Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 03:22
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Gdzie te dowody?

Podziel się
Oceń

Polemika do artykułu "Gmina w trzebnickiej prokuraturze", opublikowanego w numerze 19/2013 "Gazety Powiatowej - Wiadomości Oławskie"

Listy, opinie, polemiki

Zaprezentowane w artykule stanowisko trzebnickiego prokuratora Jerzego Prędoty, jest zupełnie niezrozumiałe albo ... aż nadto zrozumiałe. Postanowienie o wszczęciu śledztwa wydaje prokurator w sytuacji, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. (...) Zawiadomienie dotyczące "afery leśnej" w gminie Oława wskazuje na możliwość popełnienia całego szeregu przestępstw, i to w zorganizowanej grupie, począwszy od niedopełnienia obowiązków, przekroczenia uprawnień i niegospodarności, a na oszustwie i korupcji skończywszy. Są to wszystko przestępstwa, które prokurator ma obowiązek ścigać z urzędu, a nie czekać, aż stowarzyszenie mieszkańców przeprowadzi za niego całe śledztwo i położy mu dowody na biurku. Zawiadomienie zawiera cały szereg wskazówek, w jakich dokumentach w urzędzie należy szukać dowodów. Prokuratura, zamiast zacząć od "przekopania" dokumentacji w Urzędzie Gminy, przesłuchuje jedną z osób, składających zawiadomienie w charakterze świadka i dziwi się, że ten świadek nie przywiózł ze sobą na przesłuchanie ciężarówki dowodów na korupcję.

Ponadto zawiadomienie zawiera jednak obszerny materiał dowodowy, w postaci dokumentacji fotograficznej i zestawienia odpowiednich informacji faktograficznych i liczbowych. Twierdzenie wobec tego faktu, że "w pisemnym zawiadomieniu nie ma praktycznie żadnych dowodów, jedynie podejrzenia", całkowicie mija się z prawdą.

Jeszcze bardziej mija się z prawdą wójt Jan Kownacki, który - w odniesieniu do terenów przekształconych na budowlane - twierdzi: - Tam lasu nigdy nie było. Kownacki łże, aż się belki wyginają. Część tego lasu, uratowana zmasowaną akcją Stanowicko-Marcinkowickiego Stowarzyszenia Mieszkańców, jeszcze tam rośnie. Można tam pójść i się przekonać, a nawet zbierać grzyby. Można też zapytać mieszkających w pobliżu mieszkańców, czy tam był las, czy nie.

Prowadzenie śledztwa przez prokuraturę polega na dochodzeniu do prawdy, ustalaniu faktów i zbieraniu dowodów. Jeśli prokurator będzie czekał, aż te czynności wykona za niego stowarzyszenie, czy wręcz anonimowi mieszkańcy, jak zaapelował, to będzie musiał to śledztwo umorzyć i pewnie właśnie o to chodzi, bo Kownacki, jak mówi, czeka już na to umorzenie. Tak to się właśnie odbyło w postępowaniu, prowadzonym w tej samej sprawie przez panią prokurator Iwonę Krzyżewską-Zazulę z Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy. Głównym argumentem uzasadnienia umorzenia tego śledztwa było stwierdzenie, że świadek Jan Kownacki zeznał, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Koniec śledztwa. (...)

Za możliwością z góry powziętego zamiaru umorzenia wszczętego dopiero co śledztwa świadczyć może to, że jedynym przedmiotem tego śledztwa jest zawsze trudna do udowodnienia korupcja, a nie, w pierwszej kolejności, niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień i niegospodarność, na co istnieją niezbite dowody i wystarczy tylko po nie sięgnąć. Przecież oczywiste, że najpierw trzeba udowodnić "przekręty" i dopiero po tym sprawdzać, czy te "przekręty" mają tło korupcyjne, a nie odwrotnie. Lody kręci się zawsze na czymś, więc najpierw trzeba sprawdzić, czy było na czym "kręcić" i dopiero potem brać się za tropienie "lodów".

Jeśli faktycznie prokurator Jerzy Prędota umorzy śledztwo bez przeprowadzenia prawdziwego śledztwa, to przynajmniej będzie musiał odpowiedzieć Prokuratorowi Generalnemu i sądowi, na jakiej podstawie wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa, gdzie ma te "uzasadnione podejrzenia popełnienia przestępstwa" i gdzie się podziały "znane organowi informacje, które obiektywnie uprawdopodobniły fakt popełnienia przestępstwa". Myślę jednak, że panu prokuratorowi Jerzemu Prędocie nie grozi przepracowanie przy zbieraniu dowodów. Wystarczy, że poczeka kilkanaście dni na protokół Najwyższej Izby Kontroli z kilkumiesięcznej kontroli, przeprowadzonej w Urzędzie Gminy Oława, której przedmiotem była między innymi "Afera leśna". Nawet, jeśli bardzo się postara i do tego czasu zdąży umorzyć postępowanie, to NIK z całą pewnością złoży kolejne zawiadomienie o przestępstwie, którego prokuratura już nie będzie mogła zignorować. I dopiero wylezie szydło z worka. Na zakończenie parafraza znanego powiedzenia: - Spieszmy się umarzać śledztwa, dowody tak szybko się mnożą.


dr Rolf Michałowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama