Z prośbą o możliwość korzystania z oławskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt zwrócił się do władz miasta Oława burmistrz gminy Siechnice. Stosowny projekt uchwały trafił na sesję RM w Oławie pod koniec sierpnia. Prezentując go radnym, wiceburmistrz Andrzej Mikoda wyjaśnił, że chodzi o możliwość umieszczania w oławskim schronisku przy ul. Rybackiej bezdomnych zwierząt z terenu gminy Siechnice. W ramach zawartej umowy gmina ma partycypować w kosztach w wysokości 30% ogólnych kosztów funkcjonowania schroniska. Oprócz tego będzie płaciła dodatkowo za opiekę weterynaryjną i karmienie zwierząt, a także na własny koszt ustawi w schronisku kojec dedykowany dla zwierząt z ich terenu.
Czy w oławskim schronisku jest jednak wystarczająca ilość miejsca dla kolejnych zwierząt? Wątpliwości mieli niektórzy radni.
Radna Magdalena Ziółkowska przypomniała, że oławskie schronisko jest zarejestrowane jako małe. Z informacji, które jakiś czas temu były przedstawiane, wynika, że limit zwierząt, które mogą tam jednocześnie przebywać, to 15 sztuk i już teraz - zdaniem radnej - jest notorycznie przekraczany. Przebywa tam nawet 30 sztuk. Radna przypomniała też, że miasto Oława ma już podpisaną umowę na korzystanie ze schroniska z gminą Oława i w tamtym roku, np. w grudniu 2025 roku, z terenu miasta Oława w schronisku było 29 kotów i 20 psów, a z gminy Oława 11 kotów i 7 psów, co łącznie daje prawie 70 zwierząt.
- Czy powiatowy lekarz weterynarii wydał formalną zgodę na zwiększenie dopuszczalnego wcześniej limitu zwierząt w schronisku? - pytała radna. - Czy infrastruktura schroniska jest w pełni dostosowana do wymogów rozporządzenia i pozwala na przyjmowanie zwierząt z dodatkowej gminy? Czy w schronisku jest miejsce na dodatkowe zwierzęta i np. magazyn na karmę, bo potrzeba jej będzie więcej? A co w sytuacji awaryjnej, gdy zwierzęta zachorują i konieczna będzie kwarantanna, co też wymaga miejsca - czy w schronisku jest miejsce na to wszystko oraz zapewnienie wszystkim właściwej opieki? I jeszcze jedno - co w sytuacji, gdy schronisko będzie przepełnione? Zwierzęta z której gminy będą miały pierwszeństwo przyjęcia - miasta Oława, gminy Oława czy gminy Siechnice?
Odpowiadając radnej, wiceburmistrz Mikoda otwarcie powiedział, że już teraz do oławskiego schroniska trafiają także zwierzęta z gminy Siechnice, bo trudno je wyselekcjonować. Wszystkie bowiem "w jakiś cudowny sposób trafiają do Oławy i są wtedy na terenie miasta, więc niejako z automatu trafiają do naszego schroniska". Zawierając z gminami ościennymi porozumienia, miasto ma więc niejako na to wpływ. W porozumieniach nie ma wpisanej liczby zwierząt, jaką przyjmie schronisko, bo tego - jak mówi wiceburmistrz - zapisać nie można, ale podczas negocjacji określamy zakres możliwości, jakie ma schronisko, więc wiadomo, ile mniej więcej zwierząt dana gmina może tu przekierować. Oczywiście mogą się zdarzyć sytuacje nadzwyczajne, ale wówczas także gminy ościenne będą musiały szukać innych rozwiązań i starać się umieścić te zwierzęta w innych miejscach, a nie w oławskim schronisku.
Co do miejsca, to podpisując porozumienie, gmina Siechnice niejako stworzy sobie miejsce dla swoich zwierząt. Miasto udostępni im teren, a oni będą musieli wybudować infrastrukturę do obsługi zwierząt ze swojego terenu (kontener).
Jeżeli chodzi o pozostałą infrastrukturę, to miasto systematycznie ją doposaża i zgodnie z miejskim "programem opieki nad zwierzętami..." w tym roku przeznaczono na ten cel około 100 tys. zł. Co do dopuszczalnej liczby zwierząt, jakie mogą przebywać w oławskim schronisku, to liczba ta się zmieniła i obecnie jest to 35 sztuk. Co, jak wtrąciła radna Ziółkowska, nie zmienia faktu, że w minionym roku była nie raz przekraczana.
Porozumienie z gminą Siechnice ma być podpisane na czas określony, tj. do końca tego roku. A co dalej? - chciała wiedzieć radna Agnieszka Mikołajek. Na co wiceburmistrz odpowiedział, że nie wie. Obecnie - jak tłumaczył - gmina Siechnice ma problem z "programem opieki nad zwierzętami...". - Jeżeli znajdą wyjście, to być może nie będą się do nas ponownie zwracać o pomoc, a tego nie wiem, więc dzisiaj nie mogę odpowiedzieć na pytanie "co dalej".
Głos w temacie zabrał też radny Piotr Regiec. Jego zdaniem zawarcie porozumienia międzygminnego w tej sprawie to dobre rozwiązanie, abstrahując od tego, że gminy ościenne też powinny mieć schroniska.
- To, że ich nie mają, a metodą podrzutka ich zwierzęta trafiają do nas, to chyba lepiej będzie, jeżeli będą nam płaciły - pytał retorycznie. - To chyba jedyny sposób na to, by skłonić tych, którzy schronisk nie mają, do tego, by zamiast płacić nam, takie schroniska sobie wybudowały.
Zasadnicze pytanie wciąż jednak powracało: czy w oławskim schronisku jest wystarczająca ilość miejsca, by przyjąć te wszystkie zwierzęta, i czy jest w stanie zapewnić wymagany nadzór nad funkcjonowaniem porozumienia?
- Gdybyśmy uważali, że takie rozwiązanie jest niemożliwe do zrealizowania, to nie zaproponowano by Radzie podejmowania takiej uchwały - podsumował wiceburmistrz Mikoda.
Za podjęciem uchwały głosowało 11 radnych z BBS i PiS oraz Piotr Soroczyński. Od głosu wstrzymali się: Krzysztof Rydzoń, Magdalena Ziółkowska i Grzegorz Mierzwiak z KO oraz Agnieszka Mikołajek i Joanna Kruk-Gręziak z Lewicy, a także Bartosz Gawlas z "Wszystko dla Oławy". Nieobecni byli: Albert Zieliński, Michał Prus i Piotr Łuciw.

Napisz komentarz
Komentarze