- Starszy posterunkowy Konrad Kuś, który w piątek dzielnie walczył o życie młodej kobiety, kilka miesięcy temu pomógł uratować życie 3-letniej mieszkanki powiatu oławskiego - chwaliła się nim oławska Policja jeszcze we wrześniu 2024. - Jesteśmy dumni, że w szeregach oławskiej jednostki służą osoby, które pokazują, że policja to służba dająca ogromną satysfakcję, między innymi z możliwości niesienia pomocy i ratowania ludzkiego życia.
Czy to prawda, że teraz oławska Policja chce zrezygnować z takiego policjanta? Chcieliśmy zapytać o to rzeczniczkę prasową KPP w Oławie, jakie KPP w Oławie ma zamiary wobec Konrada Kusia, ale tym razem oficer prasowa Wioletta Polerowicz, która dziś jest na szkoleniu, poprosiła o pytania na piśmie i chwilę czasu na odpowiedź. Pytania zadaliśmy, a na razie możemy korzystać tylko z tego, co mówi nam sam zainteresowany.
Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu na wniosek komendanta z KPP w Oławie wszczęła wobec niego postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia go z powodu tzw. "ważnego interesu służby" (art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji). Uzasadnieniem do takiego zwolnienia miałoby być aż 359 dni zwolnień lekarskich od 2021 roku, ale... w tej liczbie są też zwolnienia wynikające z urazów odniesionych podczas wykonywania obowiązków służbowych. Podczas służby oławski policjant uczestniczył w wypadku radiowozu (to było wtedy, gdy pełnił służbę w Siechnicach), po czym zdiagnozowano u niego poważne problemy z kręgosłupem. Przeszedł operację, by po rekonwalescencji wrócić do służby, ale kilka miesięcy później podczas służbowej interwencji, doznał odmy płuca. Trafił do szpitala, miał założony drenaż i znów walczył o powrót do zdrowia. Kuś zdał wstępny egzamin na instruktora technik i taktyk interwencji Policji - gdy trenował do kursu doznał złamania prawego obojczyka, co wymagało operacji.
- Najpierw ryzykujesz zdrowie - komentuje profil "Służby w akcji". - Potem walczysz o powrót do służby. Wracasz do pracy, zakładasz mundur i ratujesz kolejnych ludzi, a następnie słyszysz, że problemem nie są przestępcy, których zatrzymałeś, ani ludzie, którym uratowałeś życie. Problemem jesteś Ty. Konrad jest jedynym żywicielem rodziny. Jego żona opiekuje się małym dzieckiem. Rodzina spłaca kredyt hipoteczny i utrzymuje się wyłącznie z jego wynagrodzenia. Zwolnienie ze służby oznaczałoby dla nich utratę poczucia bezpieczeństwa i ogromny cios finansowy.
Jak mówi Konrad Kuś, do dziś nikt z Komendy Powiatowej Policji w Oławie nie rozmawiał z nim o całej sytuacji.
- Dowiedziałem się o wszczętym postępowaniu 19 maja, gdy byłem w domu, z listu Komendy Wojewódzkiej - mówi. - To było jakbym dostał w twarz! Zadzwoniłem wtedy do swojego bezpośredniego przełożonego, ale też nic nie wiedział, nie mógł w to uwierzyć. Komendant to sam załatwił. W piśmie było, że swoimi stale powtarzającymi się nieobecnościami utrudniam pracę jednostce. A jeszcze całkiem niedawno oławska policja chwaliła się mną, gdy razem z dzielnicowym negocjując dwie godziny uratowaliśmy życie chłopaka, który już stał na moście na Odrze...
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w tej ostatniej sprawie ma/miał być nawet napisany wniosek o nagrodę dla obu policjantów.
Dziś oławski policjant uważa, że sprawę trzeba było nagłośnić, bo gdy o sprawie będzie cicho, to go zwolnią.
- Chciałbym też dotrzeć do młodych policjantów, aby dowiedzieli się, jak to wygląda od środka - mówi Konrad Kuś.
*
Do sprawy wrócimy.

Napisz komentarz
Komentarze