Zaniepokojeni tym, co od pewnego czasu dzieje się w oławskim schronisku, i tym, że są odsuwani od opieki nad zwierzętami, uznali, że wezmą sprawy w swoje ręce. Nie będą już tylko wspierać i pomagać jako wolontariusze, ale wystartowali w przetargu na "opiekę nad psami i kotami z Miasta Oława"
- Nasze nieśmiałe kociaki są omijane przez ludzi - mówią wolontariusze z oławskiego przytuliska dla bezdomnych zwierząt. - Nie biegną się przywitać, a raczej ostrożnie zerkają z daleka. Gdy jednak człowiek da im więcej czasu, domowe ciepło oraz spokój, to rozkwitają i zaczynają się otwierać.