Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:22
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Kruchy i bezinwestycyjny

Podziel się
Oceń

Powiat Nerwowe obrady Przewagą zaledwie jednego głosu Rada Powiatu, na sesji 25 stycznia, uchwaliła budżet powiatu na rok 2012

12 grudnia ubiegłego roku Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu negatywnie zaopiniowała projekt budżetu, przygotowany miesiąc wcześniej przez Zarząd Powiatu. Zgodnie z nim, zadłużenie powiatu na koniec 2012 roku wynosiłoby 17,2 mln zł, co stanowiłoby 32,37% planowanych dochodów. Zdaniem RIO byłby to zbyt duży deficyt, który w latach następnych praktycznie zablokowałby radnym możliwość uchwalenia budżetu, zgodnego z ustawą o finansach publicznych. Jej nowelizacja, dokonana w 2009 roku, wprowadziła bowiem dodatkowy rygor, w postaci tzw. indywidualnego wskaźnika zadłużenia. Ma on obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2014, ale na jego poziom będą już znacząco wpływać budżety uchwalane i realizowane w latach 2012 i 2013.

RIO opiniuje

Projekt budżetu powiatu oławskiego na rok 2012, opiniowany przez RIO, zakładał deficyt w wysokości 4,9 mln zł, który w dużym stopniu miał być sfinansowany kredytami. Zdaniem Kolegium Orzekającego Regionalnej Izby Obrachunkowej, zaciągniecie nowych kredytów i pożyczek we wskazanej wysokości spowoduje zwiększenie długu powiatu w stosunku do przewidywanego na koniec 2011 roku. W efekcie indywidualny wskaźnik zdolności spłaty zadłużenia w latach 2014 i 2015 zostanie przekroczony. Zaplanowana na ten okres relacja spłat do dochodów to 7,26% i 6,77%, a indywidualny wskaźnik zadłużenia powiatu oławskiego wynosić będzie wtedy odpowiednio 5,56 % i 5,96%.
RIO zwróciła także uwagę, że oprócz kredytów, na spłatę zadłużenia w roku 2012 zaplanowano wolne środki, w wysokości 960 tys. zł, ale w uzasadnieniu do projektu uchwały budżetowej nie określono realności ich pozyskania. Za mało realne RIO uznała także zaplanowane w wieloletniej prognozie finansowej dochody ze sprzedaży majątku, w wysokości 6,3 mln zł. W latach 2014 i 2015 właśnie one będą miały istotny wpływ na wysokość indywidualnego wskaźnika zdolności spłaty zadłużenia.
Na koniec swojej negatywnej opinii RIO wezwała Zarząd Powiatu do podjęcia działań w zakresie pozyskiwania dochodów oraz do racjonalizacji wydatków bieżących.

Zarząd reaguje

Zarząd nie pozostał obojętny na uwagi oraz zalecenia RIO i na styczniową sesję przygotował zupełnie nowy projekt budżetu, w którym dokonano ostrych cięć w planie wydatków. Zmniejszono je o ponad 6 milionów złotych. Zrezygnowano praktycznie ze wszystkich nowych inwestycji. Odłożono na dalsze lata plan budowy nowej szkoły specjalnej. Ta kwestia mocno poróżniła członków koalicji rządzącej, ale o tym piszemy szerzej, w odrębnym tekście, zamieszczonym na stronie 9).
Nie będzie także wykonywany remont drogi z Marcinkowic do Sobociska, który miał być wspomagany z tzw. "schetynówek", czyli rządowego programu poprawy bezpieczeństwa na lokalnych traktach. Pod dużym znakiem zapytania stanie także zakup tomografu komputerowego dla oławskiego szpitala, na który przeznaczono w pierwotnej wersji budżetu ponad 500 tysięcy, a teraz nie ma na ten cel nawet złotówki.  Obcięto także wiele innych planowanych wcześniej kosztów. Z bieżących wydatków na drogi zredukowano o 50 tys. zł planowane nakłady na ich zimowe utrzymanie. O 20 tys. zł mniej będzie na czyszczenie kanalizacji deszczowej, a o 30 tys. zł zmniejszono środki przeznaczone na utrzymanie zieleni i rekultywację terenów, położonych w pasie drogowym. Poprzez obniżkę o 1 procent dodatków motywacyjnych dla nauczycieli, zmniejszono nakłady na wynagrodzenia w szkołach. Ograniczono także dotacje na ekologiczną działalność edukacyjną, wykreślając z powiatowego budżetu m.in. dofinansowanie wyjazdu uczniów ZSP nr 2 do Jury Krakowsko-Częstochowskiej. W 2012 nie otrzymają wsparcia organizatorzy wielu cyklicznych imprez, m.in. zawodów jeździeckich w skokach przez przeszkody, mistrzostw powiatu w wędkarstwie spławikowym oraz programu realizowanego przez policję, pod hasłem "Prewencja, ale inaczej".

Szponar krytykuje

Od początku sesji budżetowej najaktywniejszy w dyskusji był Marek Szponar. Szef klubu radnych Platformy Obywatelskiej nie szczędził słów krytyki, kierowanej do Zarządu Powiatu, za nową wersję budżetu. Starosta Zdzisław Brezdeń, prezentując w imieniu zarządu budżetowe autopoprawki, sugerował, że obecne trudności wynikają m.in. ze zbyt dużego zadłużenia, do którego doprowadzili poprzednicy. Szponar zaczął swoje wystąpienie od wyjaśnień, z których wynikało, że będąc starostą, nie tylko nie zadłużył powiatu, ale pozyskując znaczne dotacje rządowe i unijne na inwestycje, znacznie poprawił jego kondycję finansową, nie mówiąc już o wzroście stanu majątku i jakości infrastruktury. Podkreślił, że obecny budżet jest po raz pierwszy w pełni autorstwa nowego zarządu, którym kieruje Zdzisław Brezdeń. - Efekty są widoczne, nie musieliśmy na to długo czekać! - dodał Szponar.    
Szef klubu PO chciał też wiedzieć, jakie wnioski radnych, instytucji i organizacji społecznych zaakceptowano i uwzględniono w nowej wersji budżetu. Starosta poprosił o pomoc skarbnik Beatę Koziarską, która wyjaśniła, że z 28 wniosków budżetowych, po autopoprawce zarząd przyjął do realizacji tylko trzy. Pierwszy dotyczył dotacji w wysokości 12 tys. zł dla KP PSP, na zakup sprzętu i wyposażenia samochodu dla ratownictwa chemicznego, drugi to 2.800 zł na nagrody dla najlepszych policjantów a trzeci to dotacja 58 tys. zł dla PCPR, z przeznaczeniem na podwyżki dla pracowników tej instytucji.
Przy odczytywaniu opinii komisji Rady Powiatu okazało się, że nie tylko zarząd, ale także sami radni odrzucali wnioski innych rajców. Tak było np. z propozycjami Roberta Paduli (PO), którego wszystkie wnioski do budżetu odrzuciły komisje finansów i rolnictwa. Padula chciał m.in. przeznaczenia pewnych kwot na remont drogi z Zakrzowa do Kotowic oraz domagał się zwiększenia wydatków na kulturę fizyczną.

Gdzie jest autor?

Uwagi Marka Szponara na temat autorstwa uchwały budżetowej w nowym wydaniu wywołały ripostę członków zarządu. Starosta Brezdeń tłumaczył, że wobec zastrzeżeń i uwag RIO, przyjęcie budżetu w innej wersji byłoby nieodpowiedzialne. Zapowiedział, że w przypadku poprawy kondycji finansowej powiatu, zarząd wróci do niektórych zadań, obecnie wykreślonych z budżetu. Tomasz Kołodziej z kolei wyjaśniał zawiłości prawne, związane z wprowadzeniem indywidualnego wskaźnika zadłużenia. - W tej sprawie różne izby obrachunkowe w kraju różnie orzekały - mówił etatowy członek zarządu. - My zaryzykowaliśmy i poszliśmy inną drogą, niż np. powiat strzeliński, który już w pierwotnej wersji swojego budżetu wyciął wszystkie nowe inwestycje. Okazało się, że jednak wrocławska RIO już teraz bierze pod uwagę wskaźnik zadłużenia, chociaż formalnie będzie obowiązywał dopiero od 2014 roku.
Wicestarosta Joanna Kruk-Gręziak stwierdziła, że prawdziwym autorem budżetu powiatu oławskiego na rok 2012 jest minister finansów Jacek Rostowski. To on, ratując budżet państwa przed zbyt dużym deficytem, nałożył ograniczenia na samorządy lokalne.
Ta wypowiedź znowu sprowokowała ripostę Marka Szponara, który pod koniec debaty o budżecie powiedział, że nie powinno się zwalać winy na innych, tylko należy się przyjrzeć przede wszystkim naszym lokalnym "ministrom": staroście, wicestaroście, etatowemu członkowi zarządu. Zdaniem szefa klubu PO, te osoby niewiele robią dla rozwoju powiatu, praktycznie tylko administrują, i to za duże pensje, a przy okazji prowadzą powiat oławski do stopniowego upadku. Pierwszym tego dowodem ma być właśnie ten kruchy, bezinwestycyjny budżet na rok 2012.

Danilewicz jak Dyka?

Rada Powiatu przyjęła budżet przewagą jednego głosu. 10 radnych było za, a przeciw 9. W tej drugiej grupie były dwie radne BBS, Krystyna Cecko i Ewa Szczepanik, dotąd wspierające rządzącą koalicję.
Tuż przed głosowaniem starosta Brezdeń wybiegł na korytarz, skąd przywołał do sali radnego Lesława Danilewicza, konferującego w kuluarach z Antonim Markiewiczem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że obaj jako działacze stowarzyszenia polskich Ormian omawiali tam planowaną na niedzielę wizytę w Oławie księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Ewentualna nieobecność podczas głosowania tych dwóch radnych nie wpłynęłaby jednak na ostateczny wynik, bo jak się okazało, Danilewicz poparł uchwałę budżetową, a Markiewicz był przeciw.

Tekst i fot.:

Krzysztof A. Trybulski

[email protected]

 


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama