkiem ścieżki pieszo-rowerowej z Oławy do JaczkowicAutor komentarza: AZTreść komentarza: Tak, i park.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 19:12Źródło komentarza: Kiedy koniec prac nad kolejnym odcinkiem ścieżki pieszo-rowerowej z Oławy do JaczkowicAutor komentarza: *Treść komentarza: prywatny deweloperData dodania komentarza: 16.04.2026, 18:54Źródło komentarza: Kiedy koniec prac nad kolejnym odcinkiem ścieżki pieszo-rowerowej z Oławy do JaczkowicAutor komentarza: MiecioTreść komentarza: Jprd one przez rok powinny brać hormon wzrostuData dodania komentarza: 16.04.2026, 18:35Źródło komentarza: Nowi funkcjonariusze w Komendzie Powiatowej Policji
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama