Polonia Trzebnica ma opinię chłopca do bicia w meczach wyjazdowych. Rozegrała ich dotąd pięć i wszystkie przegrała, tracąc 20 bramek. Gospodarze, po porażkach z Lechią Dzierżoniów i Ślęzą Wrocław, wrócili na ścieżkę zwycięstw i byli faworytem.
W pierwszej połowie mecz toczył się zgodnie z przewidywaniami. Potwierdziło się też, że najsłabszą formacją Polonii jest obrona. Niepilnowany przed polem karnym Paweł Synowiec strzelił tuż nad poprzeczkę. Z podobnym efektem główkował po rzucie rożnym Paweł Boczarski. Udało się za trzecim razem. Piłkę przechwycił Wojciech Strójwąs i podał do Marka Budnego. Ten wypatrzył niekrytego Synowca, który znów strzelił z linii pola karnego, ale tym razem pod poprzeczkę.
Radość gospodarzy trwała 4 minuty. Niefrasobliwość obrońców wykorzystał Adrian Bergier. Przedarł się lewą stroną i przerzucił piłkę do Jakuba Jakóbczyka, na pole karne. Napastnik gości założył "siatkę" między nogami interweniującego Rafała Mazura i wyrównał na 1:1.
Chwila rozluźnienia kosztowała Foto-Higienę gola, ale nie zmieniła obrazu gry. Po prostopadłym podaniu od Synowca na czystą pozycję wychodził Marek Budny, ale piłka odskoczyła mu i wyszła za linię końcową. Podobnie było w 34 minucie, wtedy jednak zdążył trącić piłkę tuż przed interweniującym bramkarzem, ale ten wpadł na nogi Budnego. Sędzia podyktował rzut karny. Synowiec strzelił skutecznie drugi raz w tym meczu i piąty w sezonie. Później mógł zaliczyć asystę, ale po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego Paweł Boczarski główkował nad bramkę.
W końcowych minutach pierwszej połowy szansę na wyrównanie miał Radosław Bella, ale w zamieszaniu na polu karnym nie trafił do siatki.
W drugiej połowie wymiana ciosów rozgorzała na dobre. Najpierw ładną zespołową akcję gospodarzy i dośrodkowanie Wojciecha Strójwąsa, wykończył główką Marek Budny, podwyższając prowadzenie Foto-Higieny. Potem miejscowi nadal przeważali, ale powtórzył się scenariusz z pierwszej połowy. Prostopadłe podanie Radosława Belli otworzyło drogę do bramki Bergierowi, który w sytuacji sam na sam pokonał Mazura. Po dziesięciu minutach piłka znowu zatrzepotała w bramce gacian. Rzut wolny z 25 metrów wykonywał Bergier, piłka zmierzała w lewy róg bramki, ale Mazur zdołał ją wybić. Zrobił to tak niefortunnie, że trafiła do Dawida Cychola. Ten znalazł jeszcze lepiej ustawionego Jakóbczyka, który z najbliższej odległości wyrównał na 3:3.
Po utracie trzeciego gola, gra miejscowych nieco siadła, a wigoru nabrali przyjezdni. Niewidoczny dotąd Rafał Miazgowski przeprowadził solową akcję. Biegnąc od lewego skrzydła do środka, nie dał sobie odebrać piłki i strzelił w długi róg. Futbolówka odbiła się od słupka i zatrzepotała w siatce. Z bezpiecznego 3:1 zrobiło się więc 3:4 i teraz to gospodarze musieli gonić wynik.
Na szczęście w świetnej formie był w tym dniu Marek Budny. W 80 minucie urwał się lewą stroną, zgubił obrońcę i płaskim strzałem trafił w lewy róg bramki. Karol Buchla próbował interweniować, ale nieskutecznie. Budny utonął w objęciach kolegów, ale mecz jeszcze się nie skończył. W 82 minucie kolejną indywidualną akcją popisał się Budny, zakręcił defensorami Polonii i spod linii końcowej dośrodkował na pole karne. Obrońcy wybili piłkę, która trafiła do Pawła Boczarskiego. Najlepszy strzelec Foto-Higieny wiedział co z nią zrobić i strzelił nie do obrony. Gospodarze objęli więc prowadzenie i mimo nerwowej końcówki, nie dali go sobie odebrać, odnosząc trzecie kolejne zwycięstwo.
*
Sędziowali: Paweł Niewiadomski jako główny, oraz asystenci - Robert Mazurkiewicz i Mateusz Koza.
Żółte kartki: Karol Buchla (34), Dawid Cychol (57), Bartłomiej Płomiński (61), Dawid Pałys (64) - za faule.
Foto-Higiena: R.Mazur - Strójwąs, Pożarycki, Płomiński, Przytuła - Kucyniak (89 Szponar), Sorbian, Boczarski - Synowiec (85 Mułyk), Pałys (70 Telatyński), Budny.
Polonia: Buchla (46 Trynda) - Cychol, Krzanowski, Szczepek, Parada (54 Waliszczak) - Jajko, Bella, Fitowski (80 Zieliński), Miazgowski - Bergier, Jakóbczyk
Arkadiusz Okoń
Fot.: Piotr Wicher







Napisz komentarz
Komentarze