Tak najkrócej można podsumować ostatni w przerwie zimowej mecz sparingowy, jaki rozegrali piłkarze MKS SCA. Oławianie walczyli bardzo ambitnie i nie ustępowali wałbrzyskim drugoligowcom, którzy we wcześniejszych pojedynkach testowych gromili trzecioligowych rywali
Pomni tego oławianie, w sobotę 10 marca jechali do Wałbrzycha z „duszą na ramieniu”. Dodatkową niewiadomą było to, jak zagrają po raz pierwszy w tym roku na trawiastej murawie. Szybko zobaczyliśmy, że czują się na niej świetnie. W początkowych minutach goście z Oławy zdecydowanie dominowali na boisku, a swoją przewagę udokumentowali przepięknym golem Damiana Kozioła, który śmiało można zaliczyć do kategorii „stadiony świata”. Po składnej zespołowej akcji na polu karnym Górnika dryblował Paweł Łodyga i po serii zwodów wycofał piłkę do nadbiegającego „Koziołka”. Ten - nie namyślając się długo - huknął z 25 metrów i trafił w samo okienko bramki strzeżonej przez Damiana Jaroszewskiego.
W 28 minucie, po wrzutce na pole karne MKS, piłkę wybił Jakub Kalinowski, ale nagle teatralny upadek, poparty głośnym krzykiem, zademonstrował Roman Maciejak. Mimo protestów piłkarzy MKS, sędzia podyktował jedenastkę, którą pewnym strzałem zamienił na gola czeski obrońca Górnika Jan Bartos.
Ta sytuacja trochę podłamała oławian, odbijając się negatywnie na ich grze. Wykorzystali to wałbrzyszanie, przejmując inicjatywę. W 32 minucie wywalczyli rzut rożny i po jego krótkim rozegraniu z lewego skrzydła zagrywał drugi czeski piłkarz w drużynie Górnika - Daniel Zinke. Futbolówka trafiła pod nogi nieobstawionego Jana Rytki i po jego mocnym, plasowanym uderzeniu z rogu pola karnego, wpadła do oławskiej bramki.
Oławianie grali w drugiej części meczu tak samo ambitnie i pomysłowo, jak przed zmianą stron. W efekcie najpierw doprowadzili do remisu, a potem - mimo huraganowych ataków gospodarzy - nie dali sobie już strzelić gola. Wyrównującą bramkę po szybkiej i składnej akcji zdobył Waldemar Gancarczyk.
Trener MKS Sebastian Sobczak nie krył zadowolenia z występu swojego zespołu w konfrontacji z silnym rywalem. Oławski szkoleniowiec miał w Wałbrzychu do dyspozycji 19 zawodników i stopniowo wszystkich włączał do gry. Z obecnej kadry MKS z Górnikiem nie zagrali tylko kontuzjowani Damian Pawlak, Dawid Lipiński i Mohammed Donzo. W autobusie do Wałbrzycha zabrakło także miejsca dla Rafała Kohuta, którego w minionym tygodniu wypożyczono na pół roku do Czarnych Jelcz-Laskowice…
Na koniec warto odnotować, że tuż przed meczem w Wałbrzychu widzowie, sędziowie oraz zawodnicy Górnika i MKS minutą ciszy uczcili pamięć zmarłego kilka dni wcześniej wybitnego polskiego piłkarza Włodzimierza Smolarka...
*
Więcej informacji o sobotnim sparingu z wałbrzyskim Górnikiem, oraz przedsezonowy skarb kibica MKS SCA Oława - w najbliższym papierowym wydaniu „GP-WO”, które ukaże się w sprzedaży w środę 14 marca.
*
Piłkarze MKS SCA w sobotę 17 marca zainaugurują wiosenną rundę w III lidze, wyjazdowym pojedynkiem z Arką Nowa Sól, zaś w środę 21 marca zagrają w Brzegu Dolnym z miejscowym Klubem Piłkarskim. Stawką tego drugiego pojedynku będzie awans do okręgowego półfinału rozgrywek o Puchar Polski.
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
Reklama







Napisz komentarz
Komentarze