Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 18:40
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Spór o mur

Manifestacja powiatowa dla uczczenia Święta Niepodległości miała tym razem szczególny akcent
Podziel się
Oceń

Część artystyczna odbywała się przed siedzibą ZSP nr 2, w obrębie ulicy 3 Maja. Oprócz historycznej inscenizacji, odsłonięto fragment muru, ogradzającego dawniejsze koszary w kilku rejonach Oławy. Tam stacjonowały do jesieni 1992 wojska sowieckie.

Wreszcie doczekała się spełnienia propozycja sprzed kilkunastu lat, lansowana w naszej gazecie. Inspirację stanowiły fragmenty muru berlińskiego, które oglądali oławianie w roku 1996, uczestniczący w uroczystości wyniesienia na ołtarze Bernarda Lichtenberga. Urodził się on i wychował w Oławie, a będąc kapłanem w Berlinie, sprzeciwiał się hitlerowskiemu ludobójstwu. Poniósł za to karę i zmarł w drodze do obozu koncentracyjnego. Za heroiczną postawę otrzymał szczególną nagrodę - został beatyfikowany.

Na tę uroczystość, odbywającą się w stolicy Niemiec, pojechał sznur autobusów, wiozących mieszkańców ziemi oławskiej. Na wypełnionym po brzegi Stadionie Olimpijskim papież Jan Paweł II dokonał aktu beatyfikacji.  Potem oławianie zwiedzali Berlin, oglądali również fragmenty muru, który dawniej dzielił to miasto na dwa różne światy - zachodni i wschodni. To, że świat się zmienił i mur przestał dzielić - jest powszechnie wiązane z efektami polskiego sierpnia 1980 i wpływu papieża-Polaka na losy świata.    

Po powrocie z tej niezwykłej uroczystości kiełkowała wśród oławian refleksja, że u nas stoją ogrodzenia byłych sowieckich koszar, kojarzące się z murem berlińskim. Podobnie jak tam, również u nas powinien pozostać fragment, jako historyczna pamiątka dla potomnych. Byłby to mur oławski.

To znalazło się w gazecie i zrodził się zamiar spełnienia przez miasto. Już były projekty, żeby zostawić fragment ogrodzenia przy ulicy Zwierzynieckiej. Doszły do nas wieści, że właściciel pokoszarowego obiektu godzi się na pozostawienie segmentu przy nowym ogrodzeniu z siatki i udostępni potrzebny na to skrawek terenu.  Wstępne zamiary kończyły się dwukrotnie wraz z odejściem wiceburmistrzów. Ubiegłoroczny powrót do sprawy pozostał bez echa. W tym czasie zniknęły ze Zwierzynieckiej ostatki starego ogrodzenia, zastąpiono je siatką.

Wreszcie jednak coś się spełniło, ale tylko częściowo. Właśnie 11 listopada 2012 uroczyście odsłonięto segment "historycznego" płotu. Wkopano go przed Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 przy ul. 3 Maja. Tam będzie się rzucał w oczy przechodniom, a szczególnie młodemu pokoleniu. To symbol coraz dawniejszych czasów, gdy w Oławie mieliśmy niechcianych "sąsiadów". Wtedy wisiały nad betonowymi płytami wysokiego płotu rzędy drutów kolczastych, a przy nich tablice z napisami, że przejście grozi śmiercią. Taka blaszana tablica jest w posiadaniu jednego z inicjatorów ekspozycji na ul. 3 Maja. Tam jednak nie zawisła, choć sołdaci "bratniej armii" postrzelili kilka osób.

Postawiony segment wzbudził kontrowersje. Przede wszystkim natury prawnej, odnotowane w poprzednim wydaniu gazety. Ponadto umiejscowienie fragmentu murów mocno "rozwadnia" ich znaczenie w tamtych czasach. W pierwotnym zamyśle chodziło o to, żeby pozostawić tam, gdzie stał przez kilkadziesiąt lat. Lokalizacja na chodniku, przed szkołą, to nieprawdziwe miejsce. Mocniej przemawia do wyobraźni, że "tu tak było" niż "coś gdzieś tam było". Powstał ni to pomnik, ni figura. Na dodatek z malowidłem typu graffiti, które nie ma nic wspólnego z historyczną wymową "zabytków", dzielących wówczas nasze miasto.

Szkoda, że tak się stało. Chwalebny zapał chyba osłabił myślenie tych, którzy w ten sposób częściowo spełnili redakcyjną inicjatywę sprzed lat. Dobre i to. Może jednak da się zachować pełny autentyk? Najlepiej przy Zwierzynieckiej, bo to szczególna ulica, wiodąca na pobliski cmentarz. Na jego zapleczu do dziś są takie mury. Podobnie w pobliżu Urzędu Skarbowego i dwóch gimnazjów, przy drodze krajowej, a więc na głównej oławskiej arterii.

Zatem kolejna prośba do rządzących miastem. Koszt prawie żaden, a efekt bezcenny.

Edward Bykowski

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Masz absolutną rację, że teoria i przepisy to jedno, a polityczna praktyka to drugie. Zgadzam się z Tobą, że wrzucanie wszystkich wielokadencyjnych wójtów czy burmistrzów do jednego worka jest niesprawiedliwe – wielu z nich to byli świetni, uczciwi gospodarze, których rozwój gmin został sztucznie przerwany przez limity. Masz też stuprocentową rację z tymi „lokalnymi książętami” z Sejmu. Rzeczywiście zdarzają się posłowie czy senatorowie, którzy z tylnego fotela trzęsą całymi powiatami, ustawiając konkursy na dyrektorów czy obsadzając spółki swoimi ludźmi. Tyle że problem, o którym piszesz – czyli „martwe dusze” na jedynkach list wyborczych – to nie jest wina braku limitu kadencji, ale naszego systemu wyborczego i ordynacji. Problem polega na tym, że w Polsce to szefowie partii, a nie obywatele, decydują o kształcie list. Jeśli lojalny, ale bierny poseł dostanie „jedynkę” w silnym dla danej partii regionie, to wejdzie do Sejmu niemal automatycznie, choćby przez całe 4 lata nie odezwał się z mównicy ani słowem. Wprowadzenie limitu kadencji zmieniłoby tylko tyle, że zamiast jednej „martwej duszy” szef partii wstawiłby na pierwsze miejsce inną, równie posłuszną, nową osobę. Dlatego zamiast zakazywać ludziom startu, skuteczniejsza byłaby zmiana ordynacji – na przykład na jednomandatowe okręgi lub system, w którym to głosy wyborców, a nie miejsce na liście, mają decydujące znaczenie. Wtedy tacy „przesypiacze” kadencji zniknęliby z Sejmu błyskawicznie, bo ludzie rozliczaliby ich z realnej pracy, a nie z przynależności partyjnej. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 16:28 Źródło komentarza: Co z kolejną kadencją burmistrza Frischmanna? Autor komentarza: Peyo Treść komentarza: Gratulacje i życzę dalszej takiej kariery. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:26 Źródło komentarza: Młody aktor z Jelcza-Laskowic na festiwalu w Gdyni Autor komentarza: Pytam Treść komentarza: Może Babcia miała wąsy? Data dodania komentarza: 27.10.2026, 15:00 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie Autor komentarza: Kazik Treść komentarza: Coś się Wam ta konstrukcja nie udała. Teren ogrodzony taśmą. Rozbierzcie to bo śmiech na sali . Do tragedii nie daleko . Taśma wszystkich nie zatrzyma , a stos w każdej chwili może runąć. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:55 Źródło komentarza: OŁAWA Kawałek dyniowej wioski w... mieście Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Najlepiej iść do CZARNEJ mafii oni za co łaska wszystko przyklepią nawet rozwód po 20 latach małżeństwa jak u pana Jacka Kury. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:48 Źródło komentarza: Ania i Mariusz powiedzieli sobie sakramentalne „TAK” Autor komentarza: Gość Treść komentarza: To nie autostrada to wyrób autostradopodobny. Jak budowali to krzyczeli trzymaj Antek ścianę idziemy po kasę na uja trzeci pas. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 14:43 Źródło komentarza: Kierowca zginął. Jeden dzień i aż trzy zdarzenia na autostradzie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama