Chodzi o trasę z Oławy do Jelcza-Laskowic (droga nr 455), przy której w jednym miejscu pojawiło się ostatnio mnóstwo słupków ostrzegawczych, tzw. kilometrówek. - Przy drodze zaraz za Starym Otokiem jadąc od Oławy - tłumaczy pan Krzysztof. - Przepisy określają jasno, jak mają być montowane. Co 100 metrów lub na łukach drogi, wówczas muszą mieć równe odstępy, aby nie wprowadzać dezorganizacji, a tutaj ani łuku, ani równych odstępów. To na to idą nasze podatki, zamiast wymienić zniszczone słupki, które znajdują się już 200 metrów dalej?
Faktycznie przy tej trasie w wielu miejscach takie słupki są już mocno zniszczone (często skoszone) albo w ogóle ich brakuje. Co na to zarządca drogi?
Droga jest wojewódzka, więc odpowiednie pytanie poszło do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu. Czekamy na odpowiedz o zasadność i jakość ustawienia tych słupków akurat w tym miejscu, bo oczywiście nie można wykluczyć, że ktoś na swoim prywatnym terenie postawił słupki, aby mu aut nie parkowali, więc zarządca drogi nie ma z tym nic wspólnego. Zobaczymy.







Napisz komentarz
Komentarze