Janików/Hanna Nowy-stary problem
Po remoncie drogi, w październiku ubiegłego roku, cały czas były z nią problemy. Kierowcy skarżyli się na strzelający spod kół grys i powstające w wyniku tego zniszczenia samochodów - odpryski na lakierze, popękane szyby. Były też problem z asfaltem, klejącym się do kół i blacharki samochodowej.
Właściciele uszkodzonych aut żądali odszkodowań za poniesione szkody. Bez skutku. Zarządca drogi ani wykonawca remontu nie mają sobie nic do zarzucenia. Poszkodowani nie dają za wygrane. Lada dzień do sądu ma trafić pozew zbiorowy przeciwko wykonawcy remontu. O odszkodowania ubiega się około 50 osób.
Na konfliktowym odcinku cały czas obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę. Mimo to w grudniu 2010 uznano, że wszystko jest w porządku i drogę odebrano, płacąc za remont 170 tys. zł. W lutym tego roku kierowcy znów zaczęli się skarżyć na pryskający spod kół grys. W wielu miejscach nowo położonej nawierzchni pojawiły się ubytki. Wykonawca remontu w ramach gwarancji usunął zalegający grys. Wydawało się, że problem przynajmniej częściowo zniwelowano. Wraz ze wzrostem temperatur powrócił inny. W miejscach wystawionych na bezpośrednie działanie słońca asfalt zaczął się kleić.
- Musimy poobserwować i sprawdzić, czy i co dalej będzie się działo z tą drogą - mówi Wojciech Drożdżal, szef Powiatowego Zarządu Drogowego, który administruje felerną jezdnią. - Wówczas zdecydujemy co trzeba zrobić. W tej chwili nic więcej na ten temat nie chciałbym mówić.
I nie powiedział. Nie podał też żadnych dat. Dwa dni po naszej rozmowie na połączeniu konfliktowej drogi z szosą wojewódzką nr 455 - gdzie smołopodobna substancja kleiła się najbardziej - nawierzchnię posypano bardzo drobnym grysem. Droga w tym miejscu przestała się kleić. Nie wiadomo na jak długo.
Tekst i fot.: Wioletta Kamińska
Reklama
Wróciły ubiegłoroczne kłopoty z drogą powiatową przez Hannę. Grys odpada, a asfalt się klei
Reklama







Napisz komentarz
Komentarze