Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:25
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Śmieciowy galimatias, czyli ile i dlaczego tak drogo?

Podziel się
Oceń

W sprawie nowych przepisów segregowania i odbioru śmieci już wiele powiedziano na łamach prasy, ale warto wyjaśnić pewne niedomówienia związane z ustaleniem wysokości nowej stawki za odbiór śmieci. Burmistrz przedstawiał na sesji, że w innych gminach jest drożej, ale przecież nowy szef finansów ZGO w Gać zapowiedział, że zrobi wszystko, aby było taniej (...)

Do 30 czerwca płaciliśmy 9,60 zł od osoby za odbiór śmieci i ta opłata całkowicie pokrywała wszelkie koszty związane z odbiorem śmieci i ich zagospodarowaniem przez ZGO w Gaci. Od dwóch lat na terenie naszego miasta były już ustawione pojemniki do segregacji, szkła, papieru, opakowań z PCV, tzw. pety i kontenery na odpady komunalne, czyli już wówczas nasi mieszkańcy dobrowolnie i bez dodatkowych opłat segregowali śmieci. Od 1 lipca obwiązują nowe zasady odbioru śmieci, które nakładają na mieszkańców obowiązek segregacji, ale jeśli ktoś nie chce segregować, będzie płacił drożej i tak - ustawowy obowiązek przestaje być "obowiązkiem"? Gmina, w naszym przypadku Związek Międzygminny Ślęza-Oława, przejęła obowiązek odbioru śmieci, ale kubły mają zapewnić zarządcy wspólnot, spółdzielnie, a w domkach jednorodzinnych właściciele prywatni. Trudno dziś określić, kto tak naprawdę segreguje śmieci zgodnie z deklaracją, a kto nie? W przypadku posesji prywatnych, jak zapowiedział burmistrz, Straż Miejska przeprowadzi kontrole, kto zadeklarował segregację i  czy wywiązuje się z tego obowiązku. W przypadku blokowisk jest to niewykonalne. Poza tym, niektórzy mieszkańcy  poddają wątpliwość obowiązek segregacji jeśli w blokowiskach nie mają zapewnionych odpowiedniej ilości kubłów.

Wracając do wyliczenia stawki za odbiór śmieci,  za podstawę wyliczenia wzięto pod uwagę m.innymi następujące koszty: odbioru śmieci, zagospodarowania odpadów i koszt funkcjonowania tzw. PSZOK czyli Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Mimo ustawowego wymogu  powinien działać od 1 lipca na terenie naszego miasta, jednak nie funkcjonuje,  a mieszkańcy ponoszą koszty - 43 grosze miesięcznie. Burmistrz zapowiedział , że po wyłonieniu wykonawcy od 1 października PSZOK będzie funkcjonować. Nadal także nie rozstawiono w mieście kubłów przy blokowiskach, ale  to sprawa zarządców budynków spółdzielczych, komunalnych  i wspólnotowych, ponieważ trwają jeszcze negocjacje z firmami wywozowymi.  Kolejny element, który ma wpływ na opłatę za odbiór śmieci, to koszt administracji - podmiotu który będzie nas rozliczał: wynagrodzenia brutto zatrudnionych 12 pracowników miesięcznie  od 3300 do 6000zł/m., przy rocznym budżecie  - ponad 2,4 mln zł. A to ciekawe! Na podstawie tych kosztów przejęto  kwotę 12,51 zł od osoby przy segregacji śmieci na terenie Związku i 18,03 zł za niesegregowanie śmieci. Jak się okazuje, ustalona stawka 12,51 zł. od osoby za segregacje śmieci  to nie jest rzeczywisty koszt, jaki zapłaci nasz mieszkaniec wspólnoty, bo do tej stawki należy doliczyć 2,51 zl. miesięcznej opłaty za dzierżawę kubłów na śmieci (dotychczas tego nie było). Po za tym Regulamin utrzymania czystości na terenie gminy nakłada także obowiązek  przy segregacji aby  opakowania z tworzyw sztucznych  były umyte,  np. po jogurcie, czy margarynie - to dodatkowy koszt zużycia wody, gazu, ścieków i środków chemicznych trudny do oszacowania. Tymczasem media podają sprzeczne informacje : w wywiadzie dla "Gazety Powiatowej" z prezesem ZGO Gać panem Andrzejem Sobolakiem na pytanie - "Czy wspomniane tu przez pana opakowania po jogurtach czy margarynach powinny być umyte?  Odpowiada:  - Mogą, ale nie muszą. My ten rodzaj plastiku po wydzieleniu w naszej sortowni będziemy wykorzystywać w recyklingu jako paliwo dla ciepłowni, a to nie gryzie się z tłuszczem". Bez komentarza! Reasumując, dla przykładu 3-osobowa rodzina w naszym mieście poniesie następujące  koszty: przed 1 lipca (bez obowiązku segregacji)  płaciła 3 x 9,60  = 28,80zł miesięcznie- po 1 lipca wg. deklaracji segregowania śmieci zapłaci 3 x 12,51 + 2,51 = 40,04 zł miesięcznie,

- po 1 lipca bez obowiązku segregacji 3 x 18,03 + 2,51 = 56,60 zł. miesięcznie. Co ciekawe, w biuletynie 3S ukazała się informacja, że ustawa nakłada na gminy obowiązek określonego w procentach odzysku odpadów surowcowych (makulatury, tworzyw sztucznych), redukcji składowania odpadów biodegradowalnych oraz przygotowania do powtórnego użycia komunalnych odpadów budowlanych i rozbiórkowych. Nieosiągnięcie tych zobowiązań może skutkować nałożeniem kar finansowych, a co za tym idzie, wzrostem wysokości opłat za gospodarowanie odpadami. Kto za to zapłaci - mieszkańcy! Być może nowe zasady segregacji śmieci spowodują, że znikną dzikie  wysypiska z naszych lasów, parków czy rowów melioracyjnych.

Od segregacji nie uciekniemy, gdyż jest to wymóg unijny i zapewne ten obowiązek proekologiczny musi z czasem dojrzeć w naszym społeczeństwie. Mijają dwa miesiące i mamy śmieciowy galimatias: brak kubłów, nieregularny odbiór i zalegające hałdy śmieci, problemy z komunikacją z podmiotem administracyjnym  Związku, wysokie koszty odbioru śmieci, brak osobistego konta wpłat miesięcznych (podobno do końca września wszyscy mają otrzymać nr konta)  i tylko jeden punkt  przyjmowania opłat za odbiór śmieci bez prowizji na terenie miasta Oławy, przy ul. Młyńskiej.


radny Rady Miejskiej w Oławie

Mieczysław Koprowski
 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama