Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 10:28
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Anomalie pogodowe, anomalie futbolowe

Podziel się
Oceń

Poprzedni mecz w Żarach, rozegrany przez oławian w październiku 2010, zaliczono do kategorii „piłkarskie jaja”. Sędzia podyktował wtedy aż cztery rzuty karne, lecz żaden nie został bezpośrednio wykorzystany. Tym razem również nie brakowało emocji i kontrowersyjnych decyzji arbitra, a do tego wszystkiego doszła fatalna pogoda

Od początku meczu o mistrzostwo III ligi, rozgrywanego w sobotnie popołudnie 31 marca, piłkarze zmagali się z silnym wiatrem, a po 30 minutach gry nad żarskim stadionem pojawiały się ciemne chmury, z których najpierw lunął deszcz, a potem zaczęło sypać śniegiem. I tak było prawie do końca pojedynku…

W czasie przedmeczowego losowania gospodarze uzyskali prawo wyboru strony i - co ciekawe - zdecydowali się zagrać najpierw pod wiatr. Takie zalecenie dał im trener Robert Czepiński, licząc na wyrównaną pierwszą połowę i zmasowany atak swojego zespołu po przerwie. Ta taktyczno-pogodowa zagrywka mogła się jednak źle skończyć dla Promienia, bo grający z wiatrem oławianie w pierwszej części meczu zdecydowanie przeważali i kilka razy byli bliscy objęcia prowadzenia. W początkowym kwadransie goście wykonywali seryjnie rzuty rożne lub wolne, ale skończyło się na strachu…

Nasilająca się śnieżna zadyma w 39 minucie po raz pierwszy przeszkodziła sędziemu w prawidłowej ocenie boiskowych zdarzeń. Arbiter nie zauważył bowiem wtedy faulu na Waldemarze Gancarczyku, co wykorzystali gospodarze i atakujący lewą stroną Łukasz Czyżyk o mało nie zdobył gola, dającego Promieniowi prowadzenie.
W przerwie trener MKS Sebastian Sobczak zostawił w szatni Tomasza Mazepę, a w jego miejsce desygnował do gry Dawida Lipińskiego. To była jakościowo dobra zmiana i już w 53 minucie przyniosła efekt. Przy zespołowym ataku „Lipa” związał dwóch żarskich defensorów, czym ułatwił zadanie biegnącemu z piłką środkiem boiska Pawłowi Łodydze oraz szarżującemu po skrzydle Mateuszowi Gancarczykowi. Łodyga zagrał w tempo do najmłodszego z klanu Gancarczyków, a ten niczym rasowy napastnik wpadł z piłką na pole karne i pociągnął po długim rogu. Po chwili utonął w objęciach kolegów, gratulujących mu gola.
W 58 i 61 minucie oławianie zmarnowali dwie sytuacje na podwyższenie wyniku - w dogodnych sytuacjach przestrzelili Paweł Łodyga i Dawid Lipiński. To się zemściło w 75 minucie, kiedy Łukasz Czyżyk wpakował futbolówkę głową do siatki, po dośrodkowaniu Łukasza Świdkiewicza z rzutu rożnego. Problem jednak w tym, że zdaniem oławian, żarski napastnik faulował przy tej akcji bramkarza MKS Sebastiana Mordala. Świebodziński sędzia Sebastian Chudy nie dopatrzył się jednak naruszenia przepisów i uznał Promieniowi wyrównującego gola.
W 87 minucie Łukasz Świdkiewicz trafił z wolnego do siatki MKS, ale zamiast gratulacji od kolegów, żarskich kibiców i trenera, ujrzał drugą żółtą kartkę (wcześniej był ukarany kartonikiem w tym samym kolorze za faul). Arbiter odesłał pomocnika Promienia do szatni, bo tym razem za szybko, bez jego zgody, wykonał rzut wolny.
Grając z przewagą jednego zawodnika oławianie zwietrzyli szansę na zwycięstwo i zaatakowali. W 88 minucie Waldemar Gancarczyk zagrał w uliczkę do Mateusza Poważnego, którego w obrębie szesnastki przy składaniu się do strzału powalił na ziemię Michał Pańko. Ku zaskoczeniu arbiter zamiast wskazać na wapno, sięgnął po żółtą kartkę i ukarał pomocnika MKS za próbę wymuszenia rzutu karnego…
W doliczonym czasie gry niespodziewanie do ataku ruszyli gospodarze i wywalczyli dwa rzuty rożne, ale nie zdołali zamienić ich na bramki, więc mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1.   
- Przyjechaliśmy do Żar po zwycięstwo, które stanowiłoby duży krok do celu, jakim jest dla nas drugoligowy awans. Nie udało się dzisiaj tego zamiaru zrealizować, ale mimo to uważam, że zrobiliśmy krok do przodu, chociaż trochę mniejszy. Jest pewien niedosyt, bo przecież prowadziliśmy i mieliśmy szansę na podwyższenie wyniku. Ale z drugiej strony patrząc, trudno być niezadowolonym z remisu wywalczonego w anormalnych warunkach pogodowych i na boisku zespołu ze ścisłej ligowej czołówki. Co najważniejsze, ten remis pozwolił nam utrzymać w tabeli przewagę nad grupą pościgową - mówił po zakończeniu spotkania z Promieniem trener oławskiej drużyny Sebastian Sobczak. 
*
Więcej szczegółów z sobotniego pojedynku, także pełne pomeczowe komentarze trenerów obu drużyn, wyniki innych spotkań i aktualna tabela III ligi - w najnowszym papierowym wydaniu „GP-WO”, które ukaże się w sprzedaży w środę 4 kwietnia.
 
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: TomekTreść komentarza: Niczego innego się nie spodziewam po tej naruszonej urzędniczce niższego szczebla.Data dodania komentarza: 2.05.2026, 07:34Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: ojciecTreść komentarza: Promocja alkoholu (Momo Chillout Bar) wśród dzieci i młodzieży? Na to jest paragraf!Data dodania komentarza: 1.05.2026, 22:15Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: tntTreść komentarza: Wyniki wynikami , ale czy aby nie za dużo pasażerów korzysta z darmowej komunikacji przez całą dobę. Czemu nie wprowadzi się ram czasowych do darmowego przejazdu dla odpowiednich grup . Młodzież szkolna powinna mieć ograniczony czas na darmochę. Ile razy widać np. w weekendy po godzinie 21 jak urządzają sobie challenge po mieście autobusami bez powodu. Nie dziwię się też kierowcom , że czasami nerwy mają na krańcu wytrzymałości. Wożenie takiej wesołej kompaniji, która niejednokrotnie robi w autobusie zamieszanie i ma za nic wszystko bo za darmo i do oporu , to każdemu po czasie coś puści. Wiem wiem, ktoś napisze, że się czepiam , ale naprawdę powinny przewozy wprowadzić jakieś ukrócenie a ci co mają zajęcia wieczorem to dać np. karty upoważniające do przejazdu po wyznaczonej godzinie, przecież tych osób nie są tysiące.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 21:01Źródło komentarza: Jakie jest największe zagrożenie dla PKS w Oławie?Autor komentarza: KubaTreść komentarza: I znowu ta KwaśniewskaData dodania komentarza: 1.05.2026, 20:24Źródło komentarza: Oława. Majówka na Momo Chillout BarAutor komentarza: zrozpaczonyTreść komentarza: No niestety masz rację. Co jakiś czas piszą o wycofaniu się. Szkoda. Ze wszystkich marketów jedynie oni trzymają poziom. Przegrywają z bylejakością. Ceny nie takie znowu kosmos. Większe trochę niż w badziewnych marketach, ale jakość kosztuje.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 18:47Źródło komentarza: OŁAWA Tu budują kolejny market znanej sieciAutor komentarza: obserwatorTreść komentarza: Dla mnie klimaty z Gwiezdnych Wojen od Lorda Vader'a czyli zieje chłodem.Data dodania komentarza: 1.05.2026, 16:56Źródło komentarza: OŁAWA Za tą figurą kryje się niezwykła historia. To dar od klienta
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama