Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 06:08
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

W obronie czci przewodniczącego

Podziel się
Oceń

A mogłem siedzieć. Za zupkę. I to przez rok, bo teoretycznie groził taki wymiar kary. Ale nie siedzę. Przynajmniej na razie


Parę miesięcy temu na naszej stronie satyrycznej "Mocno naaaaciągane" publikowaliśmy serię "Oławski Produkt Lokalny", w której wystąpili m.in. Franciszek Październik, Witold Niemirowski i Piotr Regiec. Po opublikowaniu materiału ten ostatni przyszedł do redakcji, składał nam świąteczne życzenia, żartował, generalnie pokazywał dystans do siebie i do pełnionej przez siebie funkcji (jest nawet stosowny wpis na moim blogu). A ludzie reagowali różnie. Jedni się śmiali, inni nie rozumieli. Najciekawsza była reakcja Barbary G. z Oławy, która doniosła na policję, że rysunkiem i podpisami znieważyłem funkcjonariusza publicznego. Ja, jako redaktor naczelny, który odpowiada za wszystko. - Zarówno tekst, jak i obraz sugerują, że przewodniczący Rady Miejskiej dr Piotr Regiec jest osobą skompromitowaną, "wazeliniarzem", osobą fałszywą i pozbawioną honoru - doniosła oławianka. - Jakkolwiek nie jestem zwolenniczką poglądów politycznych dr Regieca, to nie mogę się zgodzić na taki sposób prowadzenia "polityki" w publicznych środkach przekazu.

Chodziło o rysunek, w którym na okładce zupy w proszku występuje Piotr Regiec, a cały fotomontaż był komentarzem słynnego już zdania Regieca, że "burmistrzowi podwyżka się należy jak psu zupa". Doniesienie Barbary G. - zbieżność nazwiska i adresu z panem G, który niedawno przegrał proces z gazetą, zapewne przypadkowa - trafiło do oławskiego sądu, który jednak odmówił wszczęcia postępowania. Dlaczego? Bo, zdaniem sądu, "uprawionym do wniesienia prywatnego aktu oskarżenia jest wyłącznie pokrzywdzony bądź jego reprezentant", a Barbara G. "nie jest osobą upoważnioną do zainicjowania postępowania prywatno-skargowego, w którym pokrzywdzonym jest Piotr Regiec". Zdanie sądu nie zraziło obrończyni czci przewodniczącego rady. Złożyła więc zażalenie do Sądu Okręgowego, że jej wniosek został błędnie zakwalifikowany. Aby nie było wątpliwości, dorzuciła, że "załączony tekst i rysunek w gazecie wyszydzał wskazaną osobę w związku z jej czynnościami urzędowymi, a nie jako osobę prywatną". Parę dni temu Sąd Okręgowy podtrzymał postanowienie oławskiego sądu o odmowie wszczęcia postępowania. Więc nie siedzę. Na razie.

Pani Barbaro, rozumiem pani bezinteresowny zapał do obrony wszelkich funkcjonariuszy publicznych, a zwłaszcza urzędników, umiłowanie demokracji, urzędniczej godności, czci oraz temu podobnych wartości. Obawiam się jednak, że wystarczyło po prostu zapytać pana Regieca, czy życzy sobie angażowania policji, prokuratury i sądów, czyli całego aparatu państwowego, do obrony przed satyrycznym rysunkiem (zdjęciem) w lokalnej gazecie. Śmiem twierdzić, że pan Piotr - gdyby tylko chciał - ma wystarczającą odwagę, by podać mnie do sądu z prywatnego oskarżenia, bez wykorzystywania do tego pieniędzy podatnika, a także bez narażania się na dodatkową śmieszność.

Jerzy Kamiński


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: z Owczar Treść komentarza: MPZP jest z 2014 roku, gdzie NIS i ich nowa koleżanka ex-posłanka byli przez 12 lat? Co radni NIS robili od maja 2024 r. mając większość w radzie? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 22:03 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Marik Treść komentarza: Akurat tutaj muszę się z Tobą nie zgodzić. MPZP jest z 2014 roku, uchwalone bez żadnych uwag. Ludzie mieli 12 lat żeby go zmienić jak nie chcieli tam wiatraków, to są 3 kadencje, w trakcie których funkcję wójta sprawowały 3 różne osoby. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 21:55 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Dobrze się czujesz? Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:10 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Rock Treść komentarza: Radni i sołtysi są zobowiązani do regularnego przeglądania i czytania obwieszczeń, zamieszczonych na stronie BIP Gminy Oława. Skoro był uchwalony MPZP, to Radni wyrazili zgodę na budowę OZE. Również Ci z Oleśnicy Małej, Owczar, Chwalibożyc, Osieka....Jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagane ustawami wymagania to te wiatraki powstaną. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 20:04 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Gocha ze Zwierzyńca Treść komentarza: Festiwal spychologii. Kto naprawdę zawinił w Oławie? Analizując wiatrakową aferę w gminie Oława, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z klasycznym, urzędniczym gridlockiem, w którym każdy umywa ręce. Jednak w gąszczu pism, procedur i wzajemnych oskarżeń, wina rozkłada się bardzo konkretnie. Kto zawiódł? Główny winowajca: Urząd Gminy i Wójt (Wina ewidentna) Pełną i bezpośrednią odpowiedzialność za odcięcie mieszkańców od informacji ponosi Urząd Gminy Oława na czele z wójtem Arturem Piotrowskim. • Tłumaczenie, że pismo z RDOŚ nie zawierało listy miejscowości, jest kuriozalne. Urzędnicy referatu planowania przestrzennego doskonale wiedzieli, gdzie TK WIND chce stawiać turbiny – wniosek inwestora leżał w urzędzie od ponad roku (od sierpnia 2023 r.). • Zasłanianie się „błędem ludzkim” to unikanie odpowiedzialności politycznej i menedżerskiej. Wójt odpowiada za organizację pracy urzędu. Jeśli podlegli mu pracownicy nie potrafią skojarzyć, że budowa 9 gigantycznych turbin dotyczy konkretnych sołectw, i nie potrafią wysłać jednego e-maila do sołtysów, to mamy do czynienia z głęboką niewydolnością systemową. Gmina zastosowała tzw. "złośliwą zgodność z przepisami" – wrzuciła dokument do BIP-u i uznała, że ma święty spokój. To rażące zaniedbanie i lekceważenie własnych mieszkańców. Współwinny: RDOŚ we Wrocławiu (Wina proceduralna) Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska również nie jest bez winy. Choć formalnie dopełniła procedur, wysyłając pismo elektroniczne, to jej działanie pokazuje bezduszność aparatu urzędniczego. • RDOŚ poprosił o ogłoszenie sprawy w sposób „zwyczajowo przyjęty”, ale sam nie pofatygował się, by precyzyjnie wskazać, o które wsie chodzi, działając po linii najmniejszego oporu. • Co więcej, instytucja ta ograniczyła własne obwieszczenia do swojego BIP-u. Obietnice o publikacji w prasie okazały się fikcją w skali lokalnej. RDOŚ potraktował udział społeczeństwa jako uciążliwy obowiązek do „odhaczenia” w tabelce, a nie realny element procesu decyzyjnego. Inwestor (TK WIND): Działanie w cieniu Firma TK WIND działała zgodnie ze swoim interesem ekonomicznym. Złożyła wniosek w 2023 roku i czekała na bieg spraw. Dla inwestora brak rozgłosu to idealne warunki – im mniej uwag mieszkańców, tym szybsza i łatwiejsza ścieżka do uzyskania decyzji środowiskowej. Choć trudno winić biznes za to, że nie robi wokół siebie hałasu, to jawne ignorowanie negatywnej opinii Sanepidu z lipca świadczy o tym, że inwestor liczył na przepchnięcie projektu kolanem, bez oglądania się na koszty społeczne. Podsumowanie: Urzędniczy mur kontra obywatele W tej układance bezbłędnie zadziałał tylko jeden element: mieszkańcy, sołtysi i lokalni aktywiści. Ludzie, którzy zostali zmuszeni do biegania od drzwi do drzwi i wyręczania opłacanych z ich podatków urzędników. Winny jest system zarządzania w gminie, który przedkłada biurokratyczny spokój nad transparentność. Przeprosiny wójta będą coś warte tylko wtedy, gdy pociągnie on do odpowiedzialności winnych urzędników, a wywalczony (miejmy nadzieję) nowy termin RDOŚ zostanie wykorzystany do realnej, otwartej debaty z mieszkańcami. Na ten moment gmina Oława dostała czerwoną kartkę z lekcji pod tytułem „Samorządność”. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:26 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową Autor komentarza: Leszek Górecki Treść komentarza: Panie Wieśku, nikt tu nie postuluje powrotu do średniowiecza ani wypasu krów, a mylenie walki o transparentność z „fobią na rozwój” to głębokie nieporozumienie. Rozwój gminy i nowoczesne technologie – w tym odnawialne źródła energii – są potrzebne, ale nie mogą być wprowadzane metodą faktów dokonanych i za plecami mieszkańców. W tej sprawie kluczowym problemem nie jest sam fakt budowy wiatraków, ale to, jak potraktowano ludzi Data dodania komentarza: 16.10.2026, 19:21 Źródło komentarza: Dowiedzieli się kilka dni przed upływem terminu i to... pocztą pantoflową
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama