Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 28 marca 2026 16:35
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Pierwsi domaniowianie - Domicela Domańska

Dobrze pamięta rodzinną wieś, w której przeżyła 16 lat. Do tej pory ma tam koleżanki i kolegę Romka bez ręki, z którym chodziła do klasy
Pierwsi domaniowianie - Domicela Domańska
Domicela Domańska
Podziel się
Oceń

Przesiedlenie na zachód

Kiedy opuszczała rodzinną Usznię, miała 16 lat. Przed wyjazdem ojciec Domiceli załatwił w Złoczowie kartę repatriacyjną, która potem była podstawą do bezpłatnego otrzymania gospodarstwa w nowym miejscu osiedlenia. W dużych towarowych wagonach jechało po kilka rodzin wraz z dobytkiem. Wodzińscy wieźli z Uszni konia i dwie krowy, także wóz, pług, szafę. Transport skierowano do Laskowic Oławskich i stamtąd najwięcej rodzin dotarło w sierpniu do Domaniowa. Szczególnie ważne dla uszeńskich rolników było, że trafili tam na bardzo żyzne ziemie. Niemiecki sołtys Stanislaus Czajka wskazywał domy, w których Polacy mogą zamieszkać. Rodzice, Domicela i siostry, zamieszkali  na piętrze, a parter zajmowała niemiecka rodzina - Hania i Helmut Maruschke (jej dziadek był Polakiem). To trwało rok i w tym czasie Domicela nauczyła się rozmawiać po niemiecku. Potem wszyscy Niemcy wyjechali. Wyjeżdżający szybciej z Domaniowa, z reguły bogatsi, trafiali do Niemiec Zachodnich. Natomiast biedniejsi, którzy wyjeżdżali trochę później, mogli się osiedlić w NRD. Dawni niemieccy sąsiedzi przyjeżdżali potem do Polski, odwiedzali Domicelę, a ona w rewanżu kilka razy jeździła do Drezna. - W tamtym roku przyjechali we wrześniu, było ich ośmioro, ale to już wnukowie tych, którzy z nami mieszkali - wspomina Domańska. - Raz to nawet na uroczystość komunii świętej do nas przyjechali. Pamiętam też, że Niemka bardzo chciała, żebym zrobiła jej poduszkę z pierza. Wzięła ją na pamiątkę do Niemiec.

Sentyment do Uszni

Domicela Wodzińska wyszła za mąż w 1956 roku, za Stanisława Domańskiego, który także pochodził z Uszni, ale osiedlił się w Marszowicach. Zamieszkali w Domaniowie, w domu jej rodziców. Zajmowali się gospodarstwem. Przez 10 lat ona pracowała na pół etatu w miejscowej aptece, sprzątała i rozkładała leki. Jej mąż pracował w Oławie, w Zakładach Tworzyw Sztucznych. Wychowali trzech synów. Mąż zmarł 30 lat temu, a ona doczekała się sześciorga wnucząt. Już 14 razy jeździła na wycieczki i odwiedziła Usznię. Przywiozła stamtąd sadzonkę wiśni, która rosła koło jej rodzinnego domu. Przyjęła się i wyrosła na ogrodzie w Domaniowie.

Domicela bardzo dobrze mówi i pisze po ukraińsku. Korespondowała z dawną ukraińską sąsiadką, Olą Stelmachową. Napisała do niej na Usznię dziesięć listów. Od pewnego czasu nie otrzymuje odpowiedzi...


Natalia Jakubowska

[email protected]



Dominikanin Andrzej Bojakowski

Domicela Domańska


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama