Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 26 września 2026 18:03
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jest apelacja. Obrońca Karoliny P. wnosi o jej uniewinnienie

W lutym 2026 Karolina P. - działaczka prozwierzęca z Jelcza-Laskowic - została nieprawomocnie skazana na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata za wtargnięcie na cudzą posesję w Ratowicach, kradzież z niej psa Peruna oraz znęcanie się nad nim. Jest apelacja
Jest apelacja. Obrońca Karoliny P. wnosi o jej uniewinnienie
W lutym 2026 Karolina P. - działaczka prozwierzęca z Jelcza-Laskowic - została nieprawomocnie skazana na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

Sąd Rejonowy w Oławie uznał Karolinę P. za winną wszystkich zarzucanych jej czynów i wymierzył karę łączną 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, przy czym zobowiązał oskarżoną do informowania sądu o przebiegu okresu próby. Sąd orzekł też wobec Karoliny P. obowiązek naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę na rzecz właściciela psa 1200 zł - taką wartość psa sąd przyjął na podstawie wyceny biegłego. Do tego orzeczono zakaz zajmowania przez Karolinę P. stanowisk w stowarzyszeniach i organizacjach, których celem jest ochrona praw zwierząt - na okres 3 lat. Nadto Karolina P. musi zapłacić nawiązkę w kwocie 5 tys. zł na rzecz oławskiego stowarzyszenia "Podaj łapę". Sąd zasądził też zapłacenie kosztów sądowych w wysokości 5363 zł, a nadto podanie wyroku do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie go na tablicy ogłoszeniowej Sądu Rejonowego w Oławie oraz Urzędu Miejskiego w Siechnicach na 3 miesiące, a także opublikowanie wyroku w "Gazecie Powiatowej - Wiadomości Oławskie".    

- Zarzuty, które zostały postawione, są słuszne - uzasadniała wyrok sędzia. - W ocenie sądu zabór psa był tu bezprawny. Nie zachodził w niniejszej sytuacji ani stan wyższej konieczności, ani żadna inna okoliczność uzasadniająca ten zabór. Nie zostały spełnione warunki tzw. interwencyjnego odbioru zwierzęcia.

*

Zgodnie z zapowiedziami w czasie procesu, obrońca Karoliny P. - adwokat Dominik Kosobucki - parę tygodni temu złożył w Sądzie Rejonowym w Oławie apelację, która została przesłana wraz z aktami do rozpatrzenia przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu. Wyrok z lutego 2026 obrońca zaskarża w całości na korzyść oskarżonej. 

Zdaniem obrońcy Karoliny P. oskarżona w lutym 2022 r. dokonała tzw. interwencyjnego odbioru psa z uwagi na wystąpienie stanu niecierpiącego zwłoki uzasadnionego stanem fizycznym zwierzęcia i warunkami bytowymi, w jakich przebywał. Według niego dalsze pozostawanie psa u dotychczasowego właściciela zagrażało życiu, a co najmniej zdrowiu zwierzęcia. 

- Karolina P. jako upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odebrała zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie właściwy organ - dowodzi adwokat Kosobucki. - W żadnym wypadku nie sposób uznać, że oskarżona zrealizowała komplet znamion podmiotowych i przedmiotowych zarzucanych czynów, ponieważ działała w atypowej sytuacji uprawniającej ją do wdrożenia procedury z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt.

W uzasadnieniu apelacji na wielu stronach adwokat odniósł się szczegółowo do wszystkich zarzutów wobec jego klientki.  

Po pierwsze uznał, że sąd dokonał złej oceny samego stowarzyszenia, w ramach którego Karolina P. dokonała odbioru psa. Na podstawie uchwały i regulaminu tej jelczańskiej organizacji oraz zaświadczenia Starostwa Powiatowego w Oławie sąd uznał, że stowarzyszenie zwykłe, któremu prezesowała Karolina P., nie było organizacją społeczną, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, a zatem nie była ona uprawniona do przeprowadzenia tzw. interwencyjnego odbioru zwierzęcia, o którym mowa w art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Ten artykuł mówi, że "zwierzę może zostać czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi przez przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, jeżeli dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu". - Przepis ten nie zawęża pojęcia organizacji społecznej do stowarzyszeń rejestrowych, nie wymaga też posiadania statusu OPP ani szczególnego upoważnienia administracyjnego - dowodzi adwokat Kosobucki. - Wymaga wyłącznie spełnienia dwóch przesłanek: posiadania statusu organizacji społecznej, oraz statutowego celu w postaci ochrony zwierząt.

Obrońca odniósł się też do zarzutu, że oskarżona "nie zawiadomiła burmistrza (?) o fakcie przeprowadzenia interwencyjnego odbioru psa". Najprawdopodobniej chodzi tu o wójta gminy Czernice, do której należą Ratowice. 

- Z materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że oskarżona skierowała stosowne zawiadomienie o odbiorze zwierzęcia z dnia 3 lutego 2022, co więcej zawiadomiła organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - czytamy w apelacji. - Art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt nakłada na dokonującego interwencyjnego odbioru zwierzęcia obowiązek niezwłocznego powiadomienie właściwego organu gminy o tym fakcie. Jest to obowiązek o charakterze materialnoprawnym. Kluczowe jest faktyczne przekazanie informacji o odbiorze, a nie dochowanie wszystkich wymogów formalnych typowych dla postępowania administracyjnego. Oskarżona faktycznie wykonała czynność, której wymaga art. 7 ust. 3: zawiadomiła organ o dokonanym odbiorze psa. Zrobiła to za pomocą systemu ePUAP, kierując informacje do organu właściwego miejscowo. Tym samym organ został powiadomiony o zdarzeniu (odbiorze psa), uzyskał dane pozwalające na podjęcie dalszych działań (co najmniej informację, że doszło do interwencyjnego odbioru). Z punktu widzenia celu art. 7 ust. 3 - czyli zapewnienia, że gmina wie o interwencyjnym odbiorze i może przejąć odpowiedzialność za dalsze losy zwierzęcia, obowiązek został materialnie wykonany. Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych dotyczy wymogów proceduralnych (np. brak podpisu kwalifikowanego, braku określonych załączników, nieprecyzyjna kwalifikacja pisma, brak niektórych danych). Ich nieusunięcie może skutkować pozostawieniem podania bez rozpoznania w trybie k.p.a., jednak nie przekreśla faktu, że organ został w rzeczywistości poinformowany o odbiorze zwierzęcia - nie może przekształcać prawidłowo podjętej czynności interwencyjnej i faktycznie przekazanej informacji w naruszenie obowiązku ustawowego, skoro cel przepisu został osiągnięty. Obowiązek z art. 7 ust. 3 u.o.z. nie jest obowiązkiem złożenia formalnie wolnego od braków podania w rozumieniu k.p.a., lecz obowiązkiem powiadomienia. Do jego wykonania wystarcza, że organ ma wiedzę o zdarzeniu (...). Skoro pismo zostało wprowadzone do systemu teleinformatycznego organu, umożliwiało zapoznanie się z jego treścią, to organ obiektywnie posiadał wiedzę o odbiorze zwierzęcia.

Apelacja ustosunkowuje się też do zarzutu wtargnięcia na cudzą posesję i naruszenia miru domowego przez Karolinę P. 

- Wskazać należy, że oskarżona podejmując interwencję nie dopuściła się działania nielegalnego - wyjaśnia adwokat. - Po pierwsze, w podejmowanie czynności odebrania zwierzęcia znajdującego się w stanie zagrożenia życia lub zdrowia w ramach procedury z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt wkomponowana jest konieczność dokonania wejścia na teren właściciela lub posiadacza zwierzęcia. Przedmiotowy przepis stanowi swoistą okoliczność wyłączającą bezprawność czynu z art. 193 k.k. (...) Wejście na podwórze celem interwencyjnego odbioru zwierzęcia za zgodą jednego współwłaściciela mieści się w ramach normalnego wykonywania prawa współwłasności, zwłaszcza gdy działanie ma na celu ochronę dobra prawnego (zwierzęcia) i nie ma charakteru szykany wobec pozostałego współwłaściciela. Nie można przyjąć, że wejście osoby trzeciej, zaproszonej przez współwłaściciela, jest automatycznie "wdarciem się" wbrew osobie uprawnionej, skoro współwłaściciel jest osobą uprawnioną. Spór pomiędzy współwłaścicielami co do sposobu korzystania z nieruchomości rozstrzygany jest instrumentami prawa cywilnego (np. art. 201-203 kc.), a nie poprzez kwalifikowanie obecności osoby trzeciej jako przestępstwa naruszenia miru domowego.

Zdaniem obrońcy Karolina P. jako upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odebrała zwierzę zgodnie z procedurą, bo dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela zagrażało jego życiu i zdrowiu. - Oskarżona nigdy nie miała zamiaru włączenia zwierzęcia do swojego majątku, lecz podejmowała jedynie działania niezbędne i konieczne celem ochrony zwierzęcia. Sąd I instancji w sposób całkowicie dowolny pominął przedłożoną przez obronę dokumentację medyczną, z której wynika w sposób jednoznaczny, że zwierzę było w złym stanie zagrażającym co najmniej jego zdrowiu. 

Zdaniem adwokata Kosobuckiego także zarzut, jakoby oskarżona znęcała się nad zwierzęciem w okresie od 1 do 28 lutego, w różnych miejscach, poprzez bezprawny transport zwierzęcia w sposób powodujący zbędne cierpienie oraz stres, świadome przewożenie z miejsca na miejsce, bez ustalonego miejsca stałego pobytu i bez możliwości zaadoptowania się przez psa do nowych warunków - jest nie do obrony. - Sztucznością razi przypisanie oskarżonej znamion wyżej wymienionego czynu zabronionego, skoro właśnie swoim działaniem dążyła do uchronienia psa właśnie przed działaniami i zaniechaniami pokrzywdzonego.

Jak tłumaczy obrońca Karoliny P., oskarżona miała styczność ze zwierzęciem jedynie przez 30-45 minut w okresie od jego odebrania do przetransportowania do Stowarzyszenia Dogi Adopcje w dniu 1 lutego 2022 r. - Od 2 do 28 lutego 2022 r. oskarżona nie miała jakiegokolwiek kontaktu ze zwierzęciem - czytamy w apelacji. - Karolina P. nigdy nie była w miejscowości Luboń, gdzie rzekomo miałaby znęcać się nad zwierzęciem. Po odebraniu zwierzęcia pies został nakarmiony przez oskarżoną, a następnie przetransportowany przy użyciu specjalnych pasów do transportu zwierząt do Stowarzyszenia Dogi Adopcje. Po tej czynności oskarżona nie miała fizycznego kontaktu ze zwierzęciem. Skoro oskarżona od 2 do 28 lutego 2022 r. nie opiekowała się psem, to nie można jej przypisać przestępstwa z art. 35 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt. Działania Karoliny P. były podyktowane tylko i wyłącznie dobrem zwierzęcia, które zostało narażone na utratę życia lub zdrowia.

Zdaniem obrońcy działaczki z Jelcza-Laskowic sąd I instancji w sposób całkowicie wybiórczy dokonał oceny zeznań szeregu świadków potwierdzających niewłaściwe traktowanie psa przez pokrzywdzonego oraz zły stan fizyczny zwierzęcia, co zostało szczegółowo opisane na wielu stronach uzasadnienia apelacji.  

W związku z tym obrońca działaczki wniósł o uchylenie wyroku z 3 lutego 2026 i uniewinnienie oskarżonej Karoliny P. od popełnienia zarzucanych jej czynów w całości oraz przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. 

Apelacją zajmie się teraz V Wydział Karny Odwoławczy Sądu Okręgowego we Wrocławiu. 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Mikuś 26.09.2026 15:33
Skoro apelacja została złożona w sądzie "kilka tygodni temu", czyli najdalej w lipcu, to mamy rozumieć, że sędzia prowadząca sprawę w tak błahej sprawie sporządzała uzasadnienie przez co najmniej 4 miesiące? Może warto się zastanowić, czy jest sens trzymać na stanowiskach osoby tak słabe merytorycznie?

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Czytelnik Treść komentarza: "Nie wiem na co to, i po co to...", ale się wypowiem. Jakie to nasze... A chociaż przeczytałeś tekst? Data dodania komentarza: 26.09.2026, 16:48 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim Autor komentarza: Q Treść komentarza: najsłynniejsze było powołanie wtedy na wice prezesa bo obecnie prezesa syna burmistrza Oławy bez doświadczenia i wiedzy... Data dodania komentarza: 26.09.2026, 16:29 Źródło komentarza: Powstał jako jeden z pierwszych w kraju w celu ochrony środowiska. Teraz obchodzi 30-lecie Autor komentarza: * Treść komentarza: I tak już nie będzie startował. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 16:15 Źródło komentarza: 51 samorządów chce Metropolii Wrocławskiej. Jest wspólny projekt ustawy Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Nie wiem na co to, i po co to bo na pewno nie dla zwykłego kowalskiego.Jak to powiadali będą wiatraki, będzie fotowoltaika będzie tańszy prąd, a tu wielkie gów..o i tak właśnie nas wszyscy dymają razem z tym rządem. Data dodania komentarza: 26.09.2026, 16:14 Źródło komentarza: Wieża jak Sky Tower. Ruszyła niesamowita budowa w Gaju Oławskim Autor komentarza: Ania Treść komentarza: Tam był taki super wiedźmin, szkoda że więcej zdjęć z nim nie zrobili Data dodania komentarza: 26.09.2026, 16:06 Źródło komentarza: Ruiny zamku w Jelczu znów ożyły. V Piknik Historyczny za nami [ZDJĘCIA] Autor komentarza: Mikuś Treść komentarza: Skoro apelacja została złożona w sądzie "kilka tygodni temu", czyli najdalej w lipcu, to mamy rozumieć, że sędzia prowadząca sprawę w tak błahej sprawie sporządzała uzasadnienie przez co najmniej 4 miesiące? Może warto się zastanowić, czy jest sens trzymać na stanowiskach osoby tak słabe merytorycznie? Data dodania komentarza: 26.09.2026, 15:33 Źródło komentarza: Jest apelacja. Obrońca Karoliny P. wnosi o jej uniewinnienie
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama