Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 17 marca 2026 22:15
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

OŁAWA W małym garażu zbudował samolot! A nawet dwa!

Lisiecki. Niedoceniony konstruktor (cz.2)
OŁAWA W małym garażu zbudował samolot! A nawet dwa!
W małym garażu zbudował samolot! A nawet dwa!
Podziel się
Oceń

-  Ten samolot był trudny w pilotażu - opowiada Pawłowicz. - Trzeba było stateczność kierunkową korygować ustawieniem statecznika. Konstruktor liczył, że będzie łatwo, ale prosto nie było. 

Samolot Lisieckiego przed hangarem w Skarbimierzu

 

I tłumaczy. W samolotach dwusilnikowym śmigła pracują najczęściej w przeciwnych kierunkach, co powoduje stabilizację maszyny. Kiedy pan Jan dołożył silniki od trabanta do swojego samolotu, oba śmigła kręciły się w jedną stronę, bo bardzo trudno przebudować silnik, aby obracał śmigło w przeciwną stronę. Ostatecznie samolot nie trzymał kierunku, skręcał przy starcie, nawet mimo maksymalnego wciśnięcia steru kierunku.

Silniki były raczej zbyt małej mocy. Sterowanie było również odmienne od ogólnie przyjętego, np. "pełny gaz" był do tyłu (dźwignią), a nie do przodu. Ponoć Lisiecki to później przerobił z uwagi na oczywiste wymogi i nawyki pilotów.

Dwusilnikowy samolot jeszcze przed malowaniem

 

Pawłowicz wspomina, że kiedyś na pasie startowym w Skarbimierzu doszło do lekkiego zderzenia samolotu Lisieckiego z mercedesem konstruktora. Auto jechało obok rozpędzającej się maszyny, którą jednak ściągało w bok i doszło do kontaktu. 

- Silniki od trabanta okazały się za słabe  i dlatego pan Lisiecki poszedł w stronę Prząśniczki, bo dokumentacja projektowa była dostępna, to sprawdzona maszyna, prostsza, z jednym silnikiem i większą pewnością na latanie.

Zanim przejdziemy do Prząśniczki, spróbujmy jednak ustalić, co się stało z pierwszym samolotem Lisieckiego. 

- Drewno i szmaty się popaliły, a reszty... nie ma - mówi pani Wandzia.

Jan Lisiecki na podwórku z wnuczką Kariną (córką Elżbiety) przy swoim samolocie (arch. rodzinne)

 

Więcej światła rzuca na sprawę Lila, córka Lisieckiego: - Raz pojechałam do Skarbimierza, bo taty długo nie było w domu, nie wracał. Pojechałam z mężem zobaczyć, co się stało, że tak długo go nie ma. Było już ciemno, druga w nocy. Na miejscu usłyszałam, że jakiś hangar się pali. Potem okazało się, że faktycznie był pożar, prawdopodobnie podpalenie. Nie tylko samolot ojca się wtedy spalił. Tata bardzo się po tym załamał, bo nigdy go nie zdążył wypróbować tak mocniej, gdzieś dalej nim polecieć.

Córka wylicza, że samolot istniał 2-3 lata.

 
Prząśniczka

 

Po kłopotach z pierwszym samolotem, przy drugim Lisiecki sięgnął po sprawdzoną konstrukcję. J-1. Prząśniczka to jednomiejscowy samolot amatorski, górnopłat o prostej i lekkiej, drewnianej konstrukcji ze stałym podwoziem i silnikiem pchającym umieszczonym za kabiną pilota. Samolot zaprojektował i zbudował pod koniec lat 60. konstruktor amator Jarosław Janowski z Łodzi. Dokumentacja maszyny została udostępniona i każdy, kto chciał, mógł sobie coś takiego skonstruować. Oczywiście przez lata PRL takie pomysły były zwalczane przez władze, którym nie podobała się idea prywatnych samolotów, bo łatwo można by nimi uciekać na zachód, ale z czasem powstało kilka, może nawet kilkanaście Prząśniczek. 

Lisiecki budował swoją w latach, gdy już nie było już ograniczeń politycznych, tylko materiałowe, bo jednak trzeba było się postarać o odpowiednią stal, o silniki, płótno itp.

Jednosilnikowa Prząśniczka już prawie gotowa

 

  - Często zaglądałem wtedy do garażu pana Janka - mówi Pawłowicz. - Mimo że pomysł był gotowy, to jednak wykonanie i pewna myśl techniczna Lisieckiego w tym wszystkim była, choćby samo dostosowanie silnika z volkswagena garbusa na potrzeby samolotu. Dlaczego akurat taki silnik? Bo jest chłodzony powietrzem, lżejszy, a stosunek mocy do wagi odpowiedni do takiego małego drewnianego samolotu. W układzie też wspaniałym, bo to tzw. bokser, cztery cylindry wystają (po dwa) na boki, a więc łatwo się chłodzą powietrzem. Taki silnik jest optymalny dla samolotu, wzajemne znoszenie się sił układu korbowego powoduje, że w silniku nie trzeba stosować mas wyważających, całość jest lekka, dynamiczna, o niskim poziomie drgań. Samolot jest w wersji pchającej, silnik i śmigło, jest za pilotem, co daje pewne ułatwienia konstrukcyjne. 

Według Pawłowicza Lisiecki zbudował swoją Prząśniczkę, piękne pomalowaną w biało-zielone pasy, zaledwie w ciągu roku. To było możliwe, bo maszyna jest udana, dobrze przeliczona, a przede wszystkim prosta. Znany jest przykład konstruktora z Łodzi, który na drugim piętrze zbudował swoją Prząśniczkę, a potem trzeba było maszynę wyciągać... przez okno.  

Prząśniczka przed hangarem w Skarbimierzu

 

 

Jedna z Prząśniczek, jest obecnie do obejrzenia w Muzeum Lotnictwa w Krakowie - niemal identyczna jak ta Lisieckiego. 

- Widziałem jej próbne loty - mówi Pawłowicz. - Za mercedesem wieźliśmy ją wtedy na lotnisko w Skarbimierzu. Pamiętam dobrze  rozmowy po oblocie Prząśniczki. Pan Jan zaprosił nas wtedy do siebie na obiad, który żona przygotowała. To było takie swoiste podsumowanie projektu. Długo wtedy rozmawialiśmy.

Pilotem wykonującym pierwsze próby był Stanisław Pasternak (ur. 1937), znakomity pilot, instruktor w Aeroklubie Wrocławskim, historyk sztuki, literat, konstruktor lotniczy. Znacząca postać lotnictwa, pilot agrolotnictwa w Afryce i Iranie. Miałem okazję wykonać kiedyś z nim lot na An-2, to ważne wspomnienia. Tego dnia był również obecny Marcin Pasternak, syn pilota.

Co się stało z drugim samolotem Lisieckiego? Nie wiadomo.

- Obdzowniłem całe środowisko, dzwoniłem też do pilota, który oblatywał samolot Lisieckiego, do jego znajomych, ale nikt nie wie, co się z stało z tą Prząśniczką - mówi Pawłowicz. 

Szkoda, bo - jak zapewnia Tomasz Jurczak - zrobiłby wiele, aby obok "oławskiego jelcza" w Muzeum Motoryzacji Wena stanął "oławski samolot". - To byłby nasz kolejny wyjątkowy eksponat i pamiątka po niezwykłym konstruktorze Janie Lisieckim, który za życie nie był doceniany tak, jak na to zasłużył.

Pani Władzia wylicza, że już w 2008 samolotu w domu nie było: - Jak się skończyły prace przy samolotach, zaledwie parę lat później odszedł, bo on nie mógł spokojnie usiedzieć.

Jan Lisiecki zmarł 21 marca 2011 roku. Pochowany jest w Oławie. 

 

Jerzy Kamiński

 

*

 

Autorska konstrukcja Lisieckiego (dane z samolotypolskie.pl)

Dwumiejscowy górnopłat.

Skrzydła mają klapy i lotki.

Kabina zakryta z miejscami obok siebie.

Statecznik pionowy, poziomy klasyczny.

Podwozie trójpodporowe z kołem przednim, stałe.

Wyposażenie: - system ratunkowy.

Napęd - 2 silniki Trabant o mocy 17 kW (23 KM). Planowane było zastosowanie silników Victor lub Rotax 447.

Dane techniczne: rozpiętość - 11 m, długość - 5,5 m, wysokość - 2,5 m, powierzchnia nośna - 15,5 m2. Masa własna - 315 kg, masa całkowita - 475 kg.



Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: WawrzyniecTreść komentarza: Rondo ***** ***Data dodania komentarza: 17.03.2026, 20:26Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: NobelTreść komentarza: Marii Skłodowskiej-CurieData dodania komentarza: 17.03.2026, 20:23Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: symetrystaTreść komentarza: W Oławie jest jedna osoba, która bardzo pielęgnuje pamięć po Klementynie Sobieskiej - i brawo. Ale... nazywanie tego ronda? Serio - naprawdę, nie ma nic współczesnego, czego czym dziś może się pochwalić Oława. Oczywiście obecny samorząd za dużo sukcesów nie ma... ale jednak coś tam w Oławie się działo. Choćby bohaterów walczących z powodzią 1997. Czy na przykład uhonorować Stowarzyszenie Tęcza. Choć z drugiej strony jak patrzę na to rondo to najbardziej adekwatne byłoby "betonowe rondo" albo rondo imienia samotnej ławeczki na której nikt nie siada...Data dodania komentarza: 17.03.2026, 19:46Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: *Treść komentarza: Powtarzasz się jak zdarta płyta, a nawet za pierwszym razem ten tekst nie był zabawny. Żenada Gosia, żenada. Przestań się podszywać.Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:44Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: *Treść komentarza: Rozumiem, że to oficjalne stanowisko tzw. Oławskiej opozycji, bo nie wierzę, że jesteś aż tak inteligentny, żeby wydalić z siebie tekst „telefon dyscyplinujący z gazety do redakcji”. Musi to być głos tzw. Oławskiej opozycji. ŻenadaData dodania komentarza: 17.03.2026, 18:34Źródło komentarza: A może Rondo Nadziei? Albo ks. Stanisława Bijaka? Piszcie w komentarzach swoje propozycje...Autor komentarza: .Treść komentarza: Nie rozumiem po co. Przed mostem duży parking pod chińczykiem, potem parking przy schronisku, a na koniec parking przy blokach mieszkalnych. Psy nawet będą zadowolone z dłuższego spacery. Czy dla garstki psiarzy jest sens wydawać kasę na parking na takim zadupiu?Data dodania komentarza: 17.03.2026, 18:29Źródło komentarza: Potrzebny parking przy wybiegu dla psów
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama