- Za wami coroczny memoriał Janusza Laferiego, w którym przegraliście z WKS-em Wieluń 2:3 i wygraliście 3:2 z Astrą Nowa Sól. Co ten turniej powiedział wam o drużynie na kilkanaście dni przed startem sezonu?
- Poziom był bardzo wyrównany, czego się spodziewaliśmy, zapraszając do rywalizacji czołowe zespoły II ligi. Pierwszy mecz graliśmy z Wieluniem, czyli z drużyną, która w ubiegłym sezonie grała w turnieju finałowym o awans do I ligi. Mecz zakończył się wynikiem 2:3, przegraliśmy tie-breaka 13:15. W pojedynku o trzecie miejsce również rozegraliśmy pięć setów, tym razem wygrywając 3:2 z Astrą Nowa Sól. Turniej pokazał, że rywalizacja o dwa miejsca premiowane awansem do fazy play-off będzie wyjątkowo wyrównana. Dziesięć rozegranych podczas memoriału setów stanowi bardzo wiarygodny materiał dla sztabu szkoleniowego. Do ligowej inauguracji pozostały dwa tygodnie i zespół będzie pracował nad poprawą gry. Zapowiada się niezwykle ciekawy sezon!
- Czy to prawda, że było takie ryzyko, że nie zorganizujecie Memoriału Janusza Laferiego w Centrum Sportu i Rekreacji i turniej przeniesiecie do innego miasta?
- Rozważaliśmy to. W grę wchodziły m.in. Oława i Oleśnica.
- Dlaczego?
- Sondowaliśmy inne opcje ze względu na wycenę wynajmu hali CSiR, która początkowo była wyższa, niż zakładaliśmy. Pomyśleliśmy też, że może będzie to okazja do promocji siatkówki i naszego klubu w innym mieście. Ostatecznie doszliśmy jednak do porozumienia i turniej zorganizowaliśmy w miejscu, w którym odbywał się od początku.
- Od czerwca w Centrum Sportu i Rekreacji jest nowy prezes Piotr Woźniak. Jak układa się wasza współpraca?
- Mówiąc enigmatycznie - jest inaczej. Są nowe zasady funkcjonowania w CSiR, które dotyczą także nas, czyli klubu, który jest głównym wynajmującym halę. Jeśli weźmiemy pod uwagę grupy młodzieżowe i seniorów, trenujemy od poniedziałku do piątku w wymiarze 4-6 godzin. Hala jest naszym domem i oczywiście zmiany odczuwamy. Długo rozmawialiśmy z prezesem przed sezonem, zawierając stosowne umowy, planując organizację meczów ligowych i turniejów. Mogę powiedzieć, że z prezesem się docieramy i patrzymy na ten sezon, wierząc, że znów w CSiR będzie wiele siatkarskich emocji na wysokim poziomie.
- Jakie jest twoje największe marzenie na sezon 2026/2027? Tylko nie mów, że awans, bo to będzie zbyt proste
- Największym sukcesem w poprzednim sezonie było to, że na naszych meczach mogliśmy regularnie liczyć na wsparcie kibiców, a często widziałem też sympatyków siatkówki, którzy przyjeżdżali do nas spoza powiatu. Czuliśmy się dumni, że razem z kibicami tworzyliśmy naprawdę duże siatkarskie wydarzenia, serwowaliśmy ogromne siatkarskie emocje, żyliśmy tą drużyną razem. Zbudowaliśmy modę na siatkówkę i teraz najważniejsze jest sprawić, by to nie była moda jednego sezonu!
***
Tekst jest fragmentem większego wywiadu, który przeprowadziliśmy z Piotrem Piechotą, przed sezonem 2026/2027, który startuje już w ten weekend. Pozostałe części rozmowy:

Napisz komentarz
Komentarze