W tygodniu poprzedzającym mecz o mistrzostwo dolnośląskiej IV ligi wydłużyła się lista nieobecnych w zespole Foto-Higieny. Do Marcina Mazura i Waldemara Żelaski dołączyli Marek Budny, który przeszedł operację usuwania zęba, a kontuzja stawu skokowego wykluczyła Pawła Przytułę.
Gospodarze ponieśli drugą porażkę na własnym stadionie. Szczedrzykowice mają patent na zespół z Gaci. W rundzie jesiennej pokonali Foto-Higienę takim samym wynikiem
Początek spotkania przebiegał pod dyktando miejscowych. W 10 minucie Paweł Boczarski wywalczył piłkę przed polem karnym gości, ale jego strzał z woleja nie zaskoczył Grzegorza Sinanisa. Chwilę później popularny "Boczar" szukał swojej szansy z rzutu wolnego, ale tym razem bramkarza wyręczył defensor.
Po 20 minutach śmielej zaatakował Orkan. Dwójkowa akcja Marcina Kaczmarka i Sebastiana Burdy zakończyła się strzałem tego drugiego z 18 metrów, ale dobrze ustawiony był Wojciech Dudzik, debiutujący w bramce gospodarzy. Chwilę później miał więcej kłopotów po strzale Kaczmarka z 25 metrów, ale również sobie poradził.
W 30 minucie świetne zagranie Jacka Sorbiana mogło przynieść prowadzenie miejscowym. Kapitan Foto-Higieny zamarkował strzał i podał do wbiegającego na pole karne Tomasza Tarasewicza, ten jednak zbyt długo zwlekał i obrońca wybił piłkę na rzut rożny.
W odpowiedzi prawą flanką szarżował Kamil Kalicki, na polu karnym minął Andrzeja Koszelowskiego, ale uderzenie wybił Dudzik. Dobijał Grzegorz Zieliński, ale niecelnie.
Później lewą stroną dwójkową akcję przeprowadzili Łukasz Kucyniak i Radosław Florek. Ten drugi przerzucił na pole karne, ale Tarasewicz minął się z futbolówką, a Bartłomieja Płomińskiego, który zamykał całą akcję, uprzedził obrońca Orkana.
W 44 minucie goście przeprowadzili zabójczą kontrę. Burda posłał sprytne podanie do Kamila Kalickiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Dudzikiem i nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Foto-Higieny. W końcówce pierwszej połowy kontuzji doznał Mieczysław Przytuła - przypuszczalnie złamał rękę.
W przerwie trener Pikaus dokonał dalszych roszad w ustawieniu zespołu i gacianie zdecydowanie zaatakowali. W 55 minucie napór przyniósł efekt.
Paweł Skorupa popisał się dalekim wyrzutem z autu, obrońca Orkana trącił piłkę, ale wprost do Florka, który głową pokonał Sinanisa.
Dziesięć minut później Sorbian podał przed polem karnym do Płomińskiego, który próbował zaskoczyć bramkarza gości dalekim strzałem, ale uderzył niecelnie. Potem Sorbian zainicjował atak, wymienił "klepkę" z Boczarskim i posłał piłkę do Florka. Ten wypatrzył na polu karnym Skorupę, który jednak nie opanował futbolówki.
W 74 minucie kontuzji nabawił się kolejny zawodnik Foto-Higieny, Radosław Florek. Minutę później mogło być 2:1. Mateusz Kuźniecow włączył się do akcji ofensywnej, ale główkował niecelnie po świetnym dośrodkowaniu Tarasewicza.
W 80 minucie uratował gospodarzy przed utratą gola Dudzik, wygrywając pojedynek z Robertem Malawskim. Minutę później goście cieszyli się jednak z drugiego gola. Dośrodkowaniem z prawej strony popisał się Malawski, a niekryty Grzegorz Zieliński skierował głową piłkę do siatki.
W końcówce gospodarze zamknęli rywala na jego połowie, ale nie potrafili stworzyć sobie klarownej sytuacji i wynik nie uległ zmianie.
- Bardziej niż strata punktów martwi mnie to, że kontuzje odnieśli dwaj zawodnicy - mówi Krystian Pikaus. - Gorzej zapowiada się uraz Mieczysława Przytuły, bo prawdopodobnie będzie miał założony gips. Radek naciągnął mięsień. Mamy dopiero początek rundy wiosennej, a zawodników zdolnych do gry jest coraz mniej. Muszę zmobilizować chłopaków przed kolejnym pojedynkiem, ale nie będzie to łatwe. Jeżeli chodzi o mecz, to wynik jest prawidłowy, bo Orkan zasłużył na zwycięstwo. Popełniliśmy dwa duże błędy w obronie i rywal to wykorzystał. Szczególnie druga bramka nie powinna wpaść. Po pierwsze nie można dopuścić do dośrodkowaniu z okolic pola karnego, a druga sprawa, że zawodnik, który główkował w polu karnym, był niepokryty. Muszę to przemyśleć na spokojnie i wyciągnąć odpowiednie wnioski, aby więcej się to nie powtórzyło.
Foto-Higiena Gać - Orkan Szczedrzykowice 1:2
0:1 - Kamil Kalicki (w 43 min.)
1:1 - Radosław Florek (55)
1:2 - Grzegorz Zieliński (81)
Gać. 24 marca 2012. Widzów około 200.
Sędziowali: Adam Trudziński jako główny oraz Piotr Konsur i Radosław Morawski -
asystenci liniowi (Jelenia Góra).
Żółte kartki: Paweł Rudyk (w 40 min.), Paweł Skorupa (56) i Przemysław Kotlarz (63) - wszyscy za faule.
Foto-Higiena Gać: Dudzik - M.Przytuła (45 Bartocha), Kuźniecow, Smoliński, Koszelowski (46 Skorupa) - Płomiński (89 Gucwa), Boczarski, Sorbian, Tarasewicz - Kucyniak, Florek (74 Biegański).
Orkan Szczedrzykowice: Sinanis - Zarański, Dudkiewicz, Niewiadomski, Kotlarz - Rudyk (90 Pawlukiewicz), Kalicki (84 Kwaśniewski), Zieliński (89 Popecki), Majka,
Kaczmarek (60 Malawski) - Burda.
Tekst i fot.:
Mateusz E. Czajka
Reklama







Napisz komentarz
Komentarze