Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 25 czerwca 2026 03:55
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Tauron
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Policja też szukała, ale znalazł właściciel

Podziel się
Oceń

Tydzień temu, w artykule "Przemalowali, ale wpadli", opisaliśmy działania policji, które doprowadziły do zatrzymania złodziei motoroweru. Kiedy właściciel jednośladu przeczytał o tym w gazecie, złapał się za głowę. Najpierw zadzwonił do rzecznika prasowego KPP w Oławie, później przyszedł do redakcji

Jelcz-Laskowice/Piekary Jak było?

- To, co w tej sprawie opowiada policja, to kompletne bzdury - mówi Tadeusz z Piekar. - Zgadza się, że zostawiłem motorower na poboczu i poszedłem na grzyby, ale nie policjanci go znaleźli, tylko ja.

Tydzień temu podinsp. Alicja Jędo, oficer prasowy, poinformowała, że nie było żadnych świadków kradzieży, ale mimo to funkcjonariusze z Jelcza-Laskowic przez dwa miesiące skrupulatnie przeglądali aukcje internetowe i tak trafili na motorower.

Tymczasem Tadeusz mówi, że to on, już od dnia kradzieży, codziennie przeglądał internet w poszukiwaniu swojego simsona. Obiecał sobie, że nie odpuści, a złodziej odpowie za to, co zrobił. - Tu nie chodziło o wartość motoru, bardziej o sentyment - mówi. - Najpierw, na portalu tablica.pl, znalazłem silnik. Zapytałem wystawiającego, czy ma inne części. Odpisał, że tak, ale po tym tydzień milczał. W końcu się odezwał i dopytywał skąd jestem. Żeby nie wzbudzać podejrzeń, napisałem, że z Opola. Po tym wystawił resztę zdjęć, dał numer telefonu. Znalazłem go na facebooku, wiedziałem już, gdzie mieszka, a nawet, że gra w piłkę. Pojechałem na komendę i podałem policjantom wszystkie dane na tacy. Nie musieli nic ustalać. Umówiłem się ze złodziejem na następny dzień. Pojechałem na miejsce z policją. Jak tylko weszli na posesję, od razu zaczął się tłumaczyć, że on tego nie ukradł. Nie jestem tu po to, żeby robić z siebie bohatera, ale chcę, żeby czytelnicy znali prawdę! Policjanci przypisują sobie na pagony nieswoje zasługi, a ludzie, którzy wiedzą jak było, po prostu się śmieją.

Alicja Jędo tłumaczy, że to nie było celowe działanie funkcjonariuszy i nikt nie chciał wprowadzać czytelników w błąd, a tym bardziej przypisywać sobie zasług. - Zaszło nieporozumienie na linii rzecznik prasowy - policjant - tłumaczy. - Nie do końca się zrozumieliśmy, stąd przekręcenie faktów. Policjanci również szukali motoroweru na aukcjach internetowych, ale rzeczywiście to właściciel go znalazł. Funkcjonariusz nieprecyzyjnie przekazał mi informacje. Zawinił czynnik ludzki i bardzo nad tym ubolewam. Taka sytuacja nie powinna się zdarzyć. Wątpliwości zostały przedstawione na policyjnej odprawie. Będą z tego wyciągnięte wnioski i mamy nadzieję, że w przyszłości unikniemy takich błędów. Więcej to się nie powtórzy.

Właściciel odzyskał swojego simsona, zdemolowanego i przemalowanego, a dwóch złodziei i paserów zatrzymano.

(AH)
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama