Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 27 kwietnia 2026 17:31
ZOBACZ:
Reklama Hipol
Reklama Jaśnikowski
Reklama BMM

Groził, że skoczy!

Podziel się
Oceń

Sobota wieczorem, kilkanaście minut po dziewiętnastej. Z okna na czwartym piętrze bloku przy ulicy Techników w Jelczu-Laskowicach wyłania się młody mężczyzna i krzyczy, że chce się zabić. Mówi, że rzuci się z okna, jeżeli nie przyjedzie do niego burmistrz


Jelcz-Laskowice Desperacki krok

Nic nie zapowiadało takiego rozwoju sytuacji. Sąsiedzi mówią, że był to dzień, jak każdy inny. Krzysztof był wcześniej na podwórku i naprawiał córce rower. Żona wyszła do koleżanki. Kiedy wracała, zobaczyła, że coś się dzieje przy bloku. Widziała policję i  straż pożarną. Podeszła bliżej i nie wierzyła własnym oczom. Mężczyzna, który w samych spodenkach stał poza balustradą balkonową na czwartym piętrze, to był jej mąż, Krzyczał, że skoczy: - Pomyślałam wtedy tylko, Boże, co on narobił...

Desperacja

Mężczyznę stojącego na zewnątrz budynku, trzymającego się tylko barierki, zobaczyła sąsiadka. Natychmiast wezwała policję, która powiadomiła także inne służby. Ogrodzono teren i rozłożono skokochron. Zdesperowany 31-latek nie życzył sobie, żeby ktoś się do niego zbliżał. Krzyczał, że wtedy się zabije. Chciał wody i papierosów. Prosił także, żeby wezwano burmistrza. Tylko z nim chciał rozmawiać.

Strach

Burmistrza Kazimierza Putyrę o sytuacji powiadomił dyżurny  policjant  z oławskiej komendy.  - Zadzwonił, kiedy jadłem kolację - opowiada szef miasta i gminy. - Oczywiście natychmiast pojechałem na miejsce. Nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać. Na pewno się bałem, w końcu to ogromna odpowiedzialność rozmawiać z kimś, kto w każdym momencie może podjąć złą decyzję i skoczyć. Liczą się każde słowo i gest. Wiedziałem, że muszę schować strach i zachowywać się normalnie.

Papieros

Burmistrz zaczął rozmowę od nawiązania kontaktu. Podszedł do mężczyzny tak blisko, jak ten mu na to pozwolił: - Pomyślałem, że muszę go zagadać, znałem jego historię, w międzyczasie wiele dowiedziałem się o jego sytuacji i po prostu rozmawiałem z nim o życiu.

Momentem przełomowym był papieros: - Zobaczyłem jak go zapala i o czymś myśli. Zapytałem, czy mnie poczęstuje. Kiedy odpowiedział, że tak, i pozwolił mi się do siebie zbliżyć, wiedziałem, że jest mój, że uda nam się go przekonać, żeby zszedł.

Długi

Małżeństwo od dawna miało trudną sytuację. On ma 31 lat, ona 25. Mieszkają w socjalnym budynku, po byłym hotelu robotniczym. Całe pomieszczenie, które zajmują z dzieckiem, ma piętnaście metrów. To jeden pokój i mały przedsionek, który często służy za kuchnię. Łazienka na korytarzu.  Nie płacą czynszu, ich zadłużenie sięga kilka tysięcy złotych. Dzień przed zdarzeniem, w piątek, podpisali porozumienie z gminą w sprawie spłaty długu w ratach. Krzysztof chciał, żeby burmistrz obiecał mu zamianę mieszkania na większe.

Cyrk

Sąsiedzi pytani o małżeństwo mówią, że do tej pory nie sprawiało większych problemów. Jedna pani nie chce rozmawiać, odchodząc rzuca tylko zdawkowe zdanie, że to piętro wariatów i tyle.

- Nie było słychać kłótni ani awantur - mówi jeden z lokatorów socjalnego budynku. - Nie do końca wszystko pamiętam, co działo się w sobotę, bo bardzo zmęczony byłem. Rozumie pani, jak to jest w sobotę, ale pamiętam te krzyki i cały ten cyrk. Myślę, że to wszystko było na pokaz. Przecież gdyby każdy, kto ma problemy, miałby się rzucić, w tym bloku nie zostałby prawie nikt. W życiu spotkało mnie wiele krzywd, straciłem brata, też mi się nie powodzi, jednak rzucać się nie zamierzam.

Kartka

Kazimierz Putyra  obiecał, że zrobi wszystko, aby pomóc małżeństwu. Napisał to także na kartce. Krzysztof zszedł z balkonu. Policjanci zakuli go w kajdanki. Jak mówili, dla jego bezpieczeństwa. I odwieźli na izbę wytrzeźwień do Wrocławia.

- Potem niedoszły samobójca trafił do szpitala psychiatrycznego na ulicy Kraszewskiego. Tam, po badaniach, nie stwierdzono zaburzeń stanu psychicznego oraz konieczności hospitalizacji i wypuszczono mężczyznę - mówi komendant komisariatu policji w Jelczu-Laskowicach Wojciech Jakubowski.

Mieszkanie

- On mi zaufał, że postaram się zrobić dla niego wszystko, co będzie możliwe, żeby było im lepiej - mówi burmistrz.  - Mogę zapewnić, że negocjowałem i podpisałem zobowiązanie z myślą, że chcę tym ludziom pomóc. W taki, czy inny sposób. Nie znaczy to jednak, że jutro zamienię im mieszkanie na większe. Nie mogę mieć takich preferencji wobec nich, bo przecież są także inni, którzy czekają w kolejce. Na pewno jednak ich sytuacja się polepszy. W  sierpniu oddajemy do użytku nowy budynek socjalny i kolejka oczekujących znacznie się zmniejszy.

 Rodzina

Dlaczego taki desperacki krok? Krzysztof tłumaczy, że musiał pomyśleć o rodzinie. Nie zdawał sobie sprawy, że to właśnie on jest potrzebny jej teraz, bardziej niż kiedykolwiek. Jego żona, po całym zdarzeniu poczuła się źle i trafiła do szpitala, a jest akurat w ciąży.

- Jakby pani miała rodzinę trzyosobową, dziecko w drodze, i mieszkała na 15 metrach, to co by pani zrobiła? - pyta Krzysztof. - Inni robią jeszcze gorsze rzeczy. Żona choruje, nie może pracować, nie chcą jej przyznać zasiłku. Mam rentę socjalną, ale to wystarczy albo na zapłacenie rachunków, albo na kupienie jedzenia. Jakby była praca, to bym tutaj nie siedział. Szukam ciągle, ale nigdzie mnie nie potrzebują, bo nie mam zawodu, albo mówią, że mają komplet, albo pytają, czy jestem karany, a ja pewną przeszłość mam i to już przeszkadza...

Malwina Gadawa

[email protected]


Napisz komentarz

Komentarze

ZASTRZEŻENIE PODMIOTU UPRAWNIONEGO DOTYCZĄCE EKSPLORACJI TEKSTU I DANYCH

Dokonywanie zwielokrotnień w celu eksploracji tekstu i danych, w tym systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji ze strony internetowej tuolawa.pl i publikacji przy użyciu oprogramowania lub innego zautomatyzowanego systemu („screen scraping”/„web scraping”) lub w inny sposób, w szczególności do szkolenia systemów uczenia maszynowego lub sztucznej inteligencji (AI), bez wyraźnej zgody wydawcy - RYZA Sp. z o.o. jest niedozwolone. 

Zastrzeżenie to nie ma zastosowania do sytuacji, w których treści, dane lub informacje są wykorzystywane w celu ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe. Szczegółowe informacje na temat zastrzeżenia dostępne są TUTAJ

Reklama
NAPISZ DO NAS!

Jeśli masz interesujący temat, który możemy poruszyć lub byłeś(aś) świadkiem ważnego zdarzenia - napisz do nas. Podaj w treści swój adres e-mail lub numer telefonu. Jeżeli formularz Ci nie wystarcza - skontaktuj się z nami.

Reklama
Reklama