Po ubiegłotygodniowej porażce z Piastem Karnin, piłkarze MKS zapowiadali walkę o zwycięstwo w meczu z Promieniem. Rywalizowali z nim wiosną ubiegłego roku do ostatniego pojedynku, o awans do II ligi. Drużyna z Żar jest teraz mocno odmieniona. Ze starej ostali się tylko dwaj weterani - Łukasz Świdkiewicz i Łukasz Czyżyk. W niedzielnym meczu z MKS SCA w podstawowym składzie Promienia było aż sześciu młodzieżowców. Nikt się więc nie dziwił, że od pierwszych minut goście nastawili się na murowanie własnej bramki, szukając szans w kontratakach.
Oławianie szturmowali od początku. Już w pierwszej minucie szansę na zdobycie gola miał Damian Kiełbasa, ale jego silny strzał z 18 metrów minął spojenie słupka z poprzeczką. Potem zza pola karnego mocno uderzył Norbert Pierzga, ale świetnie spisał się w bramce Promienia Bartosz Biliński. Wychowanek lubińskiego Zagłębia jeszcze kilka razy zapobiegał w pierwszej połowie utracie bramki przez gości. W 9 minucie Bilińskiego wspomogła poprzeczka - po dośrodkowaniu Krzysztofa Gancarczyka, autorem samobójczego gola o mało nie został Łukasz Ziętek, główkujący w niewłaściwą stronę.
Po zmianie stron oławianie zepchnęli przyjezdnych do totalnej defensywy, ale nie stwarzali zbyt wielu klarownych sytuacji. Najlepsze zmarnowali: Dominik Wejerowski (w 56) i Dawid Lipiński (w 67 min.). Obaj strzelali niecelnie z 10 metrów, mając przed sobą tylko bramkarza.
W drugiej części meczu goście tylko raz zagrozili oławskiej bramce - po kontrataku na cztery minuty przed końcem. Z ostrego kąta, z około 15 metrów, strzelił Łukasz Ziętek, ale na szczęście dla oławian, nie trafił...
*
Szersza relacja z meczu MKS SCA Oława - Promień Żary, a także komentarze piłkarzy i trenerów obu drużyn - w papierowym wydaniu „GP-WO”, które ukaże się w sprzedaży w środę 20 listopada. Zapraszamy do lektury!
Krzysztof A. Trybulski
Fot.: Piotr Wicher







Napisz komentarz
Komentarze