Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 13:23
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jak hartowała się stal…

Podziel się
Oceń

Przytaczanie tytułu kultowej powieści z okresu realnego socjalizmu może nie jest najlepszym pomysłem, ale za to dobrze pokazuje to, co się działo na boisku w Prochowicach. Oławianie trzykrotnie obejmowali prowadzenie, ale losy meczu rozstrzygnął dopiero trzeci gol, z rzutu karnego. Po czerwonej kartce dla Krzysztofa Gancarczyka grali przez ostatni kwadrans w osłabieniu, ale nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa. Po heroicznym boju wywieźli z trudnego terenu komplet punktów i umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli

Prochowicki beniaminek podszedł do lidera z dużym respektem i nie atakował od pierwszych minut. Początkowa część meczu należała więc do przyjezdnych, którzy często konstruowali szybkie i składne akcje. Po jednej z nich, w 5 minucie, Waldemar Gancarczyk obsłużył dalekim podaniem Dominika Wejerowskiego, który z prawego skrzydła wrzucił na pole karne do Krzysztofa Gancarczyka, lecz ten nie sięgnął piłki, będąc w dogodnej sytuacji. W 14 minucie zagranie Waldemara Gancarczyka powielił Mateusz Poważny, podając na lewe skrzydło, do Krzysztofa Gancarczyka. Pomocnik MKS z trudem opanował piłkę przed linią autową i sprytnym zwodem minął Grzegorza Zielińskiego. Ten próbował się odegrać faulem, ale sędzia - stosując przywilej korzyści - pozwolił grać dalej. Futbolówkę przejął na polu karnym Waldemar Gancarczyk, ale jego mocne uderzenie zablokował prochowicki obrońca. Po rykoszecie piłka trafiła pod nogi Mateusza Poważnego, który dokładnie przymierzył z szesnastu metrów. Futbolówka odbiła się od wewnętrznej części słupka i wpadła do bramki. Pięć minut później oławianie przeprowadzili kolejną składną akcję, którą zakończył Waldemar Gancarczyk mocnym strzałem z 20 metrów, minimalnie niecelnym.  

 

W 24 minucie trener MKS Sebastian Sobczak zmuszony został wprowadzić zmianę, bo kontuzji doznał Andrzej Gancarczyk. To osłabiło prawą stronę oławskiej defensywy, gdyż kapitan MKS często wspomagał tam Dominika Wejerowskiego. Mateusz Gancarczyk, który zastąpił starszego brata, znacznie lepiej wywiązuje się z zadań ofensywnych. Przekonaliśmy się o tym dość szybko. W 31 minucie Mateusz wywalczył piłkę na środku boiska i podał do brata Krzysztofa, a ten zagrał w uliczkę do Mohammeda Donzo. Gwinejczyk nie rozwinął jednak skrzydeł, bo tuż przed polem karnym został powalony na ziemię przez Piotra Kulę. Strzelający z wolnego Krzysztof Gancarczyk nie trafił jednak w bramkę.
W 37 minucie gospodarze przeprowadzili szybką kontrę, po której na prawej obronie pozostał samotny Damian Kozioł. Wydawało się, że pomocnik MKS powstrzyma Tomasza Azikiewicza, ale ten przed polem karnym zrobił zwód i kropnął z prostego podbicia w krótki róg oławskiej bramki, zupełnie tym zaskakując Sebastiana Mordala.
Jednak to oławianie schodzili do szatni na przerwę w lepszych nastrojach. Po akcji z udziałem dwóch braci Gancarczyków, trzeci Mateusz dzielnie walczył na polu karnym z rosłymi obrońcami gospodarzy. Na finiszu sprytnie podał z linii końcowej do Donzo, a ten z pięciu metrów wpakował futbolówkę do bramki.
Druga część meczu zaczęła się podobnie jak pierwsza. Gospodarze schematycznie rozgrywali piłkę, a gdy ją tracili, to pod ich bramką robiło się gorąco. Oławianie szybko kontratakowali trzema, czterema zawodnikami, grając "na jeden kontakt", co powodowało duży chaos w defensywie Prochowiczanki.
W 47 minucie piłka wędrowała jak po sznurku od Waldemara Gancarczyka, poprzez Arkadiusza Synówkę, do Krzysztofa Gancarczyka, który z linii końcowej zagrał do Donzo, lecz ten strzelił zbyt słabo z 12 metrów, ułatwiając obronę rutynowanemu golkiperowi Prochowiczanki. Chwilę później atak MKS finalizowali Damian Kozioł i Mateusz Gancarczyk, ale ten drugi strzelił z ostrego kąta w boczną siatkę.
Gdy wydawało się, że trzeci gol dla gości jest tylko kwestią czasu, składną akcję przeprowadzili gospodarze i po raz drugi wyrównali. Przy biernej postawie oławskich pomocników i defensorów, po serii podań piłka trafiła na prawą stronę do Piotra Niewdany, który przymierzył sprzed pola karnego, trafiając w samo okienko.
W 60 minucie Niewdana chciał pójść za ciosem i po centrze z wolnego i chwilowym zamieszaniu, znowu kropnął z rogu pola karnego, ale na szczęście dla oławian trafił "tylko" w poprzeczkę.
Oławianie zrewanżowali się dwiema szybkimi kontrami, z których druga zadecydowała o losach meczu. Najpierw, w 62 minucie, po zagraniu Waldemara Gancarczyka do brata Krzysztofa, ten drugi wyłożył piłkę Donzo, lecz Gwinejczyk nie trafił czysto w piłkę, choć miał do bramki zaledwie 7 metrów. Po rykoszecie i wybiciu przez obrońcę futbolówkę przejął przed polem karnym Waldemar Gancarczyk, ale spudłował, strzelając z daleka. Chwilę potem piłka trafiła do Arkadiusza Synówki, który uderzył zza linii pola karnego, ale trafił w stojącego w szesnastce Grzegorza Zielińskiego. Będący blisko tej akcji jeleniogórski sędzia zauważył aktywne zagranie ręką prochowickiego obrońcy i podyktował rzut karny. Kibice i piłkarze Prochowiczanki protestowali, ale Kamil Muniak był nieubłagany. Wykonujący jedenastkę Jakub Kalinowski zmylił Macieja Kijewskiego i oławianie po raz trzeci objęli prowadzenie.
Nie oddali go już do końca, ale w ostatnich minutach stoczyli o to heroiczny bój, bo grali w osłabieniu. Jeden z miejscowych piłkarzy faulował Krzysztofa Gancarczyka, łapiąc go za koszulkę. Gdy pomocnik MKS próbował się od niego uwolnić, zawodnik Prochowiczanki upadł "artystycznie" na murawę. Sędzia zakwalifikował to jako "uderzenie w twarz, przy próbie odegrania się za faul" i usunął oławianina z boiska.
 
Powiedzieli po meczu                
 
Jarosław Pedryc - trener Prochowiczanki: - Kibice w Prochowicach nie mogą narzekać na brak emocji. W poprzednim meczu u siebie zremisowaliśmy z Pogonią Świebodzin 3:3. Chociaż prowadziliśmy już 3:1, goście zdołali odrobić straty i wywieźli z naszego boiska 1 punkt. Dzisiaj to my musieliśmy cały czas gonić wynik, ale odrobić straty udało się moim chłopakom tylko dwa razy. Po tym trzecim golu, który padł w dość kontrowersyjnych okolicznościach, trochę się podłamali. Sędzia był bliżej całej sytuacji i skoro zdecydował się gwizdnąć karnego, to widocznie było przewinienie naszego obrońcy. Żałujemy straconych dzisiaj punktów, a jedynym pocieszeniem jest to, że zabrała je nam naprawdę dobra drużyna, która po tym, co tu dzisiaj widzieliśmy, zasłużenie zajmuje pierwsze miejsce w tabeli.
 
Sebastian Sobczak - trener MKS SCA: - Udało się nam zdobyć w kolejnym wyjazdowym meczu 3 punkty i to jest najważniejsze. Nie obyło się jednak bez ofiar. Kontuzja Andrzeja Gancarczyka i czerwona kartka dla jego brata Krzysztofa zapewne wykluczą ich obu z udziału w kilku następnych spotkaniach. Zagraliśmy w Prochowicach niezły mecz, z dość niewygodną drużyną środka tabeli. Wydawało się, że mamy go pod kontrolą, dwa razy wychodziliśmy na prowadzenie, w większości rozbijaliśmy ataki przeciwnika stosunkowo daleko od własnej bramki, jednak gospodarze zdołali oddać dwa precyzyjne strzały z okolic 20 metrów. Chłopcy wykazali się jednak nie po raz pierwszy dużą determinacją i chęcią zwycięstwa, i w efekcie po stracie drugiego gola stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką rywala. Po jednej z nich sędzia podyktował karnego i znowu prowadziliśmy. Grając potem w dziesiątkę moi zawodnicy stracili wiele zdrowia, żeby ten korzystny wynik utrzymać do końca, co się udało. Za to należą się im duże brawa i gratulacje!
Prochowiczanka Prochowice - MKS SCA Oława 2:3

0:1 - Mateusz Poważny (w 14 min.)
1:1 - Tomasz Azikiewicz (37)
1:2 - Mohammed Donzo (44)
2:2 - Piotr Niewdana (54)
2:3 - Jakub Kalinowski (65)
 
Prochowice. 24 września 2011. Stadion miejski. Widzów ok. 250.
 
Sędziowali: Kamil Muniak jako główny oraz Waldemar Socha i Remigiusz Skowroński - asystenci liniowi (Jelenia Góra).
 
Czerwona kartka: Krzysztof Gancarczyk (w 78 min.) - za faul.
 
Żółte kartki: Dominik Wejerowski (w 12 min.), Mateusz Gancarczyk (69), Piotr Niewdana (71), Paweł Błaszczak (77), Marcin Ogórek (+90) - wszyscy za faule; Maciej Zapał (+90) - za przeszkadzanie przy wznowieniu gry; Zbigniew Antosiewicz (56) i Maciej Kijewski (po meczu) - za krytykę orzeczeń arbitra.  
 
Prochowiczanka:  Kijewski - Zieliński, Antosiewicz, Gajewski, P.Kula - Baran (46 Grochowski), Węgłowski (72 Kanas), Celny (46 Nowak), Azikiewicz - Niewdana (72 Rusin), Ogórek.   
 
MKS SCA Oława: Mordal - Wejerowski, Kalinowski, Pożarycki, Kiełbasa - A.Gancarczyk (24 M.Gancarczyk), Kozioł (87 Zapał), W.Gancarczyk, K.Gancarczyk - Donzo (75 Błaszczak), Poważny (46 Synówka).
Tekst i fot.:
Krzysztof A. Trybulski
 
 
 
 

Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: *Treść komentarza: Mali i zazdrośni ludzie, pytają o rozliczenia, a większość, zwłaszcza ci co korzystają z tych darmowych badań, popierają inicjatywę i proszą o więcej. Tak dalej drogie Panie.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 13:09Źródło komentarza: Zrób badania podczas Oławskiej NiedzieliAutor komentarza: *Treść komentarza: Z chęcią bym skorzystał, ale niestety wszystkie terminy zająłeśData dodania komentarza: 18.03.2026, 12:41Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: AdaTreść komentarza: Gratulacje GRATULACJE i oby ciąg dalszy nastąpił ....!!! tak trzymaj i nie odpuszczajData dodania komentarza: 18.03.2026, 11:47Źródło komentarza: Trzymanie kciuków pomogło. Blanka wśród laureatów!Autor komentarza: ,Treść komentarza: Jak zwykle stare baby pozajmują kolejki o 7 i o 9 nie ma po co przychodzić 🤷‍♀️Data dodania komentarza: 18.03.2026, 11:20Źródło komentarza: Zrób badania podczas Oławskiej NiedzieliAutor komentarza: Filozof greckiTreść komentarza: Może Odrę też mogliby monitorować, tylko co to daje, jak zrzuty przemysłowe do rzek to jest norma i w zgodzie z prawem lub czasami niezgodnie bo i tak nikt tego nie kontroluje. Wody Polskie słabo działają a instancje kontrolne typu WIOŚ, też nie wiadomo jak są skuteczne. Burmistrz może jedynie popatrzeć na rzekę i nie zatrzyma jej biegu i nie ma uprawnień do wejścia w pas wodny Wód Polskich.Data dodania komentarza: 18.03.2026, 10:52Źródło komentarza: Młodzież czuwa nad jakością wody w OławieAutor komentarza: czytelnikTreść komentarza: Rondo S O L I D A R N O Ś C IData dodania komentarza: 18.03.2026, 10:52Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama