Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 05:13
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wiosną lepsi, ale spadli

Podziel się
Oceń

Sokół Marcinkowice wywalczył w rundzie rewanżowej o 11 punktów więcej niż jesienią, jednak musi się pożegnać z okręgówką

Na półmetku sezonu 2011/12 podopieczni trenera Mieczysława Łuszczyńskiego byli w strefie spadkowej, na 13. miejscu w tabeli. Wygrali tylko dwa mecze, cztery zremisowali i ponieśli aż dziesięć porażek. Strzelili zaledwie dwanaście bramek, w tym dwie na wyjazdach. To był najgorszy bilans w tej grupie.

W klubie było sporo problemów. Mnożyły się kontuzje, brakowało dobrych zmienników. Niektórzy zawodnicy zachowywali się na boisku nierozważnie, łapiąc kolejne kartki. Nie sprawdzili się piłkarze, którzy doszli do drużyny przed sezonem. Tylko Dawid Kopestyński grał na spodziewanym poziomie. W wielu spotkaniach Sokół nie był gorszy od rywali, czasem nawet przeważał, ale kończył porażką. Grał jak równy z równym w pojedynkach z drużynami z czołówki, a tracił punkty ze słabszymi. Miał ogromne problemy ze skutecznością, napastnicy seryjnie marnowali dogodne sytuacje strzeleckie. Do siatki trafiali pomocnicy i obrońcy, ale w defensywie spisywali się poniżej oczekiwań.
Zimą dołączyli do zespołu Adrian Nadratowski z Lotosu Gaj Oławski oraz Łukasz Strasz z Włókniarza Głuszyca, ale mieli spore zaległości treningowe, więc przeważnie wchodzili z ławki rezerwowych. Gra opierała się na piłkarzach z poprzedniej rundy. - Mamy ograniczony budżet i dokonaliśmy transferów na miarę naszych możliwości - twierdził Jakub Piasecki, kierownik Sokoła. - Łukasz Strasz,  po ciężkiej kontuzji ścięgna Achillesa, doszedł do pełnej dyspozycji dopiero w końcówce sezonu, zdobywając zwycięskiego gola w spotkaniu z LKS Stary Śleszów.
 
Lider pokonany
 
Wiosna była znacznie lepsza. Po dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym drużyna zaczęła regularnie zdobywać punkty. Nadal jednak największym problemem była szczupła kadra. Brakowało bramkostrzelnego napastnika, mogącego podrywać zespół w trudnych momentach. W tej sytuacji bilans wiosennych meczów - sześć zwycięstw, pięć porażek i trzy remisy - można uznać za udany. Główną przyczyną spadku do klasy "A" była słaba runda jesienna. 
W pierwszym wiosennym meczu Sokół sprawił sensację w Marcinkowicach, pokonując lidera, KP Brzeg Dolny. Goście prowadzili po strzale Marka Gacka, a miejscowi odpowiedzieli trafieniami Łukasza Soroczyńskiego i Piotra Walczaka. Po końcowym gwizdku zapanowała euforia. - Zaletą sportu, a zwłaszcza futbolu jest to, że potrafi być nieprzewidywalny - ocenił to spotkanie trener  KP Jerzy Szaliński. - Dziś mieliśmy potwierdzenie tej tezy. "Na papierze" byliśmy silniejsi, ale w praktyce było inaczej. Zwyciężył zespół, który zagrał po prostu skuteczniej.
Kolejne mecze to gra w kratkę, a zwycięstwa z Łoziną, Czarnymi Jelcz-Laskowice, Odrą Lubiąż, GKS Długołęka i LKS Stary Śleszów. To potwierdzało dobre przygotowanie zespołu. Szczególnie ciekawy był derbowy pojedynek z Czarnymi J-L. Marcinkowiczanie byli zdecydowanie lepsi i odnieśli zasłużone zwycięstwo 2:0. Pierwszego gola strzelił Mateusz Soroczyński, wykorzystując kiks bramkarza jelczan Rafała Maliszewskiego. Po zmianie stron  podwyższył Radosław Piasecki, skutecznie egzekwując rzut karny, za faul na Dawidzie Kopestyńskim. Później zrobiło się nerwowo, sędzia pokazał trzy czerwone kartki, usuwając z boiska zawodników Sokoła - Radosława Piaseckiego i Łukasza Strasza oraz Patryka Kozinę z Czarnych. Wydawało się, że po tym zwycięstwie Sokół złapie wiatr w żagle. Stało się jednak inaczej. Następne mecze skończyły się porażkami z Polonią Wrocław oraz Pogonią Oleśnica.
 
Przegrany mecz o życie
 
O wszystkim decydował ostatni mecz, z Orłem w Sadkowie. - Graliśmy w trudnych warunkach, podczas deszczu - mówi Jakub Piasecki. - Do utrzymania wystarczał nam remis, dlatego koncentrowaliśmy się na defensywie, licząc na kontrataki. Miejscowi zdobyli prowadzenie w kontrowersyjnych okolicznościach. Sędzia uznał gola, choć według nas piłka nie przekroczyła linii bramkowej. Wyrównał Łukasz Soroczyński, wprowadzony do gry chwilę wcześniej. Sadkowianie byli bardzo zdeterminowani i jeden z ich ataków zakończył się powodzeniem. Mateusz Soroczyński nie utrzymał równowagi na śliskiej murawie, a napastnik gospodarzy umieścił piłkę w siatce i skończyło się naszą porażką 1:2. Ze spadku nie robimy tragedii. Większość piłkarzy wyraziła chęć pozostania w zespole na przyszły sezon. W najbliższym czasie zamierzamy zorganizować walne zebranie członków klubu, tam podejmiemy kluczowe decyzje. Za bardzo dobrą grę w całym sezonie chciałbym wyróżnić Mateusza Soroczyńskiego. W dużej mierze dzięki niemu walczyliśmy do ostatniej kolejki o utrzymanie się w "okręgówce".
 
Tomasz Neumann
 
Fot.: Mateusz Czajka
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: ojciecTreść komentarza: Promocja alkoholu (Momo Chillout Bar) wśród dzieci i młodzieży? Na to jest paragraf!Data dodania komentarza: 1.05.2026, 22:15Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: tntTreść komentarza: Wyniki wynikami , ale czy aby nie za dużo pasażerów korzysta z darmowej komunikacji przez całą dobę. Czemu nie wprowadzi się ram czasowych do darmowego przejazdu dla odpowiednich grup . Młodzież szkolna powinna mieć ograniczony czas na darmochę. Ile razy widać np. w weekendy po godzinie 21 jak urządzają sobie challenge po mieście autobusami bez powodu. Nie dziwię się też kierowcom , że czasami nerwy mają na krańcu wytrzymałości. Wożenie takiej wesołej kompaniji, która niejednokrotnie robi w autobusie zamieszanie i ma za nic wszystko bo za darmo i do oporu , to każdemu po czasie coś puści. Wiem wiem, ktoś napisze, że się czepiam , ale naprawdę powinny przewozy wprowadzić jakieś ukrócenie a ci co mają zajęcia wieczorem to dać np. karty upoważniające do przejazdu po wyznaczonej godzinie, przecież tych osób nie są tysiące.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 21:01Źródło komentarza: Jakie jest największe zagrożenie dla PKS w Oławie?Autor komentarza: KubaTreść komentarza: I znowu ta KwaśniewskaData dodania komentarza: 1.05.2026, 20:24Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: zrozpaczonyTreść komentarza: No niestety masz rację. Co jakiś czas piszą o wycofaniu się. Szkoda. Ze wszystkich marketów jedynie oni trzymają poziom. Przegrywają z bylejakością. Ceny nie takie znowu kosmos. Większe trochę niż w badziewnych marketach, ale jakość kosztuje.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 18:47Źródło komentarza: OŁAWA Tu budują kolejny market znanej sieciAutor komentarza: obserwatorTreść komentarza: Dla mnie klimaty z Gwiezdnych Wojen od Lorda Vader'a czyli zieje chłodem.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 16:56Źródło komentarza: OŁAWA Za tą figurą kryje się niezwykła historia. To dar od klientaAutor komentarza: DonekTreść komentarza: Dużo tu tych literówekData dodania komentarza: 1.05.2026, 16:55Źródło komentarza: Jakie jest największe zagrożenie dla PKS w Oławie?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama