Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 04:16
ZOBACZ:
Reklama Aftermarket Oława
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Parowozy mogą być lokomotywą

Podziel się
Oceń

Szlag mnie trafia, kiedy po raz kolejny marnujemy okazję na wypromowanie Oławy. Przecież miasto kupiło przed dwoma laty - za niemałe pieniądze - program strategii promocyjnej Oławy na lata 2010-2015, czym dało dowód na to, że zależy mu na dobrym PR


KOMENTARZ


 Autorzy strategii pisali, że: Oława w powszechnej opinii nie kojarzy się z niczym szczególnym, zapadającym w pamięć i przywołującym natychmiastowe pozytywne skojarzenia. Mówiąc krócej - jest zwykłą dziurą. Firma Anny Borkowskiej-Szwarc, która opracowała i sprzedała miastu dokumentację, pokazywała, jak to zmienić. Wskazywała na imprezy o charakterze ponad lokalnym, które mogłyby wypromować nasze miasto. Na pierwszym miejscu wymieniła Dni Koguta. Wśród pozostałych nie było obchodów 170.  rocznicy otwarcia pierwszej linii kolejowej na ziemiach polskich, które odbyły się w Oławie 19 maja.  Szkoda, bo - z pełnym szacunkiem dla organizatorów Dni Koguta - imprezy takie, jak nieoficjalne święto Oławy, robi wiele miast w Polsce i tylko niektórym udaje się wybić. Świętowanie z okazji 170 lat linii kolejowej Oława - Wrocław to zupełnie co innego. Już sama nazwa wskazuje na to, że mamy do czynienia z imprezą ponadlokalną. Lokomotywy, parowozy, pociągi i wagony są też - czego dowiódł sobotni festyn - dużo lepszym magnesem dla mieszkańców i przyjezdnych, niż obowiązkowa parada oblepionych bibułą kogutów na kółkach.

Nikt z władz miasta nie zorientował się w porę, jaka dobra impreza przechodzi nam koło nosa.  To, co oglądaliśmy 19 maja w Oławie, było zasługą przede wszystkim miłośników kolei, a nie Urzędu Miejskiego w Oławie. Nawet wiceburmistrz Witold Niemirowski - człowiek zawodowo związany przecież z koleją - nie wykazał się tutaj czujnością i inicjatywą. Nikt inny w urzędzie nie zna się na kolejnictwie tak dobrze jak on. Dlatego to właśnie Witold Niemirowski powinien być lokomotywą działań i ciągnąć za sobą wagony z pomysłami, które realizowałby dzięki swoim kontaktom, jakie zdobył na kolei i w pracy w samorządzie. Impreza taka mogłaby się zaczynać tak samo, jak widzieliśmy to 19 maja - z Wrocławia wyrusza do Oławy pociąg. Starodawne wagony ciągnie parowóz. Pasażerowi pierwszej klasy to oficjele i honorowi goście ubrani obowiązkowo w eleganckie stroje stylizowane na te, sprzed 170 lat. W pozostałych wagonach jadą turyści z Wrocławia w cylindrach na głowach, które byłyby do kupienia zamiast biletów. Na peronie, tak jak było w pierwotnym scenariuszu, gra orkiestra. Pojawia się czerwony dywan, fotograf z wielkim aparatem i burmistrz Oławy witający gości (tylko - na miłość boską - niech ktoś go w końcu ubierze w odpowiedni strój, bo na festyn znowu przyszedł w garniturze). Podobny scenariusz mogliśmy zobaczyć miesiąc temu na relacjach z rejsu z okazji 100 rocznicy tragedii Titanica. Historyczny pociąg zostałby w Oławie na całe wakacje (a lokomotywa - jako "żywy" pomnik,  już na zawsze, gwarantując swoją wagą, że jej nie ukradną, jak pamiątkowej tablicy z dworca) i woziłby w regularnych kursach pasażerów i turystów do Wrocławia i z powrotem. Należałoby do niego dołączyć wagon na rowery oraz mini restaurację, dzięki którym wrocławianie przyjeżdżaliby na rodzinne pikniki rowerowe do Oławy, a wracając do domu, zjedliby po drodze dobry obiad (sprawdza się to na Alasce, gdzie w Skagway funkcjonuje White Pass Railroad z prawdziwym pociągiem poszukiwaczy złota). Głównymi atrakcjami samego święta 170 rocznicy linii kolejowej w naszym mieście mogłyby być koncerty na gwizdki konduktorskie i specjalne piszczałki zamontowane na kominach lokomotyw (podobne koncerty organizuje się w Nowym Orleanie, z wykorzystaniem kominów parowców rzecznych na Missisipi). W przerwach zagrałby jakiś industrialny zespół, który zamiast bębna perkusyjnego używa kół pociągu, grzechocze łożyskami, a gitarę zastępuje szlifierką przecinającą kolejową szynę. Na bocznym torze odbywałyby się zawody drużynowe strongmanów, którzy pokazaliby, że są lepsi niż "tysiąc atletów" i przeciągnęliby po torach  lokomotywę, a przy okazji ustanowili jakiś rekord Guinessa w bieganiu z podkładami kolejowymi pod pachą. Równolegle powinien odbywać się plener malarski artystów graffiti i rysowników, którzy malowaliby wspólnie wielkie obrazy o tematyce kolejowej na betonowych ekranach wygłuszających pociągi. Gdzie indziej, co jakiś czas, w ramach akcji "zatrzymaj się i żyj" można byłoby oglądać "performance" z udziałem przeznaczonych do kasacji samochodów, w które uderzałaby rozpędzony pociąg. Pomiędzy przeznaczonymi do zwiedzania lokomotywami, zamiast dymiących bud z kiełbasami i gofrów, powinny stać wagony WARSA i jego zagranicznych odpowiedników razem z ich kucharzami i kelnerami, serwującymi charakterystyczne potrawy. Oceniałby je Makłowicz, albo inna Magda Gessler . W budynku dworca hobbyści pokazywaliby swoje kolejki elektryczne jeżdżące po makietach miast - to największa uciecha dla najmłodszych. Mając w planach takie atrakcje Witold Niemirowski bez trudu dogadałby się z koalicjantem - posłem Romanem Kaczorem, żeby ten wystarał się o patronat u ministra transportu i razem z nim ściągnął do Oławy paru VIPów. Telewizje same lgnęłyby do nas z kamerami, tak samo jak turyści, którzy już co roku przyjeżdżaliby do Oławy "na lokomotywy" i święto promujące nasze miasto na zewnątrz mielibyśmy gotowe.

Kwotę 42000 zł netto za opracowanie strategii promocyjnej święta "777 Lokomotyw w Oławie"   proszę wysłać na moje konto. 

Kryspin Matusewicz


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama