Niezależna Inicjatywa Społeczna (NIS) to lokalna organizacja pozarządowa (stowarzyszenie) działająca na terenie powiatu oławskiego, w tym aktywnie zaangażowana w życie i wybory samorządowe w gminie Oława. W ramach wyborów samorządowych stowarzyszenie wystawiało swoich kandydatów (m.in. Monikę Dewerendę jako kandydatkę na wójta Gminy Oława oraz kandydatów na radnych).
Oto treść dzisiejszego komentarza NIS:
- Z dużym zdziwieniem czytamy kolejne oświadczenie Wójta Gminy Oława dotyczące procedowanego Planu Ogólnego.
Po raz kolejny zamiast konkretnych odpowiedzi na uzasadnione pytania mieszkańców otrzymujemy zapewnienia, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem, konsultacje były szerokie, a pojawiające się obawy wynikają z „nieprawdziwych informacji”. Panie Wójcie, czy naprawdę uważa Pan, że 1883 uwagi zgłoszone do projektu Planu Ogólnego to efekt plotek i nieporozumień? Czy nie przyszło Panu do głowy, że tak duża liczba uwag może świadczyć o poważnych zastrzeżeniach mieszkańców do zaproponowanych rozwiązań?
Przypomnijmy kilka istotnych kwestii.
Po pierwsze – nikt nie musi twierdzić, że jutro powstanie ferma przemysłowa czy biogazownia, aby mieć prawo obawiać się zapisów planistycznych dopuszczających określone rodzaje inwestycji. To zasadnicza różnica, której wójt zdaje się nie dostrzegać w swoim oświadczeniu.
Problemem nie są wyłącznie konkretne, zapowiedziane inwestycje. Problemem jest to, jakie możliwości zagospodarowania terenów stworzy dokument, który będzie miał wpływ na rozwój gminy przez kolejne lata.
Dlatego zamiast mówić o plotkach, prosimy jasno odpowiedzieć: jakie rodzaje inwestycji dopuszczał pierwotny projekt i jakie będą dopuszczalne po jego zmianach?
Po drugie – kto odpowiada za przygotowanie projektu? Wójt zapewnia, że ostateczna decyzja nie będzie zależała od niego, lecz od Rady Gminy Oława. To prawda, że plan uchwala rada. Ale czy oznacza to, że wójt nie ponosi odpowiedzialności za projekt przedstawiony mieszkańcom?
Kto odpowiada za organizację prac planistycznych? Kto zleca przygotowanie dokumentacji? Kto prowadzi procedurę i przedstawia projekt do uchwalenia?
Nie można przedstawiać się jako gospodarz gminy, kiedy trzeba przypisywać sobie zasługi, a kiedy pojawiają się kontrowersje, podkreślać, że ostateczną decyzję podejmą radni.
Panie Wójcie, odpowiedzialność za proces przygotowania Planu Ogólnego nie znika tylko dlatego, że ostatnim etapem jest głosowanie Rady Gminy.
Po trzecie – transparentność to nie deklaracja, tylko konkretne działania.
Skoro do projektu wpłynęły aż 1883 uwagi, mieszkańcy powinni otrzymać pełne i czytelne zestawienie zgłoszonych zastrzeżeń, sposobu ich rozpatrzenia oraz uzasadnienia proponowanych zmian.
Oczekujemy również przedstawienia porównania pierwotnego projektu z wersją zmienioną, tak aby każdy właściciel nieruchomości mógł sprawdzić, co rzeczywiście zmieniło się w jego najbliższym otoczeniu.
Po czwarte – czy próba rozwiązania jednego problemu nie stworzy kolejnego?
Z jednej strony mieszkańcy obawiają się wielkoskalowych ferm i innych potencjalnie uciążliwych inwestycji. Z drugiej strony przedstawiciele środowiska rolniczego alarmują, że zapowiadane ograniczenia zabudowy mogą utrudnić rozwój istniejących gospodarstw.
Czy przygotowano rzetelną analizę skutków takich zmian? Czy rozróżniono potrzeby rodzinnych gospodarstw rolnych od potencjalnych inwestycji przemysłowych? Czy oceniono wpływ proponowanych ograniczeń na właścicieli gruntów?
Po piąte – argument o rolnictwie i trosce o żywność nie może zastępować odpowiedzi na konkretne pytania. Panie Wójcie, nikt rozsądny nie kwestionuje znaczenia rolnictwa dla naszej gminy.
Ale proszę nie sprowadzać dyskusji do fałszywego wyboru: albo akceptujemy wszystkie proponowane rozwiązania, albo jesteśmy przeciwnikami rolnictwa.
Można jednocześnie wspierać rolników, chronić gospodarstwa rodzinne, dbać o bezpieczeństwo żywnościowe i sprzeciwiać się lokalizowaniu potencjalnie uciążliwych inwestycji w nieodpowiednich miejscach.
Na koniec jedno zasadnicze pytanie.
Skoro projekt został przygotowany tak prawidłowo, konsultacje były tak szerokie, a obawy mieszkańców wynikają głównie z nieprawdziwych informacji, to skąd aż 1883 uwagi?
Nie przesądzamy, że każda z nich jest zasadna. Ale ich liczba powinna skłonić władze gminy do szczególnie wnikliwego wyjaśnienia zgłoszonych problemów, a nie do bagatelizowania obaw.
Panie Wójcie, mieszkańcy Gminy Oława nie oczekują kolejnego uspokajającego oświadczenia. Oczekują odpowiedzi na pytania, które od tygodni pozostają przedmiotem publicznej dyskusji.
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co będzie można wybudować w sąsiedztwie ich domów, jakie ograniczenia obejmą ich działki i dlaczego zaproponowano właśnie takie rozwiązania.
Plan Ogólny ma służyć mieszkańcom i zrównoważonemu rozwojowi Gminy Oława. Nie może być dokumentem, którego konsekwencje mieszkańcy poznają dopiero wtedy, gdy będzie za późno na skuteczne zgłoszenie zastrzeżeń.
I jeszcze jedno: transparentność nie polega na wielokrotnym zapewnianiu, że wszystko jest transparentne. Polega na udostępnieniu dokumentów, przedstawieniu argumentów i udzieleniu konkretnych odpowiedzi.
Tego właśnie oczekujemy od władz Gminy Oława.

Napisz komentarz
Komentarze