Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 01:32
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jokerów dwóch

Podziel się
Oceń

Do 64 minuty gospodarze kontrolowali sytuację na boisku, prowadząc 1:0 po golu Krzysztofa Gancarczyka. Później przyszło załamanie formy podopiecznych Sebastiana Sobczaka, które zbiegło się z nadejściem kiepskiej pogody

MKS SCA Oława - Chojniczanka Chojnice 1:4

1:0 - Krzysztof Gancarczyk (w 51 min.)

1:1, 1:2 - Marcin Orłowski (64 i 75)

1:3 - Dawid Retlewski (85)

1:4 - Tomasz Bejuk (87)

Oława. 22 września 2012. Widzów około 600.

Sędziowali: Marcin Liana z Bydgoszczy jako główny Kamil Dojaś i Dariusz Drozd - asystenci liniowi (Kujawsko-Pomorski ZPN).

Żółte kartki: Tomasz Mikołajczak (w 32 min.), Damian Kiełbasa (42), Michał Szałek (43), Mateusz Gancarczyk (65) i Krystian Feciuch (82) - wszyscy za faule oraz Paweł Łodyga (53) - za niesportowe zachowanie.

MKS SCA Oława: Florczyk - Dołgan, Pawlak, Sikorski, Kiełbasa - M.Gancarczyk, Kozioł (72 Mierzwa), Peroński (85 Poważny), K.Gancarczyk, Łodyga - Lipiński.

Chojniczanka Chojnice: Misztal - Feciuch, Szałek, Sylwestrzak, Bednarek - Garuch, Markowski, Rysiewski (46 Piszczek), Feruga (80 Bejuk) - Mikołajczak (63 Orłowski), Retlewski (89 Lenart).

Szkoleniowiec gospodarzy miał przed spotkaniem problem ze skompletowaniem wyjściowej jedenastki, bo nie mógł skorzystać z dwóch kluczowych zawodników. Środkowy obrońca, Jakub Kalinowski, pauzował z powodu kontuzji, natomiast Waldemar Gancarczyk, który odpowiada w drużynie za kreowanie akcji ofensywnych, pauzował za cztery żółte kartki. Na początku grano zachowawczo i kibice oglądali piłkarskie szachy. Groźnie pod bramką Chojniczanki mogło być po indywidualnej akcji Krzysztofa Gancarczyka, który podał do wychodzącego na czystą pozycję Pawła Łodygi, ale ten był na pozycji spalonej. Pierwszy strzał na bramkę oddał Dawid Lipiński. Główkował niecelnie, po dośrodkowaniu Damiana Kiełbasy z lewej strony. Po kwadransie gry zakotłowało się na polu karnym gości. Rafał Misztal wypuścił piłkę z rąk po centrze Łodygi, Krzysztof Gancarczyk ruszył w jej kierunku, ale szybszy był bramkarz. Z kolei dwójkową akcję przeprowadzili przyjezdni. Zainicjował ją przy linii bocznej filigranowy Marcin Garuch, wymienił przed polem karnym "klepkę" z Tomaszem Mikołajczakiem, ale uderzenie było zbyt lekkie i nie zaskoczyło dobrze ustawionego Radosława Florczyka. W 30 minucie przypomniał o sobie młodszy z braci Gancarczyków, Mateusz. Na  linii pola karnego poradził sobie z Robertem Bednarkiem i skierował piłkę na 11 metr do Lipińskiego, który uderzył mocno, ale minimalnie niecelne. W końcówce pierwszej połowy więcej działo się pod bramką MKS. Po faulu Damiana Kozioła na Danielu Ferudze arbiter podyktował rzut wolny, 20 metrów od bramki. Poszkodowany uderzył nad murem, ale Florczyk popisał się skuteczną interwencją. Później Feruga posłał piłkę na pole bramkowe, Mikołajczyk sięgnął ją wślizgiem, ale uderzenie minęło bramkę.

Druga połowa zaczęła się od celnego, ale lekkiego uderzenia Ferugi. Po chwili ten sam zawodnik zacentrował z prawego skrzydła na szesnastkę, a Dawid Retlewski uderzył w środek bramki, gdzie czekał na piłkę Florczyk. Gospodarze przetrzymali chwilowy napór Chojniczanki i zaatakowali skutecznie w 51 minucie. Dawid Lipiński uciekł defensywie po prostopadłym podaniu od Mateusza Perońskiego i znalazł się sytuacji sam na sam z Misztalem. Bramkarz po strzale Lipińskiego podbił piłkę i ta trafiła w poprzeczkę, a potem wyszła w pole. Dopadł do niej Krzysztof Gancarczyk i z najbliższej odległości uderzył do siatki. Do 64 minuty oławianie kontrolowali sytuację na boisku. Wtedy kiks przy wyprowadzaniu piłki popełnił Florczyk, podając pod nogi Ferugi. Sytuację próbował ratować Peroński i sfaulował zawodnika gości. Poszkodowany uderzył na bramkę, ale Florczyk sparował uderzenie. Dobijał Retlewski, ale górą był bramkarz MKS. Skapitulował dopiero po strzale Marcina Orłowskiego, który minutę wcześniej zastąpił Mikołajczaka. Można mieć w tej sytuacji pretensje do obrońców gospodarzy, którzy nie zdążyli z interwencją. W tym samym momencie nad stadionem zaczęły się zbierać ciemne chmury. Przez boisko przeszło gradobicie i wraz z kiepską pogodą przyszła fatalna postawa oławian. Marcin Orłowski, który wyrównał na 1:1, był również bohaterem Chojniczanki kwadrans przed końcem meczu. Wykorzystał centrę Ferugi oraz kiks Kiełbasy i z kilkunastu metrów pokonał Florczyka płaskim strzałem. Gospodarze nie otrząsnęli się już po tych ciosach i kolejne bramki dla gości były kwestią czasu. Pięć minut przed końcem podwyższył na 1:3 Retlewski, który otrzymał podanie od Krystiana Feciucha i uderzył obok bezradnego bramkarza MKS. Dzieła zniszczenia dokonał Tomasz Bejuk, który wszedł na boisko kilka minut przed strzeleniem gola. Wykorzystał świetnie podanie od Ferugi i z najbliższej odległości skierował piłkę do oławskiej bramki.

Powiedzieli po meczu:

Sebastian Sobczak - trener MKS SCA Oława

- Zawsze staram się obszernie komentować wydarzenia boiskowe na konferencji pomeczowej, ale dzisiaj nie chce mi się za wiele mówić. Na pewno nie byliśmy zespołem na tyle gorszym, jak wskazuje wynik. Do straty gola na 1:1 byliśmy równorzędnym rywalem, a w pewnych fragmentach graliśmy bardzo dobrze. Później zeszło z nas powietrze i o porażce zadecydowały momenty. Żal mi moich zawodników, bo w każdym meczu zostawiają wiele zdrowia na boisku. Drużyna opiera się na wychowankach, którzy w poprzednim sezonie wywalczyli awans do II ligi. Brakuje im doświadczenia i stąd się biorą błędy w grze.

Krzysztof Gancarczyk - pomocnik MKS SCA Oława

- Mówiąc delikatnie, bo nie chcę używać brzydkich słów, przegraliśmy frajersko. Na pewno nie byliśmy zespołem słabszym od Chojniczanki, bo mecz był wyrównany. Stworzyliśmy więcej klarownych sytuacji niż nasi rywale. Jest to kolejne spotkanie, w którym nie wykorzystujemy stuprocentowych sytuacji. Ten mecz to już przeszłość, musimy się z tym pogodzić i mam nadzieję, że w następnym będzie lepiej.

Mariusz Pawlak - trener Chojniczanki Chojnice

- W pierwszej połowie stworzyliśmy dwie sytuacje bramkowe, ale na pewno nie były stuprocentowe. W przerwie uprzedzałem swoich zawodników, że szybkie kontry oławian mogą się źle skończyć i tak też się stało. Stracony gol podziałał na nas mobilizująco i końcowe 30 minut zagraliśmy tak, jak tego oczekiwałem. Jestem zadowolony z postawy rezerwowych, bo mocna ławka jest niezbędna na tym poziomie rozgrywek. Cieszą nas trzy punkty, bo wygraliśmy drugi kolejny mecz wyjazdowy. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą passę jak najdłużej.

Tekst i fot.:

Mateusz E. Czajka

[email protected]

 

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ojciecTreść komentarza: Promocja alkoholu (Momo Chillout Bar) wśród dzieci i młodzieży? Na to jest paragraf!Data dodania komentarza: 1.05.2026, 22:15Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: tntTreść komentarza: Wyniki wynikami , ale czy aby nie za dużo pasażerów korzysta z darmowej komunikacji przez całą dobę. Czemu nie wprowadzi się ram czasowych do darmowego przejazdu dla odpowiednich grup . Młodzież szkolna powinna mieć ograniczony czas na darmochę. Ile razy widać np. w weekendy po godzinie 21 jak urządzają sobie challenge po mieście autobusami bez powodu. Nie dziwię się też kierowcom , że czasami nerwy mają na krańcu wytrzymałości. Wożenie takiej wesołej kompaniji, która niejednokrotnie robi w autobusie zamieszanie i ma za nic wszystko bo za darmo i do oporu , to każdemu po czasie coś puści. Wiem wiem, ktoś napisze, że się czepiam , ale naprawdę powinny przewozy wprowadzić jakieś ukrócenie a ci co mają zajęcia wieczorem to dać np. karty upoważniające do przejazdu po wyznaczonej godzinie, przecież tych osób nie są tysiące.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 21:01Źródło komentarza: Jakie jest największe zagrożenie dla PKS w Oławie?Autor komentarza: KubaTreść komentarza: I znowu ta KwaśniewskaData dodania komentarza: 1.05.2026, 20:24Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: zrozpaczonyTreść komentarza: No niestety masz rację. Co jakiś czas piszą o wycofaniu się. Szkoda. Ze wszystkich marketów jedynie oni trzymają poziom. Przegrywają z bylejakością. Ceny nie takie znowu kosmos. Większe trochę niż w badziewnych marketach, ale jakość kosztuje.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 18:47Źródło komentarza: OŁAWA Tu budują kolejny market znanej sieciAutor komentarza: obserwatorTreść komentarza: Dla mnie klimaty z Gwiezdnych Wojen od Lorda Vader'a czyli zieje chłodem.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 16:56Źródło komentarza: OŁAWA Za tą figurą kryje się niezwykła historia. To dar od klientaAutor komentarza: DonekTreść komentarza: Dużo tu tych literówekData dodania komentarza: 1.05.2026, 16:55Źródło komentarza: Jakie jest największe zagrożenie dla PKS w Oławie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama