Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:22
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Śmieciowy rok

Podziel się
Oceń

Minęło 12 miesięcy po wejściu w życie nowej ustawy o odpadkach komunalnych, popularnie nazywanej "śmieciową"

Z tym wejściem to tylko teoria i pobożne życzenie twórców tego prawa. Żeby było bliżej prawdy, wypada uściślić, że od lipca 2013 formalnie obowiązują nowe przepisy, ale tylko na papierze. Jedyne, co naprawdę weszło w życie, to wyższe opłaty. O ile więcej? To zależy od liczby osób w danym mieszkaniu czy domu. W jednoosobowym gospodarstwie to prawie 5 zł. A jeśli ktoś nie płaci w terminie, to naraża się dodatkowo na procenty za spóźnienie.

Pół biedy z opłatami, bo gorzej jest z praktyką. Zdecydowana większość mieszkańców zadeklarowała selektywną zbiórkę i wyrzucanie śmieci, ale z tym największy kłopot. Wprawdzie ustawiano nowe kontenery, na nich są naklejki z ogólnym określeniem, co i gdzie wyrzucać. Przy dużych blokach mieszkalnych mało kto stosuje się do napisów. Skarżyli się ludzie, że pracownicy firm, które zajmują się wywózką odpadów, wsypują wszystko razem do jednego transportera, więc segregowanie nie ma sensu. Z kolei firmy mają pretensje do ludzi, że nie segregują i wyrzucają byle gdzie. To typowa kwadratura koła, bo każdy ma swoją rację.

Nie ma tego przy małych obejściach, firmach czy domach. Tam wiadomo, czyje to śmieci, więc nie ma problemu. A przy kilkuklatkowym budynku trudno określić, kto, jak i gdzie wyrzuca. To prosta droga do tego, żeby wszystkich obciążyć wyższą stawką, za niesegregowanie. Wystarczy paru nieszanujących tych zasad. Znów kilka złotych w górę, za każdą osobę.

Bez względu na to, że tę ustawę "śmieciową" ostro się potępia, ona jednak obowiązuje. Żeby nie fundować podwyżek sobie i innym mieszkańcom, trzeba się wreszcie nauczyć bardzo prostych rzeczy. Np. do pojemników "szkło" i "biodegradowalne" nie wrzuca się takich odpadków w torbach foliowych. Kości też nie są biodegradowalne, mają trafić do zbiornika "suche zmieszane", razem z wszelkimi torbami.

Nietrudno zaglądnąć do różnych ulotek, instrukcji i licznych informacji prasowych, żeby nauczyć się porządku. To nic nie kosztuje, wystarczą dobre chęci, a każdy zapłaci trochę mniej złotówek miesięcznie. Rocznie to będą setki.

Mała "wizytacja" kilku takich punktów zbierania odpadków potwierdza, że zdecydowana większość oławian wyrzuca wciąż po staremu, byle się pozbyć. Raczej niewielu korzysta z zapowiadanych bezpłatnych zbiórek różnego sprzętu, lub z wywiezienia do PSZOK-u. Bo łatwiej coś wynieść pod pojemniki obok bloku, albo gdzieś podrzucić. Jaskrawy przykład pochodzi z ogrodu działkowego. Niezamknięte wejścia zachęcały do pozbywania się różnych rzeczy. Nawet muszli klozetowych, opon i innych urządzeń, na pewno nie z ogrodowych altanek. Zarząd tego ogrodu zapłacił za wywiezienie 1500 zł, a to zuboży wszystkich tamtejszych działkowców. Zamiast na troskę o ogród, wyrzucono pieniądze na obce śmieci.

Jest czas wakacji i letniego wypoczynku, ale nie od życia. Weźmy się w garść, posiądźmy tę prostą wiedzę. Nie repetujmy pierwszego roku nauki. Szanujmy siebie i sąsiadów. No i zamykajmy klapy pojemników, bo muchy i fetor atakują pobliskich mieszkańców.

Miłego, pachnącego lata!

Edward Bykowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama