- Cypel na Odrze stał się składowiskiem odpadów - mówi Zbigniew Szwarc, mieszkaniec dzielnicy Zwierzyniec w Oławie, która znajduje się w pobliżu cypla. - W maju tego roku złożyliśmy do Wód Polskich Zarząd Zlewni we Wrocławiu pismo z prośbą o pilną interwencję, bo naszym zdaniem teren jest wykorzystywany w niewłaściwy sposób. Niestety, minęło kilka miesięcy, a właściwej reakcji, która doprowadziłaby do rozwiązania problemu, nie ma, czyli teren nie został uporządkowany. Wiemy, że były kontrole. Wody Polskie uznały, że coś tam jest nie tak, ale od miesięcy brak jest realnej reakcji.
W piśmie do Wód Polskich podpisanym przez mieszkańców, a wysłanym w maju, czytamy: - Teren stanowiący naturalna strefę spacerową i rekreacyjną został przez obecnego użytkownika (dzierżawcę) przekształcony w nielegalne składowisko odpadów oraz zużytego sprzętu i urządzeń.
W dalszej części mieszkańcy domagają się przeprowadzenia niezwłocznej kontroli terenu i oczekują wypowiedzenia umowy dzierżawy, nakazanie mu pełnego uprzątnięcia terenu oraz podjęcia działań zmierzających do trwałego przywrócenia swobodnego dostępu do linii brzegowej dla mieszkańców i turystów (obecnie teren jest ogrodzony). Mieszkańcy oczekują także "zapewnienia wolnożyjącym w tym miejscu kotom bezpiecznego schronienia oraz możliwości dokarmiania przez mieszkańców. Zwierzęta te są wysterylizowane i otoczone opieką przez społeczność osiedla Zwierzyniec".
Do początku października na cyplu nie zaszły żadne zmiany i - jak mówi Zbigniew Szwarc - mimo prośby nie otrzymał od Wód Polskich informacji, na jakim etapie jest sprawa i co ustalono, dlatego powiadomił media.
W odpowiedzi na nasze pytania rzecznik prasowy wrocławskiego oddziału Wód Polski informuje, że pracownicy Zarządu Zlewni we Wrocławiu przeprowadzili cztery kontrole wskazanego terenu i...
- W związku ze stwierdzonym użytkowaniem gruntu niezgodnie z celem określonym w umowie dzierżawy, wniosek dotychczasowego dzierżawcy o zawarcie kolejnej umowy został zaopiniowany negatywnie przez Dyrektora Zarządu Zlewni we Wrocławiu. Dzierżawca został również wezwany do uprzątnięcia terenu. Uporządkowanie gruntu jest warunkiem rozpatrzenia możliwości zawarcia kolejnej umowy dzierżawy - pisze rzecznik w odpowiedzi na pytanie o zalecenia pokontrolne.
Pytany o to, dlaczego teren w ogóle został wydzierżawiony prywatnej osobie i na jak długo, rzecznik tłumaczy, że przepisy dopuszczają możliwość wydzierżawiania nieruchomości pozostających we władaniu Wód Polskich również osobom fizycznym. Zgodnie z art. 264 ustawy Prawo Wodne oraz obowiązującymi w Wodach Polskich procedurami gospodarowania mieniem Skarbu Państwa, zawarcie umowy dzierżawy wymaga złożenia stosownego wniosku. Wniosek podlega ocenie właściwej jednostki, która opiniuje możliwość prowadzenia planowanej działalności z uwzględnieniem zadań statutowych Wód Polskich.
- W omawianym przypadku teren został wydzierżawiony na cele rolnicze, tj. wypas koni - pisze rzecznik. - Umowa dzierżawy obowiązywała od 1 listopada 2014 do 30 czerwca 2024 r. W związku z użytkowaniem gruntu niezgodnie z przeznaczeniem, wniosek o zawarcie kolejnej umowy uzyskał opinię negatywną.
Odnosząc się do tematu ogrodzenia terenu rzecznik informuje, że ze względu na określony w umowie cel dzierżawy, czyli wypas koni, ogrodzenie terenu było dopuszczalne. Grunt powinien być jednak wykorzystywany zgodnie z celem dzierżawy. Składowanie na nim przedmiotów niezwiązanych z tym celem nie stanowi realizacji warunków umowy. W związku z niezgodnym z przeznaczeniem użytkowaniem terenu dzierżawca został wezwany do jego uprzątnięcia, a dalsze korzystanie z przedmiotowego gruntu w ramach nowej umowy będzie uzależnione od spełnienia wymaganych warunków, w tym uprzątnięcia terenu.
W odpowiedzi Wód Polskich nie ma jednak informacji o datach - kiedy kontrole były prowadzone, kiedy wpłynął wniosek o przedłużenie dzierżawy, nie ma też informacji, kiedy nakazano dzierżawcy uporządkowanie terenu i do kiedy miał to zrobić, więc rodzą się kolejne pytania - na jakiej podstawie dzierżawca ma teraz uporządkować teren, skoro umowa dzierżawy wygasła w czerwcu 2024 roku, a więc prawie półtora roku temu. Dlaczego przez tak długi czas temat nie został wyjaśniony i usankcjonowany?
*
Dzierżawca twierdzi, że już kilka razy na własny koszt sprzątał teren i wywoził z niego różnego rodzaju odpady, m.in. zużyte opony, materiały budowlane czy zużyty sprzęt AGD, które ktoś tam wyrzucił. Dodaje, że dopóki obowiązywała umowa dzierżawy, była osoba, doglądająca tego terenu, od pewnego czasu jej nie ma i na cyplu, podobnie jak i na przyległych "Piaskach", pojawiają się różnego rodzaju odpady, które nie należą do niego. Bardzo zależy mu jednak na dalszej dzierżawie terenu, dlatego - jak zapowiada - do końca przyszłego tygodnia jeszcze raz posprząta cypel, ale tym razem razem to udokumentuje, by mieć dowód i uniknąć kolejnych zarzutów o zaśmiecanie terenu.








Napisz komentarz
Komentarze