Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 10 października 2026 15:08
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Był ogród...

Ta stara grusza w centrum współczesnego miasta, obok której mieszkańcy Oławy przychodzą codziennie, zapewne pamięta wiele z historii, o której opowiada Grażyna Notz
Był ogród...
Ta stara i grusza w centrum współczesnego miasta, obok której mieszkańcy Oławy przychodzą codziennie, zapewne pamięta wiele z historii, o której opowiada Grażyna Notz

Autor: Jerzy Kamiński

Podziel się
Oceń

Za łąką, w kierunku dzisiejszej Szkoły Podstawowej nr 2, rozciągał się duży sad, a w nim jabłonie, grusze, wiśnie, śliwy rodzące smakowite owoce. Sporą częścią ogrodzenia sad graniczył z radziecką jednostką wojskową, która obejmowała cały wielki klin między ulicami Młyńską i Chrobrego.

Z kolei idąc na prawo od łąki, w kierunku ogrodzenia biegnącego wzdłuż ulicy Rybackiej, mijając krzaki porzeczek i agrestu, dochodziło się do gęsto rosnących krzewów, osłaniających ogród od ulicy - były tam bzy, kaliny, jaśminy, śnieguliczki. Pod krzewami wiosną bieliło się od śnieżyczek, nieco później w ich miejsce rozkwitało mnóstwo fiołków.

Było jeszcze jedno miejsce, budzące we mnie grozę - drewniana sławojka, którą zapamiętałam jako stojącą w sadzie, ale tak naprawdę stała w obrębie podwórza. Bałam się tam wchodzić, bo na jej wewnętrznych ścianach roiło się od "szczypawek", a właściwie skorków, których szczypce na odwłoku były przerażające, prawie tak bardzo jak szybko biegające pająki.

*

Któregoś razu Elka i Buśka buszowały po sadzie. W pewnym momencie usłyszały jakieś odgłosy zza parkanu, przy ścieżce za ogrodem. Przez krzaki dostrzegły znaną w mieście w tych latach kobietę, imieniem Julka (starzy Oławianie zapewne kojarzą...) w towarzystwie mundurowego. Przestraszone akcją za płotem, pobiegły co tchu do babci Kosteckiej z krzykiem: - "Babciu, babciu, tam Ruski Julkę dusi!" Reakcja babci została w pomroce dziejów...

*

Zdarzyło się, że na ogrodzie byliśmy w dwie rodziny - sąsiedzi, rodzice Elki i nasi rodzice z naszą najmłodszą, około roczną siostrą Teresą. Wszyscy relaksowali się wygodnie rozłożeni na trawie, ale ja z tego dnia zapamiętałam najlepiej, że dla ochłody popijaliśmy wodę z miodem. Ot, taka stop-klatka z pamięci dziecka.

*

W porównaniu z kamienistym podwórkiem przy naszym domu, ten ogród był - przynajmniej dla mnie - niemal rajskim ogrodem, a do tego położonym bardzo blisko, z Młyńskiej wystarczyło parę chwil, by się tam znaleźć. Może dlatego tak dokładnie zapamiętałam wiele szczegółów, które mogłam skonfrontować z Elżbietą, wnuczką babci Franciszki i dziadka Szymona - chociaż dane mi było bywać w tym ogrodzie zaledwie przez parę lat. W niedługim czasie, na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych państwo Kosteccy musieli opuścić swój mały domeczek i sad, i warzywnik, i pasiekę, by przenieść się do mieszkania w którymś z budowanych wtedy bloków przy ul. 3 Maja. Ogród został zlikwidowany, teren zniwelowany i przeznaczony pod budowę dwóch czteropiętrowców. Szymon zmarł w 1975 roku, Franciszka w 1977, oboje spoczywają na oławskim cmentarzu. Po ogrodzie pozostała tylko trochę krzywa, mocno wiekiem sfatygowana grusza i zapewne już niewielu Oławian pamięta o dawnych dziejach tego skrawka naszego miasta.

*

Na mapie z 1882 roku w miejscu późniejszego ogrodu mieścił się skład drewna - "Holzhof der Gebruder Lervy".

Atlas historyczny z 1882 roku z zaznaczonym składem braci Lervy (Levy)

 

Ponad pięćdziesiąt lat później, w książce adresowej z 1938 roku pod adresem Fishergasse 2 (po wojnie - Rybacka 2) wpisano sześć osób: wdowa Emma Hermann, Gottlieb Kinast - inwalida, Paul Kinast określony jako "arbeiter" czyli pracownik (robotnik), Hans Krauze - nadinspektor skarbowy, Maria Lellek - sekretarka oraz August Schmidt, również inwalida. Na planie miasta z tego okresu budynek oznaczony numerem 2 jest większy, zbudowany na planie litery T, składający się jakby z dwóch części - być może gruzowisko, które przylegało do domku Kosteckich było pozostałością po tej większej części. To by wyjaśniało możliwość zamieszkiwania tam wymienionych sześciu osób.

Nie dowiemy się już, kto i kiedy założył ogród, kto posadził drzewa owocowe i ozdobne krzewy wzdłuż Fischergasse. Sądząc po wieku drzew i krzewów - musiało to być kilkadziesiąt lat przed rokiem 1945.

Być może właścicielami ogrodu było małżeństwo Hermann - zanim Frau Emma została wdową, albo nadinspektor Krauze, a może rodzina nazwiskiem Kinast? A może ktoś zupełnie inny? To wie tylko grusza...

 

Plan z 1938 - skrzyżowanie obecnych ulic Młyńskiej, Magazynowej, Zwierzynieckiej, Rybackiej i ks. Janowskiego

                                                            Plan współczesny tego skrzyżowania

 

 

*

Przesiedleńcy z przedwojennych Kresów, a także przyjezdni z tzw. centralnej Polski, którzy trafili na ziemie zachodnie w 1945 roku, zastali tu też poniemieckie ogrody. Czy były to pojedyncze drzewa owocowe w przydomowych ogródkach, czy też duże sady - rosły w nich stare, dziś już raczej niespotykane odmiany rodzące jabłka, śliwki, czereśnie czy gruszki o wspaniałym, niezapomnianym smaku i aromacie. Próżno ich szukać - część zapewne obumarła z racji wieku, ale wiele drzew po prostu wycięto, z zupełnie niezrozumiałych dziś powodów. Nie zadbano o zachowanie tych odmian, o zaszczepienie ich na podkładach (ogrodnicy wiedzą, o co chodzi), utracono bezpowrotnie wiele owocowych skarbów.

Dzisiaj wielkie sieci handlowe preferują odmiany owoców czy warzyw, które przede wszystkim przetrwają bez szkody transport na duże odległości. Klient w markecie kupuje "oczami". Selekcjonowanie takich odmian, dorodnych z wyglądu, odbywa się zazwyczaj kosztem ich smaku.

A kiedyś, przed laty - zimowe jabłka zrywano jesienią i pieczołowicie układano je w koszach, uważając, by się nie uszkodziły. Później układano je ostrożnie na półkach w spiżarniach, tak, aby się nie stykały - a gdy tam zabrakło miejsca, to wykorzystywano miejsce na szafach. Tak przechowywane zimowe jabłka zachowywały swój niepowtarzalny smak i zapach nawet do lutego. Zimowe gruszki również dojrzewały w podobnych warunkach w spiżarniach, a już do legendy przeszły przechowywane długo śliwki węgierki kończące obiady czwartkowe u Króla Stasia. Dziś coraz trudniej znaleźć prawdziwe węgierki, nadające się na fantastyczne, tradycyjne powidła.

*

Jedna z przedwojennych oławskich widokówek, opublikowanych niedawno przez Wojtka Tetlaka na facebookowym profilu "Oławska Historia" przedstawia istniejący do dziś budynek przy ul. Rybackiej 1, naprzeciw opisywanego niegdysiejszego ogrodu. Przed 1945 rokiem była tam niewielka restauracja o nazwie "Bürger Stübl", której właścicielem był Ernst Laube. Główne wejście do niej - według zachowanej fotografii - usytuowane było od strony obecnej ul. Zwierzynieckiej. Kto wie - być może świeże warzywa i owoce do restauracyjnej kuchni kupowano również w położonym po drugiej stronie ulicy ogrodzie?

W pierwszych latach powojennych, gdy w Oławie stacjonowało polskie wojsko, podobno działało tam kasyno oficerskie. Dziś jest to budynek mieszkalny. Nie zachował się natomiast istniejący jeszcze w latach sześćdziesiątych dom u szczytu klina rozdzielającego ulice Rybacką i Zwierzyniecką, a także stojący przed nim duży, drewniany krzyż, u podnóża którego zwyczajowo stawiano kwiaty, a w okresie zaduszkowym także świeczki czy znicze. Wyburzenie budynku i usunięcie krzyża wiązało się z poszerzaniem ul. Zwierzynieckiej dla potrzeb budowanego zakładu produkcji tzw. wielkiej płyty, zwanego też czasem fabryką domów.



Napisz komentarz

Komentarze

Nata 10.10.2026 11:50
Jonasz Kofta pięknie prosił o szacunek wobec ogrodów... Ale dalej nikt nie słucha Jego rady!

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Miki Treść komentarza: Tych promocji 12+12 też już nie będzie. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 13:07 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy. Sejm przegłosował, u nas tylko dyskutowali Autor komentarza: To się uśmiałem Treść komentarza: Darek idź te swoje pseudo analizy przedyskutuj ze swoim kolegą, niedoszłym burmistrzem z niebieską kartą. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 13:05 Źródło komentarza: Czy w Oławie powstanie "centrum tenisowe"? Autor komentarza: Dildo Star Treść komentarza: Krowód dzieciaków super, kolorystyka jakby inspirowana Wróblewskim. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 12:42 Źródło komentarza: Tym razem to Jej wystawa. Emocje w pracach Agnieszki Szuturmy Autor komentarza: Juliusz Treść komentarza: Radna szuka problemów tam, gdzie ich nie ma. Prawdopodobnie opozycja robi co może, by przeszkodzić burmistrzowi. Takie podkładanie kłód. Bo jeszcze burmistrz wzmocni się, a aktywni tenisiści, sportowcy to elektorat KO. Opozycja robi wszystko, by nie doszło do jakiegoś dealu, tak jak kluby boule czy piłki ręcznej współpracują z burmistrzem. Frischmann w przeciwieństwie do Października potrafi znaleźć język porozumienia z działaczami sportowymi i opozycja boi się kolejnych działaczy sportowych, współpracujących z burmistrzem, więc wszelkie inicjatywy chcą zdusić w zarodku. Nie zdziwiłbym się, gdyby zaczęły się pojawiać posty atakujące Rudnickiego ze strony opozycji. Tak już wcześniej r9bili z Jurczakiem, gdy atakowali jego pomysły z Muzeum Motoryzacji. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 12:09 Źródło komentarza: Czy w Oławie powstanie "centrum tenisowe"? Autor komentarza: Nata Treść komentarza: Jonasz Kofta pięknie prosił o szacunek wobec ogrodów... Ale dalej nikt nie słucha Jego rady! Data dodania komentarza: 10.10.2026, 11:50 Źródło komentarza: Był ogród... Autor komentarza: baca Treść komentarza: Kowal zawinił a powiesili cygana. Jak odbywają się mecze piłki nożnej to wysyłana jest ogromna gromada policji by nie było burd. Policja nie karze piłkarzy czy organizatora tej imprezy za bijatyki . Jak klient nabył alkohol w sklepie i chleje go gdzie popadnie to konsejwencje ma często sklepikarz. Tak jakby to on chlał ten alkohol i zabierają mu zezwolenie na sprzedaż alkoholu a tym razem nie pozwalają mu pracować w nocy a w dzień zagraniczna konkurencja ma promocje 12 + 12 gratis i nie ma szans na konkurowanie o klienta. Nie stać naszych polityków na rozsądne decyzje które nie będą dobijać polskiego przedsiebiorce. Tak było za wszystkich możliwych rządów w polsce po 1989 roku. Data dodania komentarza: 10.10.2026, 11:37 Źródło komentarza: Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy. Sejm przegłosował, u nas tylko dyskutowali
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama