Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 25 czerwca 2026 18:41
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Życzę chłopakom awansu!

Podziel się
Oceń

Z Janem Śliwińskim, byłym piłkarzem drugoligowego Moto-Jelcza Oława, rozmawia Krzysztof Andrzej Trybulski

Tekst z cyklu „66 lat futbolu w polskiej Oławie”

- Co pana przygnało po tylu latach na oławski stadion?
- Faktycznie, to musiało być już bardzo dawno, bo nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz gościłem na stadionie przy ulicy Sportowej. Muszę od razu powiedzieć, że jestem pod wrażeniem zmian, jakie tu zastałem. Piękna murawa, ładne i funkcjonale trybuny, a jeszcze piękniejsza jest hala sportowa, która po remoncie wygląda jak nowa. A trafiłem dziś do Oławy trochę przypadkowo. Przyjechałem na krótki urlop do rodziny, która mieszka w pobliskim Brzegu. Jadąc z bratem z lotniska we Wrocławiu, zatrzymaliśmy się w Siechnicach, by zatankować paliwo i okazało się, że na tej stacji pracuje mój stary przyjaciel z boiska Józiu Szczepaniak. On opowiedział mi o swojej trenerskiej pracy w oławskim klubie i zaprosił na dzisiejszy mecz trzecioligowy.
 
- Rozmawiamy chwilę po jego zakończeniu, a działo się to w sobotnie popołudnie 18 września. MKS walczył z Bielawianką Bielawa. Miał pan okazję zobaczyć wyjątkowo zacięte i dramatyczne spotkanie.
- To prawda, emocji było dziś rzeczywiście sporo. Rywal prowadził 1:0, potem były czerwone kartki i rzut karny. Oglądałem mecz z zaciekawieniem, bo Józek Szczepaniak dokładnie mi opowiedział, w jakiej sytuacji jest teraz oławski klub. Wiem, że po tym spotkaniu z Bielawianką drużyna seniorów została liderem w III lidze i że będzie walczyć o awans do II ligi. Życzę tego tym młodym chłopakom i ich młodemu trenerowi z całego serca. W tym dzisiejszym meczu widać było, jak sporo wysiłku i serca wkładają w grę. 
 
- Tak zawsze było w pańskich czasach, w okresie największej świetności piłkarskiej oławskiego klubu.
- To prawda. Miałem to szczęście, że grałem w oławskim Moto-Jelczu wtedy, kiedy święcił swoje największe triumfy. Pochodzę z Brzegu i tam, w miejscowej Stali, zaczynałem swoją piłkarską karierę. Do Oławy trafiłem jednak nie z Brzegu, ale z Odry Opole, poprzez Metal Kluczbork. To było w 1974 roku. Występowałem w Moto-Jelczu do 1979 roku, z kilkumiesięczną przerwą, kiedy po raz pierwszy wyjechałem do Kanady. Wróciłem jednak wtedy dość szybko do Polski, bo moja żona poważnie zachorowała. Łącznie w barwach Moto-Jelcza rozegrałem 77 spotkań drugoligowych. Występowałem najczęściej w pomocy, ale pod koniec pełniłem także rolę lewego obrońcy.
 
- Kto był wtedy trenerem Moto-Jelcza?
- Początkowo Marian Anioł, potem Ryszard Gierucki, a w ostatnim okresie mojej gry w Oławie - Zbigniew Isel, z którym miałem dziś bardzo miłą okazję się zobaczyć i serdecznie uściskać. Spotkałem tu także wielu innych starych dobrych znajomych, np. Jurka Bochniarza, redaktora i  klubowego działacza Edzia Bykowskiego.
 
- Ile bramek strzelił pan dla oławskiej drużyny?
- W meczach o drugoligowe punkty nie było ich zbyt wiele, bo wtedy pomocnicy i obrońcy, a taką właśnie rolę pełniłem, nie grali tak ofensywnie, jak to jest w dzisiejszym futbolu. O ile dobrze pamiętam, to strzeliłem 5 bramek. Nie jest to więc imponująca liczba, ale muszę powiedzieć trochę nieskromnie, że jedna moja bramka była piękniejsza od drugiej. Jeśli już strzelałem, to z reguły z dalszej odległości, najczęściej w okienko lub pod poprzeczkę.
                                      
- W 1979 roku wyjechał pan po raz drugi do Kanady i tym razem został tam już na stałe...
- Tak. To było możliwe dzięki pomocy ówczesnego dyrektora Moto-Jelcza, Zdzisława Nowaka. Zamieszkałem w Toronto i prawie przez 7 lat grałem w miejscowej drużynie polonijnej. Początkowo utrzymywałem się tylko z gry w piłkę, bo drużyna miała charakter półzawodowy. Potem jednak podupadła finansowo i chcąc utrzymać się przy życiu, musiałem szukać pracy poza futbolem. Jak każdy emigrant, przez wiele lat pobytu za oceanem robiłem różne rzeczy. Obecnie jestem szefem produkcji w dużej firnie, produkującej konstrukcje ze szkła i aluminium.
 
- Z futbolem jednak pan się całkowicie nie rozstał?
- Oczywiście. Gdy przestałem grać, wziąłem się za trenerkę. Mam tytuł trenera III klasy, co w Polsce jest równoznaczne z drugą klasą. Prowadziłem szkółkę piłkarską, potem trenowałem drużynę seniorską Michel United, występującą w kanadyjskiej I lidze regionalnej. Od niedawna pełnię rolę trenera koordynatora polonijnej reprezentacji Kanady. W lipcu tego roku byłem z tą drużyną we Wrocławiu na Igrzyskach Polonijnych i zdobyliśmy tam złoty medal. Trzech moich młodych podopiecznych jest teraz sprawdzanych w drużynie wrocławskiego Śląska, grającej w Młodej Ekstraklasie.
                   
- W Kandzie jest spora grupa byłych piłkarzy drugoligowego Moto-Jelcza...
- To prawda. W pewnym momencie mogliśmy tam stworzyć niemal pełną jedenastkę. Większość chłopaków występowała w zespole "Orzeł Biały" London, którą w latach siedemdziesiątych prowadził Zygmunt Marzec. To on sprowadził do Kanady z Oławy Jurka Czepę, Jasia Litwina, Frania Szczepanika, braci Olka i Wojtka Kolendowskich, Janusza Kubickiego, Tadzia Nowakowskiego, Franka Rokitnickiego i Józia Bodurę. Kilku z nich grało później ze mną w Polonii Hamilton, gdy za ocean dotarł Grzegorz Lato, dzisiejszy prezes PZPN, wtedy wybitny polski piłkarz, który tak jak większość z nas, przyjechał do Kanady na futbolową emeryturę.   
 
- Większość z tych wymienionych zawodników Moto-Jelcza nadal mieszka w Kanadzie...
- Niektórzy, tak jak np. Jurek Czepa, już niestety nie żyją. Z innymi dość często się spotykam, z reguły podczas bardzo popularnego w Kanadzie turnieju Molsona, w którym występują drużyny juniorów, seniorów i oldbojów.
 
- Może udałoby się ich kiedyś sprowadzić do Oławy i rozegrać pokazowy mecz z naszymi oldbojami lub z naszą drużyną, wkrótce być może znowu drugoligową?
- To świetny pomysł. Niech się więc te nasze oławskie młode chłopaki wystarają o ten awans, a ja wtedy na pewno przyjadę z liczną grupą emigrantów, by popatrzeć na ich występ w II lidze! Może przed nowym sezonem udałoby się nam rozegrać z nimi jakiś sparing?! Na pewno będziemy wymagającym rywalem!   
 
 
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
 
 
 
 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Umysł Treść komentarza: Gratulacje decyzji w taki upalny dzień Data dodania komentarza: 25.06.2026, 17:00 Źródło komentarza: Biskupice Fire Challenge 2026. Czwarta edycja już w sobotę Autor komentarza: wyborca Treść komentarza: Ona nigdy nie była wiarygodna a wizerunek i wiarygodność to trzeba najpierw mieć . Data dodania komentarza: 25.06.2026, 16:37 Źródło komentarza: Miasto tłumaczy, że dojazd dla niepełnosprawnych będzie do strony wieżowca Autor komentarza: bater79 Treść komentarza: czyli(i to jest smutne) bo, to świadczy o tym czego uczy się dzisiaj w szkole i jakich mamy nauczycieli(nie wszystkich)wygrało bezosobowość,bezideowość czyli zwykła ściema euopejska... Zaznaczam ,że był wybór Korczak,Brzechwa... Data dodania komentarza: 25.06.2026, 15:35 Źródło komentarza: Oławska „Ósemka” ma nowe imię Autor komentarza: Gośka wysoka Treść komentarza: Dzięki radnej miasto ma możliwość na refleksje Data dodania komentarza: 25.06.2026, 14:12 Źródło komentarza: Miasto tłumaczy, że dojazd dla niepełnosprawnych będzie do strony wieżowca Autor komentarza: olx Treść komentarza: ALE czy Banki nie Moga Wyslac ,,,,,,takie Pismo do,,,,,Swoich Klijentow ze Nigdy nie Dzwonia do Klijentow !!!!!!!! to by bylo chyba dobre Ostrzezenie ,,,,,,,,,,,nie wszyscy wiedza ze banki nie dzwonia !!!!!i Data dodania komentarza: 25.06.2026, 14:07 Źródło komentarza: Uwierzył i stracił 14 tys. zł! Autor komentarza: Ruch Gaśnicowy Treść komentarza: "Jednogłośnie za " "górką na sanki" no brawo wy słaba opozycjo. Pis/Po jedno zło. Data dodania komentarza: 25.06.2026, 14:02 Źródło komentarza: Burmistrz Piotr Stajszczyk z absolutorium i wotum zaufania
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama