Dla gospodarzy ten mecz był wyjątkowy z kilku powodów. Huragan rozgrywał pierwszy mecz klasy "A" w Minkowicach Oławskich i był żądny rewanżu za dwie dotkliwe porażki w ubiegłym sezonie. W roli trenera debiutował Tomasz Mol, były zawodnik i asystent Krystiana Pikausa w czwartoligowej Foto-Higienie Gać.
Na początku zarysowała się delikatna przewaga miejscowych. W 10 minucie szansę na pokonanie bramkarza Burzy miał Damian Piórkowski, ale próba lobowania była nieskuteczna.
Za to pierwsza groźna sytuacja, stworzona przez gości, przyniosła im prowadzenie. Dawid Chochorowski dośrodkował rzutu rożnego, a niepilnowany Marcin Korczowski wpakował piłkę głową piłkę do siatki. Asystent pierwszego gola powrócił do gry w piłkę po kilkuletniej przerwie. Ostatnio był zawodnikiem Foto-Higieny w sezonie 2009/10. Wcześniej grał w Gawinie Królewska Wola i Skalniku Gracze.
Następny atak przyjezdnych nastąpił tuż po wznowieniu gry od środka. Z piłką wpadł na pole karne Patryk Dobrzański, wyłożył Michałowi Gałaszewskiemu, ale górą był Piotr Pachoł.
Huragan otrząsnął się po stracie gola dopiero w 30 minucie. Szarżę środkiem przeprowadził Stanisław Zakliński, stanął oko w oko z golkiperem gości, Sebastianem Stachem, który nie dał się zaskoczyć. Groźnie pod bramką bystrzyczan było też po akcji Piórkowskiego, kiedy strzelił przewrotką Dariusz Żerdziński, ale najlepszy egzekutor tegorocznego "Pucharu Lata" spudłował.
W 39 minucie było już 0:2. Kolejną świetną centrą z narożnika boiska popisał się Chochorowski, a Krzysztof Rydzoń dołożył nogę. Jeszcze przed przerwą mogło być "po meczu". Bramkarz Huraganu sfaulował Gałaszewskiego na polu karnym, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienia.
Na początku drugiej połowy zaatakował Huragan. Najpierw sytuację sam na sam zmarnował Żerdziński, a później po podaniu od Tomasza Neumanna, podobną okazję zmarnował Damian Grzech.
Ataki gospodarzy przyniosły efekt w 53 minucie. Rafal Cielek posłał długą piłkę z własnej połowy w szesnastkę Burzy, Żerdziński "zakręcił" Mariusza Pelca i pięknym strzałem w długi róg bramki pokonał Stacha.
Po stracie kontaktowego gola zrobiło się nerwowo w zespole Burzy. Napięcia nie wytrzymał Gałaszewski, zachował się nieodpowiedzialnie w starciu z rywalem, kopiąc go bez piłki. Sędzia pokazał napastnikowi gości czerwoną kartkę. Osłabieni podopieczni Jacka Sorbiana skupili się na obronie własnej bramki i długo im się to udawało.
W 84 minucie Huragan jednak wyrównał. Piórkowski zacentrował z rzutu wolnego, a obrońca Burzy, Robert Korczowski, interweniował tak niefortunnie, że główkował w okienko własnej bramki. Stach nie drgnął, bo nie miał najmniejszych szans na obronę.
<strong>Huragan Minkowice Oławskie - Burza Bystrzyca 2:2
0:1 - Marcin Korczowski (w 20 min.)
0:2 - Krzysztof Rydzoń (39)
1:2 - Dariusz Żerdziński (53)
2:2 - Robert Korczowski (84, samobójczy)
Minkowice Oławskie: 19 sierpnia 2012. Widzów około 200.
Sędziowali: Bartłomiej Racławski jako główny oraz Paweł Małecki i Wojciech Łucyków - asystenci liniowi.
Czerwona kartka: Michał Gałaszewski (w 56 min.) - za kopnięcie rywala bez piłki.
Żółte kartki: Neumann - Rydzoń, Gałaszewski.
Huragan: Pachoł - Bobra, Cielek, Bocheński, Krzesiński (46 Jóźwenko) - Grzech, Neumann (86 Żelasko), Zakliński, Piórkowski - Żerdziński, Stanik.
Burza: Stach - Pelc, Rydzoń (78 Bekalski), R.Korczowski, Gucwa - Patriak (70 Prokopowicz), Dutka, M.Korczowski (83 Budzowski), Dobrzański - Gałaszewski, Chochorowski.
Tekst i fot.:
Mateusz E. Czajka [email protected]







Napisz komentarz
Komentarze