Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:20
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Wyborczy hyde-park

Podziel się
Oceń

Tu dyskutujemy o wszystkim, co może być ważne przed wyborami

Wszystkie czynności wyborcze, w tym związane z utworzeniem komitetu wyborczego i zgłoszeniem kandydatów, mogą być wykonywane dopiero po zarządzeniu wyborów przez premiera, który powinien to zrobić nie wcześniej niż na cztery miesiące i nie później niż trzy miesiące przed upływem kadencji rad, czyli między 21 lipca a 21 sierpnia

Zgodnie z prawem premier zarządza wybory do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw, wyznaczając datę wyborów na ostatni dzień wolny od pracy, poprzedzający upływ kadencji rad. Obecna kadencja rad zakończy się 21 listopada 2014, zatem wybory muszą się odbyć 16 listopada.

Nie mogło być inaczej. Na pierwszy ogień idą Michał Szczupak, od dawno popierający Jana Dalgiewicza na burmistrza J-L, oraz Rolf Michałowski, w zasadzie mniej kogoś popierający, a bardziej zwalczający obecną ekipę, rządzącą gminą Oława.

 

Nareszcie muzeum dla... ludzi?

Kiedy przygotowywano BOT do wysadzenia w powietrze, powstał problem co zrobić z fabrycznym muzeum zlokalizowanym na przeszło 300 m2 na I piętrze tego budynku. Na wszelki wypadek celowo, a może przez przeoczenie  muzeum nie zamykano przez kilka dni.

Liczono się z tym ze ludzie którzy zainteresują się tym faktem, złoża wizytę w tym muzeum i doprowadza do tego ze ilość eksponatów znacznie zmaleje , a to co pozostanie upchnie się w piwnicy albo w jakiejś salce w urzędzie miejskim. Ci którzy doprowadzili fabrykę do upadłości nie mieli żadnego planu co zrobić z tym fantem i gdzie to muzeum ulokować .

  Po zabraniu eksponatów z wieżowca , nie planowali najbliższym czasie uruchomienia muzeum w nowym miejscu, zakładając  ze likwidacja placówki pozostanie bez echa, i uznano ze tym tematem nie warto się dalej zajmować. Po prostu nie mieli zrozumienia dla ważności muzeum , gdyż zajmowano się wówczas "ważniejszymi" sprawami. To był błąd gdyż sprawą byłego muzeum i sposobem składowania eksponatów zainteresowali się byli pracownicy JZS, którzy rozumieli jak ważne jest posiadanie takiej placówki - na terenie Jelcza-Laskowic.

Na podstawie ich relacji w połowie ubiegłego roku Gazeta Powiatowa "W-O" opublikowała artykuł, z którego wynikało, że eksponaty muzealne składowane są wilgotnej piwnicy w podziemiu pałacyku, co nie było prawda gdyż faktycznie ilość eksponatów, która pozostała mieściła się w małej salce na parterze. Część eksponatów dziwnym trafem zagubiono.

Po tym artykule burmistrz Jelcza-Laskowic uznał, że bez  odtworzenie muzeum w nowym miejscu nie będzie miał żadnych szans w zbliżających się wyborach i jest pewne, że reelekcja na trzecia kadencje będzie niemożliwa. Wtedy rozpoczyna się batalia o ratowanie muzeum w nowym miejscu - hali produkcyjne Komponentów. Prace nad uzupełnieniem zbiorów przygotowaniem tablic, na których będą zdjęcia i eksponaty z całego okresu działania JZS Jelcz powierzono Jerzemu Oleńczakowi. Była to jedna trafna decyzja. Do opracowania autor tekstu wykorzystał list byłego dyrektora  naczelnego Jelcza- Jana Dalgiewicza, który w dniu 3 maja 2012r. na uroczystości 25 rocznicy  powstania miasta zabrał głos na temat znaczenia muzeum  w życiu miasta i  zaapelował do burmistrza jak również do przewodniczącego Rady Miejskiej Henryka Kocha do sprawdzenia  warunków  w jakich przechowuje się eksponaty. Ciągłe molestowanie pana Kazimierza Putyry - burmistrza Jelcza-Laskowic powodowały, że w ogóle się tym okazjonalnie zajmował, ale wszystko się ślimaczyło. Zadał też pytanie: kiedy ta placówka zostanie uruchomiona? Odpowiedzi na te pytania dyr. J.Dalgiewicz nie otrzymał nigdy. Pierwszy termin otwarcia nowego muzeum wyznaczono na początek maja br. roku. Ostatecznie muzeum otwarto w połowie czerwca, ale było to otwarcie symboliczne dla vip-ów i innych oficjeli oraz dla osób, które zwracały "wypożyczone" eksponaty w dniach, w którym muzeum nie było zamykane.

Ostateczny  termin dla ogółu zwiedzających ustalono na początek września br.

W tytule notatki informującej napisano o tym, że będzie to otwarcie dla ludzi . Jest to istotne i ważne zdanie, ale chyba o jedno zdanie za dużo. Dla ludzi? Ludzie zaś między sobą szepczą, że burmistrz Kazimierz Putyra otworzy muzeum dla siebie-pod wybory. Ciekawe czy ruszyłby to muzeum, gdyby nie pisana interwencja Jana Dalgiewicza.

 Michał Szczupak

 

Wójt Gminy Oława Jan Kownacki z Gaci tak nienawidzi drzew, że każe wycinać już nie tylko dorodny las, ale też kilka tysięcy sadzonek drzew
dopiero co posadzonych


01 sierpnia 2014
Jest kolejna „afera leśna” w Stanowicach. Chodzi o pas zieleni wzdłuż ulicy Poziomkowej, który miał oddzielać domy mieszkalne od terenów przeznaczonych pod przemysł.

Po skandalicznym i łamiącym prawo przekwalifikowaniu terenów zielonych-rekreacyjnych, pomiędzy ulicą Poziomkową a rzeką Oława, na tereny przemysłowe, wójt Kownacki stworzył „listek figowy” w postaci pasa zieleni wzdłuż ulicy Poziomkowej, mającego szerokość zaledwie kilku metrów. Część tego pasa została obsadzona przez Gminę sadzonkami drzew już 3-4 lata temu, a na pozostałej części kilka miesięcy temu posadzono kilka tysięcy nowych sadzonek drzew iglastych.

Dzisiaj sadzonki te są niszczone, bo dokładnie na tym pasie zaczęto kopać rów melioracyjny wzdłuż ulicy Poziomkowej. Ofiarą padły i dalej padają zarówno te nowe, jak i częściowo te starsze sadzonki. Rów ten nie jest budowany bezpośrednio przy drodze, jak to ma miejsce na drugim końcu ul. Poziomkowej, tylko w odległości kilku metrów od jej krawędzi. To powoduje, że rów ten przebiega dokładnie tam, gdzie kilka miesięcy temu zostały posadzone młode drzewka. W miarę postępu robót robotnicy ogołacają teren z dopiero co posadzonych drzewek, a częściowo też z tych posadzonych wcześniej i mających już dobry metr wysokości, po czym wchodzą na ten pas z ciężkim sprzętem i kopią okazały rów.




Tu jeszcze rosną młode drzewka posadzone za ciężkie pieniądze …


… a tu już nie rosną.


Padają też starsze drzewka, posadzone 3-4 lata temu


Teren po niedawno posadzonym pasie zieleni przygotowany do kopania rowu.


Na drugim końcu ulicy Poziomkowej też niedawno zbudowano rów melioracyjny wzdłuż ulicy, ale blisko krawędzi jezdni, nie niszcząc pasa zieleni.

Odpowiedzialny za ten niebywały skandal jest oczywiście nie tylko wójt Jan Kownacki, jako gospodarz gminy, ale również jego branżowi „inspektorzy” z Urzędu Gminy, czyli „wybitny specjalista ds. niszczenia środowiska” Artur Batór i „wybitny specjalista ds. zaniedbywania gminnych dróg” Arkadiusz Grzesik. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą również radni Rady Gminy Oława, którzy, łamiąc obowiązujące prawo, zagłosowali za podjęciem uchwał o studium i o planach zagospodarowania przestrzennego, zmieniających przeznaczenie terenów położonych w bezpośrednim sąsiedztwie osiedla mieszkaniowego, z rekreacyjnych na przemysłowe. Uchwały te są po kolei zaskarżane przez Wojewodę Dolnośląskiego przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym i przez ten Sąd unieważniane. Radni mają to jednak gdzieś i nie robią sobie też zupełnie nic z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, która negatywnie oceniła zarówno gospodarkę gminnymi gruntami, jak i tworzenie studium i planów zagospodarowania przestrzennego, używając przy tym w protokole pokontrolnym sformułowania „mechanizmy korupcjogenne”.  

Najdziwniejsze jest jednak to, że prokuratura kolejno umarza śledztwa wszczynane w tych sprawach z zawiadomień Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, mimo wyraźnych ustaleń NIK, Wojewody i WSA o łamaniu prawa zarówno przez wójta, jego niektórych urzędników, jak i radnych, czyli mimo urzędowych i sądowych ustaleń o niedopełnieniu obowiązków służbowych i nadużyciu uprawnień. To właśnie ta bezkarność prowadzi do takiego skandalicznego marnotrawstwa mienia publicznego, jak chociażby w wypadku tych drzewek, choć jest to przysłowiowy „pikuś” w porównaniu z innymi nieprawidłowościami, do jakich doszło w tej gminie i stratami, jakie te nieprawidłowości (czytaj: łamanie prawa) spowodowały.
Na tych ludzi nigdy więcej głosować nie będziemy:
Kownacki Jan z Gaci
Bubała Paweł z Bystrzycy
Chomicki Zbigniew z Osieku
Cinkowski Szczepan z Chwalibożyc
Czapka Bogusław z Gaci
Grendysz Władysław z Marcinkowic
Kołodziej Maria z Marcinkowic
Krótki Piotr z Siedlec
Księżopolska Mirosława z Owczar
Łagodziński Bogumił z Siecieborowic
Mądrzyk Kazimierz ze Ścinawy
Michałowski Mariusz z Bystrzycy
Niewodniczański Tomasz z Janikowa
Olech Weronika z Godzikowic
Piotrowski Artur z Jaczkowic
Witkowski Dariusz z Sobociska

Za Zarząd SMSM

Rolf Michałowski – Prezes Zarządu
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama