Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:14
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Chcieć to wielki pan

Podziel się
Oceń

Miejska komunikacja to niemały wydatek z budżetu samorządu. Bez niej poruszanie się mieszkańców po Oławie byłoby bardzo utrudnione

Najpierw mieliśmy "jedynkę" na głównej kilkukilometrowej trasie, między szpitalem a końcem miasta przed Godzikowicami. Potem doszły "dwójka" oraz "trójka" i  "zerówka", łączące różne przedmieścia z centrum oraz z dworcami PKP i PKS. Komunikacja funkcjonuje coraz lepiej, wyraźnie zmalały skargi na szybsze odjazdy.

Od paru lat niewiele zmieniają się rozkłady jazdy i lokalizacje przystanków. Ostatnio wyznaczono nowy, na ulicy Sikorskiego, bo między ostatnim na 3 Maja, a dworcem kolejowym jest kawał drogi. Ludzie uprosili, że stanął słupek przystankowy z rozkładem jazdy. Cieszyli się mieszkańcy rozrośniętego osiedla, ale radość szybko zmalała, bo legalnie mogły się tam zatrzymać nieliczne autobusy, tylko z linii "3" i "0". Natomiast nie ujęto linii nr 2, a to kilkanaście kursów dziennie. Kierowcy czasem spełniali prośbę pasażerów (łamiąc przepisy!), ale przeważnie nie. Trafiały więc do redakcji  żale nie tylko osób, dla których kilkaset metrów to udręka oraz strata czasu.

Od szefa dworca PKS dowiedzieliśmy się, że kierowcy grożą poważne konsekwencje, jeśli zatrzyma się na przystanku, którego nie ma w rozkładzie jazdy. A rozkłady jazdy autobusów i przystanki na liniach miejskich ustala miasto. PKS jest tylko wykonawcą miejskiego zlecenia. Chyba przez przeoczenie miejskiego urzędnika nie uwzględniono nowego przystanku w rozkładach jazdy linii nr 2. Po żywiołowej dyskusji telefonicznej przeważył argument szacunku dla pasażerów. Uzgodniono, że w poprawionym rozkładzie tej linii znajdą się nowe przystanki z obu stron ulicy Sikorskiego, naprzeciw dawnej przychodni zdrowia.

Przy okazji wspominamy wstępne ustalenia, które po redakcyjnej interwencji obiecali dwa lata temu przedstawiciele miasta i PKS. Chodziło o tzw. "dziki przystanek" na Baczyńskiego, między Lipową w sąsiedztwie Lidla a szpitalem. Skończyło się na obiecankach, "bo ulica Baczyńskiego jest wąska i zatrzymywanie się autobusu może utrudniać przejazd karetek pogotowia". Na wykonanie zatoczki było dużo miejsca, ale nie było chęci. Wystarczyło powiedzieć: - Nie!

Niedawno stracił rację ten argument. Powstał idealny dojazd do szpitala nowo zbudowaną i krótką trasą od ul. ks. Kutrowskiego. Wąską, krętą i dłuższą drogą przez Baczyńskiego karetki nie jeżdżą. Natomiast mieszkańcy dość dużego osiedla obok ulicy Baczyńskiego wciąż muszą drałować dodatkowych kilkaset metrów, jeśli kierowca tam się nie zatrzyma. Formalnie mu nie wolno.

Zainteresowani przypomnieli nam tę półoficjalną obietnicę sprzed lat, która teraz powinna się spełnić. Przecież znikła przeszkoda i postawienie słupka z rozkładem, po podjęciu decyzji, na pewno nie nadweręży budżetu, a utwierdzi autorytet decydentów. Wystarczy chcieć. Kiedyś się mówiło: "Chcieć to wielki pan". Miejmy nadzieję, że ten pan okaże się troskliwy również w tej małej sprawie.

Innym problemem pasażerów jest kursowanie "dwójki" tylko w dni robocze. W soboty i niedziele jest komunikacyjna pustynia. Warto jednak pamiętać, że autobusy kursowe PKS Oława zatrzymują się na miejskich przystankach, ale tylko "na żądanie" pasażera, wcześniej zgłoszone kierowcy. Przy przejeździe autobusami kursowymi w obrębie miasta obowiązują bilety PKS i uprawnienia do wszelkich ulg, a nie ma bezpłatnych przejazdów, przysługujących w komunikacji miejskiej. A może da się wysupłać w mieście na kilka "świątecznych dwójek"?

Edward Bykowski


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama