Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:24
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Jelcz-Laskowice to nie Wilkowyje ...

Podziel się
Oceń

Świadomie pozwoliliśmy sobie posłużyć się nazwą miejscowości, znanej z popularnego serialu telewizyjnego "Ranczo". Niektóre zjawiska i mechanizmy, zachodzące w naszej wiejsko-miejskiej gminie, wydają się być łudząco podobne do filmowego scenariusza. Chcielibyśmy tym samym wyrazić swoją dezaprobatę dla realizacji takiego scenariusza w Jelczu-Laskowicach.Co nam się w tym miejscowym scenariuszu nie podoba, czego nam w nim brakuje i co w naszym odczuciu winno być poprawione?

Listy, opinie, polemiki

Kilka miesięcy temu sygnalizowaliśmy kilka problemów. Mieliśmy nadzieję, że nasz list zamieszczony na łamach "Gazety Powiatowej" spowoduje nieco większą aktywność lokalnej władzy. Nie można powiedzieć, że nic nie zostało zrobione. Czujemy zadowolenie z powodu uruchomienia lekarskich dyżurów weekendowo-świątecznych. I nawet fakt, że zupełnie niepotrzebnie było to przedłużane, nie przyćmiewa naszej radości. Rozumiemy, że kampania wyborcza coraz bliżej i trzeba zbierać "fanty", szczególnie że nie ma ich zbyt wiele. Co do reszty spraw, czujemy jednak pewien niedosyt i chyba musimy zacząć od początku nasze wyliczanie.

Po pierwsze - każda kierownicza funkcja publiczna wymaga, aby osoba ją pełniąca, posiadała i konsekwentnie realizowała strategiczną wizję prowadzenia lokalnej gospodarki i/lub polityki. Nie dostrzegamy takiej wizji w naszej małej ojczyźnie, mimo ponad siedmioletniego pełnienia funkcji burmistrza przez tę samą osobę. Uważamy, że rozwój miasta i gminy przebiega w sposób chaotyczny, a skupiony jest przede wszystkim na oderwanych od siebie indywidualnych pomysłach (inwestycjach), generowanych na potrzeby określonych wąskich środowisk, które mogą okazać się przydatne w kolejnych kampaniach wyborczych. Brak wizji strategicznej powoduje niewłaściwe wyznaczanie priorytetów inwestycyjnych. W odczuciu mieszkańców, ważniejsze jest poprawienie stanu nawierzchni chodników i ulic na terenie miasta oraz okolicznych sołectw z nowo zabudowanymi obszarami, systematyczna i profesjonalna dbałość o szeroko pojętą zieleń miejską, wyremontowanie placów zabaw i budynków znajdujących się pod zarządem miasta, uporządkowanie (wymiana) znaków drogowych i nieczytelnych tablic z nazwami ulic, modernizacja oświetlenia czy w końcu budowa kanalizacji w kolejnych pięciu sołectwach,  niż wysoce kosztowne inwestycje które w najbliższych latach mogą istotnie obciążyć budżet Urzędu Miasta i Gminy. Mieszkańcy bardziej oczekują chleba niż proponowanych im igrzysk

Po drugie - nieodłącznym elementem (narzędziem) skutecznego sprawowania funkcji publicznej jest aktywna polityka informacyjna. O tym wspominaliśmy i nadal nic się w tym zakresie nie zmieniło. W naszym odczuciu, zbyt wiele istotnych decyzji w Jelczu-Laskowicach podejmuje się arbitralnie, bez szeroko pojętych konsultacji społecznych, a zatem nieuwzględniających oczekiwań większości mieszkańców. Przy tym bardzo słabo przebiega informowanie naszej społeczności o zamiarach i poczynaniach miejscowej władzy. Internet jest świetnym narzędziem do prowadzenia poprawnej i skutecznej polityki informacyjnej, tymczasem jego możliwości wykorzystywane są w minimalnym zakresie.

Po trzecie - sprawowanie władzy jest ściśle związane z efektywnym i skutecznym zarządzaniem (kierowaniem) podległym personelem i elementami struktury organizacyjnej UMiG oraz struktur podległych, a nade wszystko ciągła optymalizacja kosztów ich funkcjonowania. Dostrzegamy potrzebę wnikliwego audytu personalnego struktur instytucji miejsko-gminnych. Z publikacji "GP-WO" wiadomo, że od momentu ustąpienia poprzednika obecnego burmistrza Jelcza-Laskowic do chwili obecnej, nastąpiło ponad 33% wzrost etatów co przyczyniło się do ponad 25% wzrostu kosztów utrzymania UMiG, do poziomu 4,3 mln zł. Poprawy wymaga przy tym dyscyplina pracy niektórych urzędników, poczynając od najniższych stanowisk do funkcji kierowniczych włącznie. Z własnych obserwacji i z pełną odpowiedzialnością pozwalamy sobie stwierdzić, że niezbyt rygorystycznie przestrzegane są godziny urzędowania, w tym w szczególności punktualne rozpoczynanie pracy, z wyraźną tendencją do skracania jej czasu. Jednocześnie jest duża grupa pracowników urzędu, którzy pracują w sposób nienaganny, ale trudno powiedzieć, że jest to zasługa zwierzchnictwa, bo ci ludzie, bez względu na kierownictwo, zawsze pracowali dobrze.Warto przy tym odnotować niewłaściwą praktykę łamania statutu stosowaną w Urzędzie, poprzez nieterminowe udzielanie odpowiedzi na pisma kierowane do władz miasta przez mieszkańców gminy, w tym przez miejscowych rajców. Ta ostatnia kwestia była podnoszona w czasie jednego z tegorocznych posiedzeń Rady Miejskiej.

W celu poprawienia jakości obsługi interesantów oraz usprawnienia pracy urzędników dostrzegamy potrzebę jak najszybszego wdrożenia w UMiG elektronicznego zarządzania dokumentami przy wykorzystaniu elektronicznej skrzynki podawczej. Czas najwyższy na to, aby każdy z nas, po wysłaniu korespondencji do Urzędu mógł na bieżąco śledzić stan realizacji swojej sprawy

Po czwarte - wiadomo nam, że jest duże społeczne oczekiwanie wobec władz miasta na jednoznaczne wyrugowanie z działalności służbowej UMiG oraz struktur jemu podległych  tzw. polityki "prorodzinnej". Zatrudnianie przez sprawujących funkcje kierownicze w tych instytucjach członków własnych rodzin, mimo że prawnie jest to niezabronione, winno być przez nich traktowane jako moralnie naganne i niedopuszczalne. Inne traktowanie tej kwestii jest odbierane jako wyraz lekceważenia i arogancji wobec wyborców, którzy dają mandat do sprawowania władzy i płacą podatki na utrzymanie włodarzy oraz podległych im urzędników. Odrębną kwestią jest funkcjonowanie Rady Miejskiej, której w nieodległej przyszłości  warto poświęcić odrębny tekst na łamach "GP-WO".

W kontekście powyższego, zupełnie niezrozumiałe jest publiczne prezentowanie dobrego samopoczucia przez aktualnego włodarza naszego miasta i gminy (patrz nr 15/2013 GP-WO "Odczuwam satysfakcję, ale stać mnie na to, by poddać się krytyce"). Skoro jest tak dobrze, jak twierdzi burmistrz, to dlaczego jest tak źle? Dlaczego na różnych forach można przeczytać tyle negatywnych opinii na temat sprawowania lokalnej władzy? Dlaczego tak liczne miejscowe środowiska młodzieżowe nie akceptują poczynań swojego burmistrza?


Dorota Szczepaniak i Krzysztof Konopka


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama