Sytuacja w podoławskich Siedlcach staje się coraz bardziej dramatyczna. - Mimo, że woda w Oławie powolutku opada, to tutaj w Siedlcach tego jeszcze nie odczuwamy - mówi Zbigniew Pryjda, wicewójt gminy Oława. - Do pracy przy przeciekających wałach potrzebna jest każda para rąk. Zwracam się więc z gorącym apelem do mieszkańców Oławy i okolicznych miejscowości, zwłaszcza do młodych ludzi, o pomoc!!!
- Skutki przelania się wody przez wał siedlecki mogą być bardzo dramatyczne, nie tylko dla mieszkańców Siedlec, Zakrzowa czy Kotowic, ale także dla oławian - dodaje zastępca wójta. - W 1997 roku woda z Siedlec cofnęła się do Oławy, zalała oczyszczalnię ścieków i podtopiła osiedle Żeromskiego. Stąd też lała się na Wrocław, czego złe skutki odczuli także mieszkańcy Oławy, bo zatopiła m.in. zakład wodociągów na Mokrym Dworze, skąd do Oławy płynie woda pitna.
Chętni do pomocy powinni się zgłosić do Siedlec, gdzie przy remizie OSP jest punkt kontaktowy. Stąd będą dalej kierowani na wały...
Tekst i fot.:
Krzysztof Andrzej Trybulski
Napisz komentarz
Komentarze