Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:16
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Na pożegnanie wieżowca

Podziel się
Oceń

Monumentalny obiekt budowano prawie trzy lata, a od 1979 stanowił akcent architektonicznej nowoczesności Jelczańskich Zakładów Samochodowych. Niedawno minęło 60 lat od ich powstania, ale jubileuszu nie było, bo one już nie istnieją. Za to obchodziliśmy ostatnio srebrny jubileusz miasta Jelcz-Laskowice, które dzięki tym zakładom utworzono ćwierć wieku temu.

Jelczański wieżowiec był efektowną siedzibą głównych władz i administracji JZS. To "senior" takich budowli na ziemi oławskiej. Stał się jednak kłopotliwym problemem po rozwaleniu wielkiej fabryki. Do dziś pozostała jej mała córka, a raczej wnuczka, ale nikt nie chciał być użytkownikiem i właścicielem całego wieżowca. Mozolne poszukiwanie chętnych na przejęcie lub kupno tego obiektu ciągnęło się przez kilkanaście lat. Początkowo wyceniono go na 5 milionów złotych, gdy samorząd Jelcza-Laskowic przymierzał się do wymiany za inne dobra lub długi walącej się spółki. Nic z tego nie wyszło. Zabrakło koncepcji wykorzystania potężnego biurowca. Potem nie udawało się go sprzedać nawet za niewielkie pieniądze. Zapewne odstraszały koszty utrzymania dziesięciopiętrowca. Niedawno wreszcie znalazł się chętny i kupił z całym terenem. Syndyk masy upadłościowej likwidowanej spółki może głęboko odsapnąć. Pozbył się kłopotu.

Nowy właściciel zabrał się energicznie do roboty. Nie szukał użytkowników, bo musiałby ponieść ogromne koszty na konieczną renowację 33-latka. Po prostu go "uśmierci". Już angażuje specjalistyczne firmy, które rozbiorą wieżowiec. Nabywca niewątpliwie kierował się żelaznymi zasadami biznesu. Nie tylko nie straci, lecz zarobi. Ma do tego prawo. To dla niego nie jest zabytek, jak dla wielu tysięcy ludzi, którzy związali swoje życie z jelczańską fabryką. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że już sam odzysk ogromnej ilości aluminium ma przynieść dużo większy dochód niż płaci nabywca za ten teren, wraz z kłopotliwym budynkiem. A sama działka to niewątpliwie złotodajne miejsce. Może sobie poczekać na kolejną firmę, najlepiej z zagranicy. Niechby się znalazła jak najszybciej, żeby były nowe miejsca pracy.

Działka to zbyt skromne określenie, bo przecież zajmuje ona również wielki plac "przy bramie miłoszyckiej" i teren, na którym stoi dawna siedziba Zakładu Elektronicznej Techniki Obliczeniowej (ZETO), wybudowana w 1976 roku. Tam funkcjonował pierwszy komputer w naszym powiecie - IBM 380, wraz z całym wyposażeniem oraz pionem ekonomicznym fabryki. Ten piętrowy budynek obok wieżowca już coraz mniej stoi, bo jest rozbierany. Pewnie żeby nie utrudniać rozwałki głównego gmachu, która ma się wkrótce rozpocząć, ale nie przed końcem maja. Do tego czasu ma być opróżniony ten największy obiekt, skazany na zagładę.

Wieść o tym rozeszła się w oławskim powiecie, gdzie większość rodzin miała osobiste lub rodzinne powiązania z JZS i kolejnymi spółkami. Co będzie z muzeum zakładowym, czy trafi do Izby Pamięci Ziemi Oławskiej w oławskim ratuszu? A co z pomnikiem, który jest poświęconą pamiątką po solidarnościowym przełomie? Te i inne pytania krążą nie tylko w Oławie. Tymczasem nie są znane oficjalne decyzje w tych sprawach. Podobno pomnik z krzyżem ma być przeniesiony na teren firmy-wnuczki "Jelcz-Komponenty".

Tu propozycja dla byłych pracowników i ich potomków oraz osób, uczuciowo związanych z tą fabryką. Warto się wybrać w najbliższym czasie pod jelczański wieżowiec i pomnik, zadbać o pamiątkowe zdjęcie z tymi śladami nieodległej historii. Dopóki jeszcze są...

Edward Bykowski [email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama