Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 kwietnia 2026 10:20
ZOBACZ:
Reklama
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Nie zarobią na wrakach

Podziel się
Oceń

Samorządy mogą zarabiać na autach porzuconych w mieście. Sprawdziliśmy, czy w Oławie jest podobnie, i czy do kasy Urzędu Miejskiego trafiają pieniądze ze sprzedaży niechcianych samochodów

Oława Usuwanie samochodów

W ostatnim czasie głośno było o sprzedaniu  mercedesa za kilkadziesiąt tysięcy złotych, który zalegał na  parkingu centrum handlowego w Warszawie. Pieniądze trafiły do kasy stołecznego urzędu. Jak jest w Oławie? Strażnicy miejscy mówią, że z porzuconymi wrakami nie jest tak źle, a o podobnej sytuacji jak w Warszawie można tylko pomarzyć.

Do mercedesa im daleko

W tym roku oławscy strażnicy interweniowali w sprawie porzuconych samochodów jedenaście razy. Te auta w niczym nie przypominały "wypasionego" mercedesa ze stolicy. Oławskie wraki to przeważnie kilkunastoletnie lub starsze auta,  zdezelowane lub zardzewiałe, z przebitymi oponami i  odpadającymi częściami.

Strażnicy mogą usuwać pojazdy w sytuacjach określonych prawem o ruchu drogowym. Auto może być usunięte, kiedy nie ma tablic rejestracyjnych lub jego stan wskazuje, że nie jest używane. W takiej sytuacji pojazd jest odholowany na koszt właściciela. Jeżeli w ciągu 6 miesięcy wezwany nie odbierze auta, staje się ono własnością gminy. Trafia też na lawetę, gdy stoi w miejscu objętym zakazem parkowania, utrudnia ruch, zagraża bezpieczeństwu lub gdy nie jest ubezpieczone.

- W takich przypadkach staramy się zawsze postępować rozważnie - mówi zastępca komendanta oławskiej SM Piotr Gawerski. - Szukamy właściciela, a jeżeli auto nie ma tablic rejestracyjnych, to możemy ustalić posiadacza poprzez numer vin. Często też rozmawiamy z sąsiadami. Informacje zebrane w ten sposób są nam bardzo pomocne.

Bodziec do działania

Strażnicy kierują się zasadą poszanowania prawa własności. Zawsze udawało im się dotrzeć do właściciela, choć czasami  musieli współdziałać ze strażnikami z Wrocławia a nawet z Częstochowy, bo stamtąd pochodzili właściciele aut. Sprawdzają dokumenty, kartę pojazdu oraz ważne ubezpieczenie OC. Jeżeli auto nie nadaje się do jazdy, to pouczają właściciela, co powinien zrobić z pojazdem. Zastrzegają, że jeżeli sam go nie zezłomuje - to zrobi to wezwana firma, ale na jego koszt.

Piotr Gawerski dodaje, że są różne przypadki, nie wszystkie jednoznaczne: - Zdarzyło się kiedyś, że ktoś wyjechał za granicę  i zostawił auto. Weszły do niego dzieci, przebiły opony. Sąsiedzi dzwonili do nas, że na ich podwórku stoi wrak, który zajmuje miejsce parkingowe. Po rozmowie z właścicielem okazało się, że nie ma go w mieście i zajmie się samochodem po powrocie. Staramy się robić wszystko zgodnie z literą prawą, ale z jak najmniejszą krzywdą dla mieszkańców. Działamy jak bodziec - . Chodzi o to,  żeby doprowadzić do usunięcia auta, ale nie utrudniać życia ludziom.

- Nie można także nikogo karać, jeżeli używa auta sporadycznie, na przykład kilka razy w roku, a tacy kierowcy także się zdarzają. Nie możemy im zabronić, żeby auto stało na parkingu przed domem - mówi Paweł Gardyjan z SM.

Strażnicy miejscy dodają, że ważne jest także uświadamianie mieszkańców, którzy często po prostu nie wiedzą, co mają zrobić ze starym samochodem, już nie nadającym się do jazdy. Jego właściciel musi go przekazać przedsiębiorcy prowadzącemu stację demontażu lub firmie prowadzącej punkt zbierania takich wraków. Wtedy właściciel zamiast płacić mandat za porzucenie samochodu, może zarobić kilkaset złotych za oddanie go do profesjonalnej stacji demontażu.

11 - tyle aut usunięto w tym roku po interwencji Straży Miejskiej w Oławie


Tekst i fot.: Malwina Gadawa

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

KOMENTARZE
Autor komentarza: NataTreść komentarza: Wyjade do Austrii i będę miała was gdzieś!!!Data dodania komentarza: 27.04.2026, 09:59Źródło komentarza: Odkryj uroki Austrii – Twój przewodnik po najlepszych regionach i miastachAutor komentarza: JolkaTreść komentarza: na trasie do Jelcza idzie jak krew z nosa, kupa zadymy, zero efektów...Data dodania komentarza: 27.04.2026, 09:35Źródło komentarza: Za chwilę będzie tu nowy most. Na razie tymczasowyAutor komentarza: cześTreść komentarza: Ale laski :DData dodania komentarza: 27.04.2026, 09:34Źródło komentarza: Twórzmy wspólnie fotograficzną historię Oławy (album 230)Autor komentarza: DonekTreść komentarza: Gdzie tu widzisz krytykę?Data dodania komentarza: 27.04.2026, 09:24Źródło komentarza: Do końca streama jeszcze dwie godziny. Zaczęło się od Mai z Oławy!Autor komentarza: ^Treść komentarza: Tylko na tyle stać przedstawiciela tzw. Oławskiej opozycji? Żadnego żałosnego „Goska”, ani „weź leki”? WspolczujeData dodania komentarza: 27.04.2026, 08:51Źródło komentarza: Czas na kwietniową edycję Oławskiej NiedzieliAutor komentarza: RedaktorTreść komentarza: Gratuluję poziomu. Co ma teraz czuć rodzina pana Zbigniewa? Zresztą tak jak i inni którzy wieszali klepsydry na tym drzewie pozostałe. No.. po prostu... lokalna "gazeta" w natarciu... (ktoś podejmuje decyzje o publikacji..). Nie można było chociaż zamazać tych danych z klepsydry? Pojechać, inne zdjęcie zrobić? W całej tej sprawie nie chodziło o pinezki. Zarówno drzewom na Otoku jak i na Lipowej nic się od nim nie stanie. Choć sam fragment dotyczący zagrożeń: "grzybów, bakterii oraz szkodników, co może prowadzić do infekcji i chorób" - ma efekt mrożący... już sam w sobie jest zarówno hitem Internetu jak i wizytówką wiarygodności treści na tym portalu. Jakby to jeszcze podkręcić... hmmm może tak: Jakie będą konsekwencje tych czynów, przecież kilka pinezek w korę i drzewo, może przemienić się w zombie atakujące po nocach przechodzących ludzi...? Kto wie co powodują szkodniki z pinezek.... A w samej sprawie na Lipowej chodziło bardziej o hipokryzję i wiarygodność. O głoszone hasła w sprawie oszpecania przestrzeni miejskiej, poprzez samowolne umieszczanie ogłoszeń i reklam, o postulaty (jedynie postulaty, bo o działaniach cisza - dla jasności), dotyczące uporządkowania tego tematu i jednoczesne działania takie a nie inne.. O promocji jednej grupy w lokalnych mediach nie wspominając... Ale efektu tych pinezek w korze na prawdę można zacząć się bać... Jeżeli pinezki tak działają, to co się może stać jak przechodzący piesek, podniesie łapę i osika korę drzewa...???? Lepiej nawet o tym nie myśleć...Data dodania komentarza: 27.04.2026, 08:17Źródło komentarza: I znów ogłoszenia na drzewie mocowane pinezkami
Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama