Początkowo zamieszkali w Lwówku Śląskim. W 1980 roku przeprowadzili się do Gaci. Później, gdy dzieci wyprowadziły się już z domu i założyły swoje rodziny, mąż zmarł, a dom okazał się dla niej za duży, przeprowadziła się do mieszkania w Oławie, w pobliże syna i najlepszej na świecie synowej - jak mówiła nam kilka lat temu, nie kryjąc wzruszenia.
Zawsze była bardzo pozytywnie nastawiona do życia. Największą radością życia były wspaniałe dzieci - jak podkreślała podczas swoich setnych urodzin, które świętowała wraz z rodziną w hotelu Oławian. One też bardzo ją kochają.
- Mama zawsze kojarzy mi się z rodzinnym ciepłem - mówiła córka pani Ani. - Zawsze można było do niej przyjść z każdym problemem. Owszem, czasem się oberwało ścierką po głowie, gdy się zasłużyło, ale zawsze nas szanowała i kochała. Była też bardzo pracowita i tego nas nauczyła. Nigdy nie narzekała.







Napisz komentarz
Komentarze