Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 13 sierpnia 2026 02:59
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Chciałem do niej dołączyć, ale leki nie zadziałały...

Oława. Smutny koniec. Mieczysław już nie widzi sensu życia. 31 października zmarła jego żona, miała 88 lat i była schorowana, ale on jest pewny, że gdyby wcześniej trafiła do szpitala, mieliby jeszcze trochę czasu na wspólne życie.
Podziel się
Oceń

- Ratownicy i lekarze mówili, że wszystko jest w porządku i nie trzeba jej zostawiać w szpitalu - mówi. - Kiedy wreszcie tam trafiła, było już za późno. Nie zdążyłem się nawet pożegnać... Oławianin mówi, że żona od dawna miała problemy ze zdrowiem, codziennie brała siedem różnych lekarstw na serce, płuca i cukrzycę, ale te poważne dolegliwości zaczęły się ponad miesiąc temu. - Wtedy upadła, bo słabo się czuła - mówi Mieczysław. - Zadzwoniłem po pogotowie, przyjechali, popatrzyli, pomacali i powiedzieli, że "to nie do nich". Dali kartkę, że dyżuruje lekarz w szpitalu podczas nocnej i świątecznej pomocy, więc tam powinienem zadzwonić. Tak zrobiłem, powiedziałem, że żona upadła i umiera, wtedy usłyszałem, że od takich sytuacji jest pogotowie. Za kilka dni Teresa ponownie poczuła się gorzej, mąż znów wezwał ratowników medycznych, ale nie stwierdzili zagrożenia życia. Kobieta została w domu. - Była tak słaba, że nie miała siły chodzić, trzeba ją było prowadzić do ubikacji.

Po tej drugiej sytuacji z karetką siostrzenica przyjechała i sama zabrała ja do szpitala - mówi Mieczysław. - Tam ją zbadali lekarze i też stwierdzili, że może wrócić do domu. Trzeci i ostatni raz pogotowie wezwano trzy tygodnie później, w nocy z 29 na 30 października. Teresa obudziła męża i sama poprosiła o karetkę. Skarżyła się m.in. na kłopoty z oddychaniem, powtarzała, że bardzo źle się czuje. Tym razem ratownicy od razu podjęli decyzję, aby zabrać 88-latkę do szpitala. Mieczysław był niespokojny, nie potrafił się odnaleźć w domu bez żony. - Coś mnie tknęło, poczułem, że z nią jest już chyba całkiem źle. Mam chorą nogę i trudno mi chodzić, ale poprosiłem siostrzenicę i zawiozła mnie do szpitala. Tam powiedzieli mi, że Teresa nie żyje. Nie zdążyłem nawet się pożegnać... Nawet jej nie widziałem. Gdyby zabrali ją wcześniej, pewnie jeszcze by żyła!

O to zdarzenie zapytaliśmy dyrekcję Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu. Co było dalej? Czytaj ten artykuł w całości dostępny w e-wydaniu tutaj: http://eprasa.pl/news/gazeta-powiatowa-wiadomo%C5%9Bci-o%C5%82awskie/2016-11-24 lub w najnowszym "papierowym" wydaniu "Powiatowej". Już w sprzedaży!

Tekst i fot. Agnieszka Herba [email protected]


Chciałem do niej dołączyć, ale leki nie zadziałały...

Chciałem do niej dołączyć, ale leki nie zadziałały...


Napisz komentarz

Komentarze

Marianna 26.11.2016 23:20
Oławski szpital to umierania!!! Aż strach iść na oddział. Panie Mieczysławie niech pan walczy! Żona pewnie by jeszcze żyła. Ignorują osoby starsze!!! Karygodne !!!! Wyrazy współczucia ??

Jasmin 26.11.2016 16:42
Ciekawe czy w/w tez by sie tak szybko pogodzila z utrata ukochanej osoby , kiedy wierzy sie , ze jest szansa na pomoc . Kazdy wierzy w lekarzy , ale NFZ Tak daje ograniczenia , ze nie wykonuje sie podstawowych badan . Jedynie prawda jest co jest w/w , ze faktycznie tak zadko sie teraz spotyka , ze ludzie sie kochaja mocno do poznej starosci . Dokladam sie tez , ze zycze spokoju serca , modlitwy za zone , oraz oczekiwanie na czas w milosci z rodzina i oczekiwaniem na dany czas kiedy Bog i pana wezwie .

Życzliwa 26.11.2016 13:31
Panie Mieczysławie nikt nie zna dnia ani godziny naszego odejścia . Nie pozostaje nic innego jak pogodzić się ze śmiercią i z nadzieją oczekiwać niedalekiego spotkania z bliskimi w tamtym wymiarze życia. Godzien podziwu jest fakt, że są jeszcze małżeństwa tak bardzo związane miłością i jednością, że nie potrafią bez siebie żyć. Pan Bóg zamyka ostatecznie nasze oczy i czas Panu jeszcze dany na tym świecie proszę przeżyć z wiarą, nadzieją i miłością. I modlitwą za małżonkę. Pozdrawiam ciepło i życzę pokoju w sercu.

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Panie Kogut,wazniejsza impreza,niz nowe drogi na dlugie lata.Jak dojechac-przez Brzeg panie madralo.Panie Rado,prosze nie zwracac w ogole uwagi na zlosliwosci miejscowych oszolomow. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 19:30 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Z wioski Treść komentarza: Goście Radosnego dojadą służbowymi autami także im w graj obiazdy. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 18:02 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Kogut Treść komentarza: Panie Rado jak wytłumaczy Pan gościom którędy dojechać na dożynki wojewódzkie w Bystrzyce,kiedy drogi są nie przejezdne. Wstyd!!! Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:29 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Pamiętliwa Treść komentarza: To już będzie trzecie życie , pamiętam drugie końcówka lat 90 , pan Tadeusz K. Zdrowia nie miał , szybko odszedł , był tam gospodarzem , ponasadzał drzew sam wykonał większość robót to był opiekun teraz już takich nie ma Data dodania komentarza: 12.08.2026, 17:11 Źródło komentarza: Budynek byłego schroniska zyska drugie życie Autor komentarza: SpecjalistaOdWszystkiego Treść komentarza: Tylko, że jeśli policja nic nie wie o zajęciu całej drogi (na które należy otrzymać zgodę w całkiem długiej i kosztownej procedurze), to albo ktoś robi samowolkę, albo policja odwala fuszerkę. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 16:22 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi? Autor komentarza: Znający sprawę Treść komentarza: Ale jakby któryś mostek złamał się, bo już był wcześniej ruch jedną stroną, a głęboko przeważnie ze 4-5 metrów i ktoś by zginął czy utopił się, to za chwilę odezwały by się osoby, czemu nic nie robiono. Mostki były już fatalnym stanie, każde kolejne zalewanie wokół bardzo je osłabiało. Narzekanie to domena Polaków, ale szczególnie tych, którzy boją się silnego Marszałka Rado. Data dodania komentarza: 12.08.2026, 16:14 Źródło komentarza: Wielki korek na drodze z Oławy do Janikowa. O co chodzi?
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama