Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:13
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Może to zabytek?

Podziel się
Oceń

Mocnym echem odbiła się wśród naszych czytelników informacja o wyrolowaniu Huty Oława przez Chińczyków

O tym napisaliśmy w poprzednim wydaniu gazety. Mieli wysyłać cynk morskim transportem. Pierwsza przesyłka trafiła w lipcu do Polski. Ciężar się zgadzał, ale nie towar. Zamiast zamówionego cynku były betonowe płyty. Trwają dochodzenia i ustalenia, jak to się stało. O sprawie zrobiło się głośno na ziemi oławskiej i nawet w kraju.

Na zdrowy rozum trudno zrozumieć to oszustwo. Posypały się do nas różne domysły - od całkiem poważnych do bardzo wesołych. Gdzie szukać winnego? Chiński producent cynku byłby zbiorowym samobójcą, gdyby tam na miejscu zapakowano zdruzgotane płyty, zamiast zamówionego towaru. Na statku taka zamiana też nierealna. Między portem w Polsce a punktem odbioru takich przesyłek w Kątach Wrocławskich też się nie mieści w głowie taki hokus-pokus. A przed otwarciem pierwszego kontenera też podobno nie było zastrzeżeń. Zresztą cynk to nie złoto czy diamenty, żeby robić takie przekręty, a ta dostawa miała kosztować tylko półtora miliona złotówek.

Dopiero po rozpakowaniu wyszło szydło z worka. Gdyby chodziło o jakąś małą rzecz lub coś niewielkiego, to taka zamiana była i jest zawsze możliwa, ale wielki ładunek za półtora miliona złotych? Na szczęście huta tylko zamówiła cynk, a sprawę załatwiał pośrednik. Zatem nasz fabryczny zabytek chyba nie straci pieniędzy, a trefna dostawa nie znajdzie się w Oławie, bo komu potrzebne wielkie stare, i strzaskane płyty? Jeśli jednak sprytni macherzy od prawa znajdą sposób na obciążenie huty, to pewien oławianin wpadł na ciekawy pomysł. Proponuje, żeby przywieźć tu ten gruz i mądrze go wykorzystać. Zażądać jednak od Chińczyków certyfikatu, z jakiego to zabytku pochodzi. Potem sprawa prosta - ściągać do naszego miasta wycieczki z kraju i ze świata. Organizować zwiedzanie oławskiego reliktu przemysłowego i przy tym sprzedawać po kawałeczku pięknie opakowane chińskie szczątki sprzed wielu wieków. Byłyby czczone dwa wielkie zabytki w jednym miejscu. W ten sposób nie tylko się zwrócą koszty tajemniczej dostawy, lecz także będą fundusze na zamierzone od lat przenosiny dawnej huty "Marta" na nowe miejsce.

Inny czytelnik twierdzi, że oszustwa były, są i będą, taki jest świat. Przypomina przy tym zdarzenie ze swoich młodzieńczych lat. Wujek z Ameryki wysłał paczkę dla rodziny. Wcześniej dotarł list, w którym był skład przesyłki, a ta płynęła "Batorym". Wprawdzie z listu zniknęły załączone dwa dolary, co było wtedy niemal regułą, ale rodzina czekała na zapowiadane ciuchy, żywność itp. Wreszcie jest awizo, więc szybko na pocztę! Odebrali we dwójkę kilkunastokilogramową pakę, nie wolno było otwierać na miejscu, tylko w domu. Uroczystość otwarcia była małą tragedią. Wyciągano kolejno: trzy cegłówki, jakieś żelaziwo i stare komiśniaki (robocze lub wojskowe buty), dopełnione zgniecionym gazetami prosto z Polski.

To wesołe porównanie dwóch oszustw, które dzieli kilkadziesiąt lat. Jednak nie wiadomo, kto od kogo się uczył sprytnego oszukiwania - Chińczycy od Polaków, czy odwrotnie? A ustalanie sprawców jest najczęściej szukaniem igły w stogu siana. To bardzo smutne, że taki jest świat...   

Edward Bykowski [email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama