MKS SCA Oława - Śląsk Wrocław 0:3
Czyżby przyjazd reprezentacyjnego autokaru Śląska Wrocław podziałał demobilizująco na młodych piłkarzy MKS? Kto wie, bo zagrali bardzo słaby mecz. Jeszcze po pierwszej połowie można było mieć nadzieję na korzystny wynik, ale po przerwie nastąpił paraliż naszej drużyny. Trener Piotr Kluzek miał wiele uwag do swoich podopiecznych, że nie realizują jego poleceń.
Pierwsza połowa była wyrównana, gra toczyła się głównie w środku pola i rzadko dochodziło do sytuacji podbramkowych. W tej części gry warto odnotować strzał Patryka Zagórowicza i udaną interwencję Piotra Orłowskiego oraz ryzykowną interwencję obrońcy Wojciecha Czerniaka, naciskanego przez rywala.
Po przerwie goście zaatakowali i szybko prowadzili 1:0, po golu Rafała Mikły. Po chwili Mateusz Garłowski zakończył rajd niecelnym strzałem. W 62 minucie Garłowski wykorzystał kiks Patryka Redera i podwyższył na 2:0. Później Michał Babiec wykorzystał podanie od Daniela Łuczaka, z bliska wbijając piłkę do siatki. W końcówce bramkarz MKS, wybiegając z bramki, obronił strzał Łuczaka, a Babiec przestrzelił. Oławianie stworzyli jedyną sytuację podbramkową, w przedostatniej minucie, ale Jarosław Mazur trafił w bramkarza po rzucie rożnym.
*
MKS SCA Oława: Orłowski - Rawski, Reder, Czerniak, Winnicki (64 Miniach) - Kuś (77 Makowski), Kosior (78 Leszczyński), Anklewicz (75 J.Mazur), Kowalik - D.Mazur (75 Sobota), Zieliński (41 Morawski).
Tekst i fot.:
Jacek Polasz







Napisz komentarz
Komentarze