Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 14:06
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

MKS na rozdrożu

Podziel się
Oceń

'- Po nas choćby potop! - tak zdają się mówić prezes Andrzej Węglowski i członek zarządu Witold Niemirowski, którzy przez ostatnie prawie 3 lata sterowali klubem piłkarskim MKS SCA Oława. 26 czerwca oficjalnie zrezygnowali z pełnionych tam funkcji, ale jak dotąd nie mają następców. Ciągle nie wiadomo też, w której ostatecznie lidze zagrają w nowym sezonie oławscy piłkarze

- Nie ukrywam, że jestem załamany obecną sytuacją, bo w ostatnim czasie mnóstwo ludzi włożyło w ten klub bardzo dużo wysiłku i energii, dzięki czemu naprawdę sporo osiągnęliśmy, a wygląda na to, że wszystko może być wkrótce w błyskawicznym tempie zmarnowane - mówi Dariusz Witkowski, dyrektor sportowy MKS Oława. - Rezygnacja panów Węglowskiego i Niemirowskiego, to m.in. efekt dużej znieczulicy, a nawet wrogości społecznej, z jaką się spotykali w mieście i w powiecie, zwłaszcza w ostatnim czasie, kierując naszym klubem.

Rozgoryczenie działaczy wzrosło szczególnie po ostrej i negatywnej reakcji kibiców na ich decyzję o odwołaniu meczu z Górnikiem Wałbrzych, co w praktyce przesądziło o spadku oławskiej drużyny do III ligi. Późniejsze wydarzenia pokazały bowiem, że wygrana w tym pojedynku dałaby realną szansę na utrzymanie, gdyż licencji na nowy sezon nie otrzymał Tur Turek. Dzięki temu w II lidze pozostał przecież Ruch Zdzieszowice, którego oławianie dwukrotnie przecież pokonali i byli bliscy wyprzedzenia go w tabeli.

Licencyjne perypetie

W ostatnich dniach czerwca w PZPN trwały jeszcze ostatnie procedury licencyjne. W Oławie po cichu liczono, że zgody na grę w II lidze nie otrzyma mocno zadłużona i przeżywająca problemy sportowo-organizacyjne Warta Poznań, spadkowicz z I ligi. Wtedy mógłby ją zastąpić oławski MKS, który po odwołaniu otrzymał drugoligową licencję. Nadzieje okazały się jednak płonne, bo piłkarska centrala - co prawda warunkowo, ale jednak - dopuściła drużynę ze stolicy Wielkopolski do udziału w rozgrywkach grupy zachodniej II ligi, w sezonie 2013/14. 

- Jest jeszcze jeden mały płomyk nadziei, bo problemy finansowe ma Calisia Kalisz i jak na razie działacze tego klubu nie potwierdzili na sto procent, że ich zespól przystąpi w nowym, sezonie do rozgrywek drugoligowych - mówi Dariusz Witkowski. Z nieoficjalnej strony internetowej kaliskiego klubu dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście start Calisii w II lidze jest ciągle niejasny. Kilka dni temu prezydent Kalisza odrzucił wniosek klubu o dotację w wysokości 200 tysięcy złotych. Działacze Calisii liczą jednak na to, że nastąpi przełom w dopinaniu budżetu na nowy sezon - Na chwilę obecną nie wiemy, czy zagramy w II lidze, decyzję podejmiemy w pierwszej dekadzie lipca, a to, jaka ona będzie, zależy od paru czynników - mówi tajemniczo Paweł Gajoch, który niedawno złożył rezygnację z funkcji wiceprezesa Calisii, ale na razie jeszcze w niej działa. Kilka dni później wyjaśnił nam, że oławski MKS nie ma na co liczyć, gdyż nawet jeśli Calisia nie wystartuje w rozgrywkach, to działacze tego klubu sprzedadzą swoją licencję innemu klubowi: - Mamy obecnie co najmniej dwóch chętnych - twierdzi Gajoch.   

Smółka nadal trenerem?

Po dwutygodniowej przerwie oławscy piłkarze 1 lipca wznowili treningi. Zajęcia prowadził Zbigniew Smółka, któremu umowa z oławskim klubem skończyła się... 30 czerwca. - Poprosiliśmy trenera Smółkę, aby nadal prowadził drużynę - przynajmniej do czasu, aż się wyklarują wszystkie na razie niepewne kwestie - tłumaczy dyrektor Witkowski.

- Zgodziłem się, bo jak na razie nie mam innej konkretnej propozycji pracy jako trener, a nie chciałbym, żeby to, co w ostatnim czasie z dużym trudem tu w Oławie stworzyliśmy, zostało szybko zniszczone - mówi Zbigniew Smółka. - Robię to przede wszystkim dla tych chłopaków, z którymi bardzo fajnie mi się pracowało w ostatnich kilku tygodniach. Chcę, żeby dobrze się przygotowali do nowego sezonu, niezależnie od tego, na jakim poziomie ligowym i w jakich klubach będą grali. Na pierwszych zajęciach była niezła frekwencja, bo uczestniczyło w nich osiemnastu chłopaków, w tym w nadkomplecie bracia Gancarczykowie, gdyż trenował z nami także Marek, grający ostatnio w Niemczech...

Co dalej?

Sytuacja w oławskim klubie przypomina stan zawieszenia. Na czwartek 11 lipca zapowiedziano kolejne walne zebranie członków klubu, na którym mają być powołane nowe władze. Dyrektor Witkowski wątpi jednak, aby to się udało: - Zaczęły się wakacje i urlopy, a to nie jest dobry czas na szukanie nowych ludzi i strategicznych rozwiązań.

- Chęć włączenia się do pracy zadeklarowali przedstawiciele stowarzyszenia, grupującego kibiców naszego klubu. Może z tego grona wyłoni się ktoś, kto zechce kierować działalnością MKS - mówi z nadzieją w głosie Witold Niemirowski.

W ostatniej chwili zapadła decyzja w sprawie wyjazdu do Zamościa, na mecz o Puchar Polski, z miejscowym Hetmanem. Ten zespół awansował niedawno do III ligi i zakwalifikował się z Lubelszczyzny do rozgrywek pucharowych na szczeblu centralnym, pokonując 25 czerwca, w finale wojewódzkim, Chełmiankę Chełmno 4:2.

Spotkanie Hetmana z oławską drużyną miało być rozegrane 13 lipca, ale klub z Zamościa poprosił o zmianę terminu. Chce podejmować oławian  już we wtorek 9 lipca.

- Postaram się, aby nasz zespół był na ten mecz odpowiednio przygotowany, ale nie wiem, czy znajdą się pieniądze na sfinansowanie tak dalekiego wyjazdu, na drugi koniec Polski - mówił nam kilka dni temu trener Smółka.

*

Pieniądze się znalazły i na wyjazd i na nocleg, bo oławianie pojechali do Zamościa busem dzień przed meczem, w poniedziałek 8 lipca. A o tym, co tam osiągnęli można przeczytać w najnowszym papierowym wydaniu „GP-WO”, które ukazało się w sprzedaży w środę 10 lipca.

Tekst i fot.:

Krzysztof A. Trybulski

[email protected]

 

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: historykTreść komentarza: Im.Bohaterów V rozbioru Polski.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:59Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: agiTreść komentarza: Naprawdę serio to jest problem do rangi dyskusji czy w tym mieście już brakuje ważniejszych problemów żeby takimi bzdetami się zajmowaćData dodania komentarza: 17.03.2026, 13:36Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: WalterTreść komentarza: Dlaczego nie podacie,gdzie to się stało?!Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:11Źródło komentarza: Porzucił psa i przywiązał go do słupa. Policja szuka właścicielaAutor komentarza: WalterTreść komentarza: Dlaczego nie podacie,gdzie to się stało?!Data dodania komentarza: 17.03.2026, 13:03Źródło komentarza: Porzucił psa i przywiązał go do słupa. Policja szuka właścicielaAutor komentarza: AdaTreść komentarza: Mateusz BRAWO BRAWO !!! i trzymaj tak dalej CHŁOPAKUData dodania komentarza: 17.03.2026, 12:35Źródło komentarza: Mateusz Maszkowski. Informatyk z pasją do historiiAutor komentarza: MiecioTreść komentarza: Jaką to trzeba być kur...ą żeby takie coś zrobić, sam bym tego chu..a przywiązał do drzewa.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 12:15Źródło komentarza: Porzucił psa i przywiązał go do słupa. Policja szuka właściciela
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama